Gazeta Krakowska » Fakty24 » Klęczany: CBA szuka korupcji w kamieniołomie

Klęczany: CBA szuka korupcji w kamieniołomie

Data dodania: 2010-09-03 19:09:03 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-03 19:09:03

Gazeta Krakowska

Iwona Kamieńska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Klęczany: CBA szuka korupcji w kamieniołomie

Kopalnia w Klęczanach to źródło dodatkowych dochodów w budżecie gminy Chełmiec (© Jerzy Wideł)

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wertują dokumenty Kopalni Surowców Skalnych w Klęczanach, której właścicielem jest gmina Chełmiec. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że złożyli też wizytę w samym urzędzie gminy. Przesłuchiwali pracowników, radnych i członków poprzedniego zarządu kopalni. Czego szukają, tego nie wie nawet wójt Chełmca.

- To sprawa polityczna. Ktoś musiał wysłać na mnie jakiś niedorzeczny donos - powiedział nam wczoraj wójt Bernard Stawiarski. - Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Na obecnym etapie tylko ona może udzielić więcej informacji - odparł Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA.

Gdy jednak zadzwoniliśmy do tarnowskiej prokuratury, to okazało się, że tam jeszcze nie dotarły akta tajemniczego śledztwa.
∨ Czytaj dalej
W samej gminie zaś roi się od domysłów. - Jestem dla wielu osób niewygodny i ktoś szuka na mnie haka. Kopalnia od początku mojej kadencji przynosi zyski liczone w milionach złotych - zapewnia wójt Stawiarski, sprawujący nadzór właścicielski nad kamieniołomem.

Według naszych ustaleń, sprawa może mieć związek z ubiegłorocznym kupnem działek na potrzeby kopalni od właścicieli prywatnych gruntów. Prześwietlaniem tej transakcji miała zająć się gminna komisja rewizyjna, ale w marcu tego roku zwolennicy wójta odwołali z jej składu członków opozycji i "rewizja" nie odbyła się ostatecznie.

- Przyczyną dociekań komisji miała być wówczas między innymi cena ziemi, którą negocjował jeszcze poprzedni zarząd kopalni. Tuż przed sprzedażą wójt odwołał prezesów i przejął negocjacje, a później powołał nowy zarząd. Pamiętam, że po tym zamieszaniu jedną z parceli kupiono za około półtora miliona, choć wcześniej miała być sprzedana za milion sto tysięcy - przypomina sobie radny Zbigniew Leśniak, jeden z odwołanych członków komisji.

Wojna zwolenników i przeciwników wójta od dawna toczy się w gminie. Wiele wskazuje, że przed wyborami nabiera rumieńców. - Na mnie też doniesiono do CBA. Pod pismem widniał podrobiony podpis jednego z pracowników kopalni. Sprawa zmieniła się w prokuratorskie dochodzenie dotyczące fałszerstwa. Śledczy pobierali nawet próbki podpisów pracowników gminy - dodaje radny Leśniak.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.