W Zakopanem są cztery. - W jednym z nich - jak mówi podinsp. Kazimierz Pietruch, naczelnik wydziału kryminalnego w KPP Zakopane - policjanci wykryli materiały niedopuszczone do obrotu.
Jak zapowiada naczelnik, nie było to bynajmniej jednorazowa akcja spowodowana rozpoczęciem roku szkolnego oraz zmianą ustawy o dopalaczach, w której została zwiększona liczba zakazanych do obrotu środków. - Sanepid, skarbówka i policja postanowiliśmy wspólnie rozpocząć walkę z dopalaczami i sklepami z takimi akcesoriami, które działają na terenie naszego miasta - zaznacza podinsp.
Pietruch. - Zapowiadamy, że będą one pod stałą naszą kontrolą, bo chcemy, aby ich w Zakopanem nie było.
Niestety, dopalacze stają się coraz większym problemem. Wczoraj, ledwie zaczął się rok szkolny, policjanci zatrzymali 22-letniego mieszkańca Zakopanego, u którego znaleźli dwa woreczki ze środkami odurzającymi. Mężczyzna twierdził, że to dopalacze. Jednak po zbadaniu substancji okazało się, że był to środek podobny do marihuany.