Szperając po internecie, natrafiliśmy na wiele niepokojących informacji, które zamieszczają w sieci nastolatki. Młodzi ludzie umieszczają na swoich profilach popularnych portali społecznościowych bardzo dużo wiadomości o sobie. Imię, nazwisko, zdjęcia - łącznie z takimi, na których są tylko w bieliźnie, numery telefonu, a nawet domowy adres.
Po zalogowaniu się na portalu Nasza Klasa znajdujemy profil Justyny z Gorlic. Dziewczyna jest uczennicą jednego z gorlickich gimnazjów. Ma dopiero 14 lat. Na zdjęciach prezentuje się w staniku. Publikuje również fotografie swojej twarzy. Bez problemu można ją znaleźć w realnym świecie. Podaje nawet numer swojego telefonu komórkowego. Za pomocą e-maila pytamy ją, czy nie boi się, że ktoś wykorzysta jej zdjęcia. Może je na przykład umieścić na pornograficznej stronie. Przecież jej zdjęcia bez problemu można skopiować z serwisu. Justyna odpisała nam po kilku minutach.
- Ja raczej nie mam wrogów, którzy mogliby coś takiego zrobić - napisała nastolatka.
Czy rzeczywiście może mieć taką pewność? Okazuje się, że niestety nie. Problem z przestępczością internetową jest coraz większy. Im więcej o sobie zostawimy tam informacji, tym większe ryzyko na siebie sprowadzamy. Niestety, młodzi ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, tym bardziej ich rodzice.
Młodszy aspirant Grzegorz Szczepanek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach, widzi narastające zagrożenie.
- W czasie spotkań z młodymi ludźmi mówię im o internetowej przestępczości. Szkoły wreszcie dostrzegły ten problem. Co prawda, dość późno, ale ważne, że zaczyna się w szkołach o tym mówić - wyjaśnia.
Młodzi ludzie, niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, jakie ryzyko niesie z sobą umieszczanie w sieci tak wielu informacji. Rodzice natomiast najczęściej nie mają pojęcia, co ich dzieci robią w czasie wolnym, który spędzają przed komputerem. Potrzebowaliśmy zaledwie kilku chwil, aby zdobyć wiele informacji o gorlickich nastolatkach. Nie krępują się pokazywać swoich zdjęć w bieliźnie, w wyzywających pozach, objęciach.
Dodają do tego numery telefonów, nazwy szkół, do których chodzą. Wszystkie te informacje ułatwiają zdobycie wszystkich informacji na ich temat. Są nawet tacy, którzy umieszczają zdjęcia z autami rodziców czy luksusowym wyposażeniem domu. W okresie wakacyjnym informują również swoich kolegów - oczywiście za pomocą profili społecznościowych - o wakacyjnych wyjazdach. Przestępcy mają jak na tacy podane wszystkie informacje. Stąd tylko krok do włamania czy napadu.
Jak można uchronić dziecko przed niebezpieczeństwem? Podstawą jest rozmowa ze swoją pociechą. Wytłumaczenie mu, jakie ryzyko niesie umieszczanie informacji o sobie. Rodzice powinni uczulić na podawanie zbyt wielu danych. Ważne jest także, aby samemu wiedzieć, co się dzieje w internecie. Niestety, rodzice często zapominają o tym zagrożeniu. Tłumaczą się nieznajomością korzystania z komputera. To jednak nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje dziecko.
Na pewno w rodzinie jest ktoś, kto może nas podszkolić z nowych technologii. Ważne jest także ustalenie zasad i czasu, jaki dziecko możne poświecić na korzystanie z komputera. Warto również przypomnieć o odpowiedzialności karnej za nękanie innych w sieci, podszywanie się pod innych użytkowników na internetowych aukcjach, grożenie komuś, zastraszanie go itp. Można sobie pomóc programami filtrującymi treści i programami antywirusowymi. Trzeba także regularnie aktualizować oprogramowanie. I zgłaszać policji wszystkie niepokojące sygnały. No i znać swoje dziecko.