Gazeta Krakowska » Fakty24 » Małopolska: wojna ciągle żywa we wspomnieniach najstarszych...

Małopolska: wojna ciągle żywa we wspomnieniach najstarszych mieszkańców

Data dodania: 2010-09-03 12:26:47 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-03 12:26:47

Gazeta Krakowska

Arkadiusz Arendowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Małopolska: wojna ciągle żywa we wspomnieniach najstarszych mieszkańców

Pani Kazimiera mimo wieku, wciąż cieszy się doskonałą pamięcią (© Arkadiusz Arendowski)

Kazimiera Oślizło z Ptaszkowej (powiat nowosądecki), mimo przeżytych prawie stu lat i sporego bagażu doświadczeń, wciąż cieszy się doskonałą pamięcią i prawdziwym wewnętrznym ciepłem. Jej najwiekszym skarbem jest zgromadzona przez długie lata ogromna wiedza i mnóstwo wspomnień z czasów, których już prawie nikt z żyjących nie pamięta.

Nadal służy cennymi wskazówkami i życiową mądrością każdemu, kto tylko ma ochotę słuchać. A to, że przyszło jej dorastać i pracować w bardzo trudnym okresie historycznym, pomaga tym, którzy ją poznali, spojrzeć na koszmar wojny zupełnie inaczej, niż jest współcześnie postrzegany.
W tym tygodniu obchodziliśmy rocznicę wybuchu II wojny światowej. Warto więc zagłębić się choć na chwilę w tamten okres, ponieważ w jej wspomnieniach nadal żyje.

- To były naprawdę paskudne czasy. Nie życzę nikomu, żeby to przeżywał. Do dzisiaj nie mogę zapomnieć okropieństw, których byłam wtedy świadkiem. Nawet teraz, po tylu latach, ciężko mi o nich mówić - zaczyna swoją opowieść sędziwa mieszkanka podsądeckiej wsi.
∨ Czytaj dalej


Kiedy wybuchła wojna, była młodą nauczycielką. Mimo to musiała się zmierzyć z problemami, które dzisiaj wielu z nas by przerosły.

Pierwszą pracę dostała na krótko przed atakiem III Rzeszy. Wtedy niemieccy osadnicy stanowili ciagle pokaźną grupę w polskim społeczeństwie. Część Polaków nawet przyjaźniła się z nimi. Wiele niemieckich dzieci chodziło też do szkoły razem z polskimi uczniami. Właśnie w takiej szkole pracowała pani Kazimiera.

Pierwsze zgrzyty pomiędzy uczniami zaczęły się kilka miesięcy wcześniej. Były to pierwsze zwiastuny nadciągającego zagrożenia. Z początku zwykłe zaczepki słowne z chwilą wybuchu wojny szybko przybrały na sile. Dochodziło nawet do rękoczynów.

- Niemieckie dzieci nazywały Polaków świniami, a ci nie pozostawali dłużni. Szybko też Niemcy zastąpili polskich nauczycieli swoimi rodakami, nam pozwalając uczyć tylko popołudniami - wspomina pani Kazimiera.

Z początku Niemcy nie traktowali źle cywilów, ale szybko zaczęło dochodzić do prawdziwych dramatów. Zaczęły się łapanki, odwety, nadużycia, czystki. Ludzie zaczęli żyć pod ogromną presją, bojąc się o swoje życie, a przede wszystkim o swoich bliskich.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.