Po fali ulicznych protestów przeciwników budowy spalarni odpadów w powiecie chrzanowskim, przyszła kolej na rzeczowe rozmowy.
Anna Kasprzyk, prezes stowarzyszenia Eko-Lu, powołanego specjalnie do obalenia planowanej inwestycji, próbuje przekonać radnych, że lepszą, tańszą i bezpieczniejszą dla mieszkańców alternatywą spalarni, jest tak zwany system MBS. - Sprawdził się on już między innymi w Hamburgu i Dreźnie - przekonuje Kasprzyk.
Tłumaczy, że ta mechaniczno-biologiczna stabilizacja (MBS) to połączenie nowoczesnej kompostowni komorowej z linią sortowniczą.
Z tym że inaczej niż w systemach klasycznych najpierw następuje proces kompostowania, a dopiero później sortowania surowców wtórnych.
- Największym plusem MBS jest to, że może on zostać zlokalizowany z dala od osiedli mieszkalnych - przekonuje Kasprzyk. By pracować, nie potrzebuje bowiem podpięcia do sieci ciepłowniczej, jak w przypadku spalarni.
Prezes Eko-Lu wylicza, że inwestycja w MBS pochłonęłaby tylko 22 miliony euro, a nie 800 milionów, jak w przypadku spalarni.
Przypomina, że ponad pięciuset mieszkańców powiatu chrzanowskiego już wkroczyło w szeregi przeciwników budowy spalarni. - Tymczasem oddalony od ich domów MBS nie budzi już takich obaw - zapewnia Anna Kasprzyk, która dała do myślenia chrzanowskim radnym.
W kuluarach przyznali, że jej koncepcja jest warta uwagi. Jedno jest pewne, składowisko odpadów w podchrzanowskim Balinie wyczerpie się za około 10 lat. Do tego czasu powiat musi znaleźć śmieciową alternatywę.
Tymczasem już 6 września (poniedziałek) o godz. 17 w trzebińskim Sokole odbędzie się otwarta rozprawa administracyjna dotycząca spalarni.