- Jak to jest, że na Śląsku się dało, a nas ciągle zalewa? - denerwuje się Galoch. - U nas to tylko worki z piaskiem układają, jak już woda wszędzie dookoła, zamiast raz a porządnie wały postawić - dodaje oburzony.
Jego sąsiad Ślązak, którego dom stoi 50 metrów dalej, przyznaje, że wysokie wały nieraz uratowały go przed zalaniem.
- Kiedy sąsiad miał metr wody na podwórku, u mnie było suchutko - mówi Mariusz Bąkiewicz.
- Aż wierzyć się nie chce, że wystarczy mieszkać na Śląsku, żeby mieć lepiej - dodaje uradowany.
"Gazeta Krakowska" postanowiła sprawdzić, skąd bierze się to nierówne traktowanie. Aby to wyjaśnić, musimy wrócić do 1997 roku. Powódź stulecia, która nawiedziła wówczas Polskę, boleśnie obeszła się z mieszkańcami obydwu miejscowości. Doszczętnie zalane zostały zarówno Jawiszowice i Dankowice, jak i pobliski Kaniów. Wówczas na tym terenie utrzymaniem wałów zajmował się Rejonowy Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Bielsku-Białej, który swoim zasięgiem obejmował m.in. Oświęcim, Wadowice i Żywiec. Zarząd ten, zaraz po powodzi przystąpił do odbudowy zniszczonych wałów, zaczynając od miejscowości najbardziej dotkniętych kataklizmem. W pierwszej kolejności naprawiono wały w Dankowicach i Kaniowie. W Jawiszowicach prace miały przebiegać w następnej kolejności. Tyle tylko, że odnowy wałów wieś się nie doczekała.
W 1999 r. doszło do reformy administracyjnej, wskutek której Jawiszowice znalazły się w Małopolsce, a pozostałe miejscowości na Śląsku. Wraz z podziałem powstały też dwie odrębne instytucje, których zadaniem jest dbanie o stan wałów.
- Po naszej stronie wały są w idealnym stanie - informuje Zdzisław Zagórski ze Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, oddział w Bielsku--Białej. - Na wałach byłem wczoraj, nic nie przecieka - dodaje.
W Jawiszowicach za to przez dwie noce mieszkańcy walczyli o utrzymanie wałów, dużo słabszych i niższych niż na Śląsku. Dlaczego przez 11 lat Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie nie zrobił tutaj nic?
- Naprawiamy wały po kolei w różnych miejscowościach - informuje Krzysztof Hofbauer z MZMiUW w Krakowie. - Teraz czas na Jawiszowice. Jesteśmy właśnie po przetargu, prace mają ruszyć jeszcze w tym roku - obiecuje.