Gazeta Krakowska » Magazyn » Magdalena Schejbal biega w szpilkach po Krupówkach

Magdalena Schejbal biega w szpilkach po Krupówkach

Data dodania: 2010-09-03 16:00:15 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-08 13:50:51

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Magdalena Schejbal biega w szpilkach po Krupówkach

Magdalena Schejbal gra w nowym serialu Polsatu szefową regionalnego oddziału gazety (© Polsat)

Widzowie polubili ją jako panią komisarz w "Kryminalnych". Teraz jej bronią będzie nie pistolet, ale wysokie obcasy. O bohaterce nowego serialu "Szpilki na Giewoncie" pisze Joanna Weryńska.

Pańcia, Warszawka, Blond Farbowany Desant - takimi epitetami określają nową szefową koledzy z regionalnego oddziału gazety w Zakopanem. Jej samej, "stworzeniu absolutnie miejskiemu", początkowo też bardzo się na Podhalu nie podoba. Sytuacja diametralnie się zmienia, gdy wychuchana dziewczyna poznaje pewnego TOPR-owca. Jak potoczą się dalej losy tej 29-letniej warszawianki, oddelegowanej przez szefa w góry, przekonać się będziemy mogli śledząc w Polsacie kolejne odcinki nowego serialu pt. "Szpilki na Giewoncie".

W postać głównej bohaterki wcieliła się Magdalena Schejbal. Znana do tej pory przede wszystkim z rozwiązywania zawiłych sensacyjnych zagadek w serialu "Kryminalni" aktorka, tym razem włożyła szpilki.
∨ Czytaj dalej
Bez obaw jednak. Na Giewont się w nich nie wspina. Paraduje w nich za to po Krupówkach.
Prywatnie Schejbal nie ma nic przeciwko szpilkom, byle nikt nie kazał jej iść w nich w góry.

- W butach na wysokim obcasie ciężko było mi chodzić po Krupówkach, kiedy spadł śnieg. To był prawdziwy horror. W jednej parze udało mi się złamać dwa obcasy naraz - opowiada ze śmiechem. - Zresztą w szpilkach nie chodzę często. Musi być do tego jakaś szczególna okazja. Ale jeśli już je zakładam, to lubię konkretne, najlepiej na takim dwunastocentymetrowym obcasie. Podziwiam kobiety, które biegają w takim obuwiu po mieście z dziećmi na rękach.Nawet na Krupówkach widziałam kilka - śmieje się aktorka.

W przeciwieństwie do kreowanej przez siebie postaci, Schejbal lubi góry. Dlatego pracując na Podhalu miała sporą frajdę. - Z górami zawsze byłam za pan brat. Pasuje mi ten klimat i pogoda. Do tego świetni ludzie i atmosfera.To niesamowite, że tam sąsiedzi cały czas się normalnie odwiedzają. W Warszawie coraz częściej brakuje nam na to czasu - stwierdza aktorka.

Jednak spacery po Krupówkach nie są dla niej. - Nie lubię tłumów. Na szczęście serial kręcony był poza sezonem - dodaje. Przez cztery miesiące pracy na planie "Szpilek..." Magdalena Schejbal krążyła między Warszawą, Wrocławiem a Zakopanem. Ale to nie podróże dały jej tak naprawdę w kość.
- Nigdy wcześniej przed rozpoczęciem zdjęć nie musiałam siedzieć półtorej godziny w garderobie. Tyle mniej więcej trwało robienie makijażu, czesanie i dobieranie stroju dla mnie każdego dnia. Grana przeze mnie bohaterka, to przecież dziewczyna, która o siebie dba. Dlatego przez cztery miesiące wstawałam bladym świtem i półprzytomna szłam prosto do garderoby. Na dodatek wszystko było pod górkę - śmieje się Magdalena Schejbal.

Rola Ewy w "Szpilkach na Giewoncie" jest jej pierwszym aktorskim zadaniem, od kiedy została szczęśliwą mamą. Szybko wróciła do formy sprzed ciąży. Jak mówi, żadnej diety nie stosowała. - To chyba kwestia genów, bo nawet nie uprawiam żadnych sportów regularnie. Jestem potwornym leniem.
Aktorka trochę obawia się powrotu na ekran.

- Nie mam pojęcia, jak ta postać zostanie odebrana przez widzów. Zwłaszcza że nie jest to osoba pozytywna. Raczej taki typ karierowiczki. Trudno się gra takie role. Łatwiej być kimś miłym i fajnym, którego wszyscy od razu polubią - mówi dziewczyna, która aktorką została przez przypadek.

Córka znanych wrocławskich aktorów: Grażyny Krukówny i Jerzego Schejbala, wcale nie chciała iść w ślady rodziców. Do ósmej klasy szkoły podstawowej występowała w "Truskawkowym Studiu" - programie telewizyjnym dla nastolatków, tworzonym przez nastolatków. Przychodziła tam, bo dawało jej to niezależność finansową w postaci stu złotych miesięcznie wypłacanych w okienku przez panią Zdzisię i zwolnienia z lekcji pisane na papierze firmowym TVP w kolorowe pasy.

Jednak Magdalena nie wspomina tych czasów dobrze. - Byłam nieśmiałym dzieckiem. Każde nagranie było dla mnie gehenną. Rodzice byli przerażeni. Nie wiedzieli, czy mnie dalej w to pchać, czy mi tego oszczędzić - opowiada.

Potem długo szukała swojej drogi. Kiedy już zaczęła studiować socjologię, zupełnie przypadkowo znalazła się na jednym z castingów. Dzięki temu dostała rolę w filmie "Głośniej od bomb" Przemysława Wojcieszka. Za kreowaną w nim postać otrzymała nagrodę prezydenta Gdyni.

Jednak prawdziwą popularność zdobyła jako podkomisarz Basia Storosz z serialu "Kryminalni". Aktorka miała do tej roli spore predyspozycje. W liceum chodziła do szkoły sportowej i trenowała strzelanie z karabinka. - Nie przypuszczałam, że grana przeze mnie postać zyska taką sympatię widzów. Nigdy do końca nie wiadomo, co im się spodoba - mówi.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.