- Córka często była zazdrosna o firmę. Nie zawsze miałem wystarczająco dużo czasu na wspólne spacery. Dzieci momentami nienawidzą firmy rodziców. Kochają ją dopiero wnuki - mówi dzisiaj Jerzy Mazgaj (© archiwum)
- Ja po prostu miałem dużo wolnej gotówki i mogłem ją natychmiast zainwestować - tak Jerzy Mazgaj opisuje okoliczności, w których postawił największy z tych wielu milowych kroków w drodze do liczonego już w setkach milionów złotych majątku i pewnego miejsca w setce najbogatszych mieszkańców kraju. Ale także do pozycji człowieka, który zarabia na przekonywaniu Polaków, że dobry ser musi kosztować ponad 100 złotych, butelka wina 300, a garnitur przynajmniej pięć tysięcy. I jeszcze jak smakują trufle czy kubańskie cygara. I że na Jasiu Wędrowniczku nie kończy się świat whisky - pisze Marek Bartosik.
Komentarze (6)
Przejdź do dyskusji na forum
Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki
Luksusowa gejsza (gość) 16.09.11, 19:32:38
Donosiciel (gość) 13.03.11, 20:42:01
Pil (gość) 03.03.11, 22:12:23
Milek (gość) 29.01.11, 09:31:44
lolek (gość) 19.12.10, 22:04:23
yorrick (gość) 08.09.10, 22:53:56
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.