Gazeta Krakowska » Magazyn » Co się stało z piękną Bailą?

Co się stało z piękną Bailą?

Data dodania: 2010-09-03 16:00:11 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-22 16:06:58

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

To historia o miłości. Być może i o zdradzie, okrutnej, bo odbierającej życie. O tułaczce, rozczarowaniach i rozpaczy. Ale też o szczęściu, choć tylko chwilowym - pisze Katarzyna Janiszewska.

Pewnych jest tylko kilka spraw. Dziewczyna była Żydówką i miała na imię Baila. Mieszkała w malowniczym, górskim miasteczku, Szczawnicy- Zdroju. Zakochała się w Polaku. Przez całą niemiecką okupację ukrywała się w jego piwnicy, tuż pod nosem gestapo, którego siedziba była w domu obok, tam gdzie dziś mieści się urząd gminy. W czerwcu 1943 r. urodziła syna, na imię dano mu Władek. Pod koniec okupacji wyszła z ukrycia.
∨ Czytaj dalej


Po raz ostatni widziano ją w Nowym Sączu. Reszta jest domysłem.

Miłość



Baila Hilowicz była piękną dziewczyną. Tak twierdzą świadkowie. Ale tych, którzy ją znali, nie zostało już wielu. Wysoka i szczupła, miała zielone oczy i jasne włosy. Ojciec - Israel Hilowicz - był biznesmenem-rolnikiem. Miał posiadłość w Pieninach - z sadami, ziemią uprawną i dom wypoczynkowy Temida w Szczawnicy. Na parterze były sklepy i pomieszczenia usługowe. Baila pomagała rodzicom w interesach. Może to w willi Temida poznała swoją wielką miłość - Michała Domiczaka? A może zwyczajnie na ulicy? Ich spojrzenia spotkały się i już wiedzieli, że są dla siebie stworzeni. Ona piękna, mądra, skromna. On przystojny, postawny brunet, miał powodzenie u dziewczyn. Rodzina Baili nie była zadowolona, że spotyka się z Polakiem. Pewnie ją napominali: "To katolik, inna religia, Ale miłość była silniejsza niż dzielące ich różnice.

Urodzony w piwnicy



Mały Władek urodził się w piwnicy, bez lekarza, akuszerki, za to pod samym nosem gestapo. Drewniany domek dzieliło od siedziby niemieckiej policji kilkadziesiąt metrów. Kiedy rodzice Władka zniknęli (matkę widziano ostatni raz w Nowym Sączu, ojciec trafił do obozu niemieckiego, uciekł i wyjechał do Ameryki), wychowaniem dziecka zajęła się babka, Polka.

Dlaczego wyszła



Jeszcze o Baili. Nie wiadomo dlaczego i jak znalazła się w Nowym Sączu. Czy wyszła z ukrycia, bo doskwierała jej samotność? Bo poczuła się pewniej i poszła na targ? A może znajomi dostali wiadomość, że Niemcy jej szukają i pomogli jej uciec ze Szczawnicy. Widziano ją, jak idzie piechotą, szlakiem turystycznym. Ale kiedy to było? Raczej nie zimą, bo wtedy zaspy i trudno przejść. To mogło być jesienią 1943 r. - po tym, jak urodziła syna, albo wiosną 1944 r. Czy po tym, jak ją rozpoznano siedzącą na ławce w Nowym Sączu, wywieziono do obozu? Czy rozstrzelano na miejscu? Czy był to przypadek? A może zorganizowana wcześniej akcja?
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Danuta (gość), 13.09.10, 23:28:36

Modlę się za tego człowieka, żeby znalazł spokój i szczęście.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.