PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 08 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Piotr, Jan, Hieronim

Gazeta Krakowska » Magazyn » Artykuł

Co się stało z piękną Bailą?

Gazeta Krakowska

2010-09-03 16:00:11, aktualizacja: 2010-09-22 16:06:58

To historia o miłości. Być może i o zdradzie, okrutnej, bo odbierającej życie. O tułaczce, rozczarowaniach i rozpaczy. Ale też o szczęściu, choć tylko chwilowym - pisze Katarzyna Janiszewska.

Pewnych jest tylko kilka spraw. Dziewczyna była Żydówką i miała na imię Baila. Mieszkała w malowniczym, górskim miasteczku, Szczawnicy- Zdroju. Zakochała się w Polaku. Przez całą niemiecką okupację ukrywała się w jego piwnicy, tuż pod nosem gestapo, którego siedziba była w domu obok, tam gdzie dziś mieści się urząd gminy. W czerwcu 1943 r. urodziła syna, na imię dano mu Władek. Pod koniec okupacji wyszła z ukrycia.
∨ Czytaj dalej
Reklama


Po raz ostatni widziano ją w Nowym Sączu. Reszta jest domysłem.

Miłość



Baila Hilowicz była piękną dziewczyną. Tak twierdzą świadkowie. Ale tych, którzy ją znali, nie zostało już wielu. Wysoka i szczupła, miała zielone oczy i jasne włosy. Ojciec - Israel Hilowicz - był biznesmenem-rolnikiem. Miał posiadłość w Pieninach - z sadami, ziemią uprawną i dom wypoczynkowy Temida w Szczawnicy. Na parterze były sklepy i pomieszczenia usługowe. Baila pomagała rodzicom w interesach. Może to w willi Temida poznała swoją wielką miłość - Michała Domiczaka? A może zwyczajnie na ulicy? Ich spojrzenia spotkały się i już wiedzieli, że są dla siebie stworzeni. Ona piękna, mądra, skromna. On przystojny, postawny brunet, miał powodzenie u dziewczyn. Rodzina Baili nie była zadowolona, że spotyka się z Polakiem. Pewnie ją napominali: "To katolik, inna religia, Ale miłość była silniejsza niż dzielące ich różnice.

Urodzony w piwnicy



Mały Władek urodził się w piwnicy, bez lekarza, akuszerki, za to pod samym nosem gestapo. Drewniany domek dzieliło od siedziby niemieckiej policji kilkadziesiąt metrów. Kiedy rodzice Władka zniknęli (matkę widziano ostatni raz w Nowym Sączu, ojciec trafił do obozu niemieckiego, uciekł i wyjechał do Ameryki), wychowaniem dziecka zajęła się babka, Polka.

Dlaczego wyszła



Jeszcze o Baili. Nie wiadomo dlaczego i jak znalazła się w Nowym Sączu. Czy wyszła z ukrycia, bo doskwierała jej samotność? Bo poczuła się pewniej i poszła na targ? A może znajomi dostali wiadomość, że Niemcy jej szukają i pomogli jej uciec ze Szczawnicy. Widziano ją, jak idzie piechotą, szlakiem turystycznym. Ale kiedy to było? Raczej nie zimą, bo wtedy zaspy i trudno przejść. To mogło być jesienią 1943 r. - po tym, jak urodziła syna, albo wiosną 1944 r. Czy po tym, jak ją rozpoznano siedzącą na ławce w Nowym Sączu, wywieziono do obozu? Czy rozstrzelano na miejscu? Czy był to przypadek? A może zorganizowana wcześniej akcja?
strona: 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (1)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

...

Danuta (gość) 13.09.10, 23:28:36

Modlę się za tego człowieka, żeby znalazł spokój i szczęście.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama