Gazeta Krakowska » Fakty24 » Jesienią lewica i Palikot ruszą z antykościelną ofensywą

Jesienią lewica i Palikot ruszą z antykościelną ofensywą

Data dodania: 2010-08-29 22:50:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-30 10:31:51

Polska

Joanna Miziołek

9KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jesienią lewica i Palikot ruszą z antykościelną ofensywą

(© AP)

Grzegorz Napieralski szykuje się do ofensywy jesiennej pod hasłem światopoglądowej radykalizacji partii. A podczas niej pójdzie na wojnę nie tylko z Kościołem, ale też z całym elektoratem prawicowym, bo przewodniczący Sojuszu we wrześniu oprócz projektu świeckiego państwa zamierza zalewać Sejm projektami ustaw dotyczących związków partnerskich, aborcji czy parytetów dla kobiet.

Dlaczego właśnie teraz szef SLD podjął decyzję, by wziąć udział w ideologicznej wojnie? Osoba z bliskiego otoczenia Grzegorza Napieralskiego mówi, że przewodniczący Sojuszu zdecydował się na ostry zwrot partii z powodu sporu, jaki powstał w związku z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. - Nigdy nie było tak sprzyjających warunków na ostateczne rozwiązanie sprawy rozdziału państwa od Kościoła jak teraz.

Powstał w końcu klimat na to, by zmarginalizować rolę Kościoła w państwie. I to jest chyba jedyny plus postawienia tego krzyża. Pozostaje nam tylko podziękować prezydentowi Komorowskiemu, że tak nieudolnie sobie radzi z jego usunięciem - mówi polityk.
∨ Czytaj dalej
I przekonuje, że wszystkie badania Sojuszu pokazują, iż elektorat lewicowy chce, by SLD zradykalizował się światopoglądowo.

Ale nie tylko partia Grzegorza Napieralskiego w tej kwestii kieruje się sondażami. Bo Janusz Palikot najwyraźniej też poczuł, gdzie mogą być czereśnie. I kilka tygodni temu ogłosił częściowy program swojej nowo powstającej partii. Co ciekawe, porusza tam wszystkie tematy, które od lat bezskutecznie forsuje SLD.

Leszek Miller, były premier, w rozmowie z "Polską" mówi, że kłopotliwe dla lewicy jest to, iż Janusz Palikot mówi to samo co SLD. - Jeżeli dwóch mówi to samo, to nie znaczy, że się ich słyszy tak samo. Palikot brzmi głośniej, bo cytują go wszystkie media. Napieralskiego zaś nieliczne - mówi Miller. I twierdzi, że mimo iż sam kilka lat temu chciał z Polski uczynić świeckie państwo, to nie mógł się podjąć tego zadania, bo przed nim były inne cele. - Moim strategicznym zadaniem było wejście do Unii Europejskiej i w tej sprawie musieliśmy przeprowadzić referendum. Wiedziałem, że jeśli wtedy ogłoszę projekt świeckiego państwa, to pójdę na wojnę religijną, a Kościół zachowa się wówczas panicznie. I być może zacznie przekonywać swoich wyznawców, że Unia Europejska to nie jest wcale taki dobry pomysł, bo forsuje go lewicowy rząd - mówi Miller. Były premier mówi, że teraz jest za to odpowiedni czas, bo z Kościołem SLD nie musi się już tak liczyć. - Jeśli chodzi o wybory, to wiadomo, że oni zawsze będą przeciw nam - dodaje.

Wtóruje mu Katarzyna Piekarska, wiceprzewodnicząca Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która mówi, że Grzegorz Napieralski - śladem hiszpańskiego premiera José Luisa Zapatero - odsunie Kościół od życia publicznego. - W przestrzeni publicznej religii jest za dużo i my to zmienimy - kwituje Piekarska.

Jednak zapowiadana przez Grzegorza Napieralskiego ofensywa nie wszystkim w Sojuszu się podoba. Jak zdradzają nam politycy SLD, umiarkowana frakcja w Sojuszu wbrew linii radykalizacji światopoglądowej partii obranej przez Grzegorza Napieralskiego nie chce iść na wojnę z Kościołem. Osób, które sprzeciwiają się nowej strategii przewodniczącego, ma być kilka, a wśród nich mieli się znaleźć między innymi Bartosz Arłukowicz (formalnie nie należy jeszcze do SLD), Marek Wikiński i Wojciech Olejniczak.

Wikiński, były szef sztabu Napieralskiego w kampanii prezydenckiej, rozważa nawet zapisanie się do zespołu parlamentarnego Janusza Palikota, który ma być zaczątkiem do tworzenia jego partii. To na pewno szefa Sojuszu nie ucieszy. Dlaczego część polityków SLD uważa, że nie warto wywoływać teraz wojny religijnej?
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

arc Michalik

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

skorek (gość), 25.12.10, 21:35:22

Poniżej zamieszczamy artykuł napisany przez panią Joannę Skibniewską przy współpracy Szymona Jakubowskiego, jaki ukazał się w dzienniku cotygodniowym Nie nr 31 z 30 lipca 2009 roku .Decyzję o przedruku podjęliśmy na liczne prośby naszych czytelników, którzy nie mieli możliwości zapoznania się artykułem, z uwagi na małą ilość egzemplarzy Nie w naszym rejonie. Na przedruk artykułu uzyskaliśmy zgodę redakcji.

Policjant uwięziony po dąsach przewodniczącego episkopatu polski.

To gorsze, niż gdyby przejechał go samochód. Sierżant Paweł S. Harcerz. Kolekcjoner. Idealista. Były policjant. Obecnie aresztant. W sierpniu zeszłego roku Paweł S. policjant drogówki w Ustrzykach Dolnych, zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Jadąc na wycieczkę po Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h. Sierżant postanowił wlepić mu 200 zł mandatu i pouczył, że na bieszczadzkich serpentynach trzeba jechać ostrożnie. Do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękoma. Wysiadł też z samochodu, zachowywał się agresywnie. Ty nie wiesz kim ja jestem powtarzał wielokrotnie. Ponieważ sierżant nie raz już słyszał takie teksty, nie zareagował, tylko polecił siwemu krzykaczowi wsiąść do auta. Wypisał mandat, życzył szerokiej drogi i pożegnał panów uprzejmie. Zapomniał o tym zdarzeniu, jak o tysiącu innych kontrolach drogowych.

Ludzie z góry

Po miesiącu został wezwany na dywanik do szefa. Ty naprawdę nie wiesz z kim zadarłeś? Wtedy dowiedział się, że ów agresywny pasażer to arcybiskup Józef Michalik. Szef Kościoła katolickiego w Polsce, zadzwonił do komendy wojewódzkiej, skarżąc się na sierżanta.

Ponoszony miłością bliźniego, poprosił o ukaranie nadgorliwego policjanta. Prośba najważniejszej osoby w kraju to więcej niż rozkaz. Sprawą zajął się ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego w Rzeszowie Jan Zając. Zapytał sierżanta S. jakiego jest wyznania, dlaczego uderza w Kościół katolicki i czemu zwracał się niegrzecznie do biskupa, nazywając go proszę pana, a nie wasza eminencjo( w rzeczywistości abepe Michalik jest ekscelencją zaledwie. Przy tym skoro do Boga mówi się Panie, to wypada podobnie do jego urzędników). Wicekomendant zażądał też anulowania mandatu. W trzy tygodnie potem Paweł S. został przeniesiony z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego, czyli na posadę krawężnika. Komendant powiedział mi, że musiał go przenieść, żeby uciszyć tych @@@ów z góry- mówi mi ojciec sierżanta S. Kogo miał na myśli, strach się domyślać. W noc sylwestrową, gdy sierżant miał interwencję za interwencją, zauważył, że z radiowozu zginął jego zasobnik z bloczkami mandatów karnych oraz część pieniędzy i prawo jazdy. Szybko złożył raport a pieniądze wyjął z własnej kieszeni i wpłacił w kasie komendy. Myślał, że to koniec kłopotów. To jednak był dopiero początek.

Ryzykowny incydent

Niedługo potem usłyszał podobno od przełożonego, komendanta Stanisława Dziedzica, że albo odejdzie ze służby, albo zostanie wyrzucony dyscyplinarnie. Taką wersję potwierdzają też anonimowo jego koledzy policjanci. Chłopak złożył rezygnację, a Dziedzic złożył doniesienie do prokuratury, że S. zniszczył mandaty po to, by przywłaszczyć sobie pieniądze. Te pieniądze, które oddał z własnej kieszeni. Prokuratura w parę dni potem postawiła byłemu już policjantowi zarzut, niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Nie mam sobie nic do zarzucenia- mówi Dziedzic. Tam były uchybienia. Co prawda przyznaje, że podobnych uchybień w policji jest wiele i kończą się jakąś karą porządkową, a niedoniesieniem do prokuratury, ale pamięta też o kłopotach policji po incydencie z arcybiskupem Michalikiem. Policjant musi zachować się godnie i z szacunkiem do zatrzymanego komentuje tamto zdarzenie. Zapewnia jednak, ze incydent nic go nie obchodzi, a ukaranie mandatem kościelnego dygnitarza nie ma związku z postępowaniem prowadzonym przeciwko S. Mówi też, że nikt z góry nie interweniował. Co innego twierdzi Komenda Główna Policji : interwencja w Komendzie Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych spowodowana była ustną skargą na wulgarne zachowanie się policjanta wobec abp. Michalika w trakcie kontroli drogowej.

Kto, z kim, gdzie i kiedy

Prokuratura zdawała sobie sprawę, że postawione Pawłowi S. zarzuty nie utrzymają się w sądzie. Bo jak ukarać za zniknięcie mandatów, które i tak są wpisywane po zakończeniu służby w rejestr nałożonych mandatów? Sierżantowi nic by to nie dało. Z zarzutów pozostał jedynie brak dbałości o dokumenty. A to cienkie. Tymczasem S. wciąż głośno mówił o arcybiskupie i interwencji w tej sprawie komendy wojewódzkiej z Rzeszowa. Wtedy do akcji wkroczyło Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji. Już w niespełna miesiąc później Paweł S. siedział w areszcie. Tym razem otrzymał grube zarzuty. Nielegalne posiadanie broni, jej przetwarzanie i handel nią. Prokurator Aurelia Skiba napisała, że w bliżej nieokreślonym czasie, w bliżej niekreślonym miejscu i z bliżej nieokreślonymi osobami Paweł S. handlował bronią. Przeszukanie w domu sierżanta dało niebywałe wyniki: zabezpieczono dwa telefony komórkowe. Żadnej broni. Skąd więc takie zarzuty? Wszyscy w okolicy wiedzą, że Paweł ma hopla na punkcie różnych wykopalisk mówi jego kolega z komendy. Ciągle wykopywał jakieś orzełki, guziki od mundurów, jakieś bagnety z pierwszej wojny, skorupy. To zapaleniec. Jego zbiory nie raz zasilały okoliczne muzea. On był po przeszkoleniu pirotechnicznym, nie trzymałby żadnych niebezpiecznych materiałów, bo wie, czym to gr

(Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[25.12] 07:46
w boże narodzenie
dodają koledzy S. Przeszukania dokonano także u rodziców Pawła S. Sześciu funkcjonariuszy z bronią gotową do strzału, w kominiarkach, o szóstej rano wtargnęło do ich domu. Para starszych ludzi była szarpana i popychana.
Przeszukanie trwało godziny. Ani broni, ani mandatów nie znaleziono. Zabezpieczono komputer, telefon komórkowy i zdjęcia wnuków. Razem z sierżantem zatrzymano innych kolekcjonerów. U nich znaleziono atrapy granatów, jakieś łuski po nabojach z wojny i inne żelastwa. Do aresztu trafił jednak tylko S. Prokurator Skiba zrobiła z sierżanta herszta bandy. Przy tym bandy nieistniejącej. Napisała, że zarzucane podejrzanemu czyny popełnione zostały() z udziałem osób, których tożsamości jeszcze nie ustalono. Uzasadniając areszt, napisała też, że ponieważ ona nie wie, z kim on jest w tej grupie przestępczej, niewiedza ta uzasadnia niezwłoczne odizolowanie Pawła S. od pozostałych osób. Pewnie od użytkowników Allegro. Gdzie kolekcjonerzy wymieniali się swoimi wykopanymi zdobyczami.

Glina nie podskoczy

Według przełożonego Aurelii Skiby, prokuratora Piotra Krausa, materiał dowodowy oraz okoliczności popełnienia czynów uzasadniały wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec Pawła S. środka zapobiegawczego. Dziś jedynym dowodem są zeznania moim zdaniem tendencyjne. Osoba pozostająca blisko śledztwa mówi mi, że są to drobni przestępcy, którzy poszli na współpracę z prokuraturą oraz.funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych KWP. Prokurator Skiba nadal wnioskuje o przedłużenie aresztu, choć od kwietnia nie prowadzi wobec aresztowanego żadnych czynności procesowych. Prokurator Kraus zapewnia także, że szykany i toczące się postępowanie nie ma żadnego związku z ukaraniem kierowcy arcybiskupa mandatem za popełnione wykroczenie. W każdym razie cały czas chodzi o stare żelastwo z czasów wojny, różne wykopane bagnety, a nie o żadną realną broń. Prokurator Skiba dla dobra śledztwa długo nie pozwalała sierżantowi zobaczyć się z rodziną. Teraz każda taka rozmowa odbywa się w towarzystwie funkcjonariusza BSW. Podczas przesłuchania sierżanta funkcjonariusz BSW Dariusz Piguła sam dzwonił do żony S. z zapytaniem, czy chce widzieć się z mężem. To miało złamać i tak już załamanego policjanta. Potem powiedział sierżantowi, że jeśli się nie przyzna do stawianych mu zarzutów, to rodzina nigdy nie dostanie widzenia. Podobno podał mu czysty protokół do podpisania. On sobie uzupełni. Czy to on pani o tym powiedział? zapytał zdenerwowany Piguła, gdy do niego zadzwoniliśmy. Skąd pani to wie? Paweł S. ma dwoje malutkich dzieci. Roczna Marysia choruje(ma ataki duszności), a 4-letni Patryk wciąż siedzi w oknie i wypatruje, kiedy wróci tata. Chowa się w koncie z wyimaginowanym telefonem i dzwoni do ojca. Żona policjanta ze względu na chorobę małej nie może pracować. Od miesięcy zdychają z głodu. Ojciec Pawła S. dowiedział się, że szef wszystkich biskupów polskich opowiada podczas różnych spotkań o tym głupim policjancie z Ustrzyk Dolnych, który już się napodskakiwał. Napisał list do abp. Michalika. Zapytał, dlaczego Michalik zrobił taką krzywdę jego synowi. Nie dostał odpowiedzi.

Arcymiłośnik bliźniego

Arcybiskup Józef Michalik jest głową polskiego Kościoła. Mówi na kazaniach, że najważniejsza jest rodzina i dzieci, zwłaszcza te dopiero poczęte. Jest też autorem książki Kochać Boga szanować człowieka. Pisze w niej o miłości do bliźniego, o tym, że trzeba wspierać nawet tych, którzy są naszymi wrogami. A Paweł S.,32 letni policjant z Ustrzyk Dolnych, gnije w pudle, bo nie nazwał ekscelencji księdza biskupa eminencją, tylko zwrócił się proszę pana.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Polecam ten pomysł

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

NeoP (gość), 31.08.10, 15:22:00

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/131729.html

odpowiedzi (0)

skomentuj

SLD nie chce walczyć z wiarą , ale z klerem, który należy do PiS-u. Wystarczy wziąć udział w uroc

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

panda (gość), 30.08.10, 14:34:51

by czuć się tak jak na zebraniu partyjnym PiS-u. Czy to co wygadyje Flacha Głódź, czy Arc. Michalik w homiliach - to nie są referaty na zebraniu partyjnym PiS-u ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nieświeży dureń z PO jak POrażka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Norvid NH (gość), 30.08.10, 14:02:58

Degenerat od lizania stolca smoleńskiego PO jak POrażka!
To nie zwidy czy przywidzenie!
PEŁO ma na wierzchu Palikota
Obrzydliwe na inną literę przyrodzenie!

odpowiedzi (0)

skomentuj

jeszcze trochę

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

troll (gość), 30.08.10, 12:39:16

i będzie u nas jak na zachodzie. czyli normalnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

neokomuniści

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ryba (gość), 30.08.10, 08:52:40

Komuniści uważali ze kościół jest przeszkoda w stworzeniu prawdziwie nowoczesnego człowieka doprowadzili do zbrodni łamani praw czlowieka teraz mamy nowa wrsje walczących z kościołem jak daleko się posuną? Nie nasze media az pieja jak cos sie robi przeciwko kościołowi ajkie to nowoczesne jakie spontaniczne jakie swierze - ale to juz było nie ma nic w tym dobrego.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tacy jak Napieralski...

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnadłoni (gość), 30.08.10, 07:51:32

...to przyszłość lewicy.

Starzy towarzysze, zaprawieni do rozmowy z klerem na kolanach są przeciwni.
Kwaśniewski, Miller, Oleksy i im podobni byli bardziej usłużni klerowi niż Kaczyńscy i cała prawica patriotyczno-narodowa.

NIE dla SLD, TAK dla Napieralskiego.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

moje zdanie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ala (gość), 30.08.10, 07:48:16

A ja uważam że bydło powinno być w oborze a nie na salonach i co wy na to?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Podatek kościelny.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Józef Brzozowski Żory (gość), 30.08.10, 07:40:30

Co stoi na przeszkodzie (oprócz pazernego kleru), aby dla wzajemnego szacunku wprowadzić podatek kościelny. Każdy Kościół i zarejestrowany związek wyznaniowy w zależności od ilości wyznawców otrzymywałby pieniądze na swą działalność, opłacałby swoich katechetów, kapelanów i innych funkcjonariuszy. Wierny, w zamian za płacony podatek miałby takie usługi jak chrzciny, ślub, pogrzeb i inne uroczystości wyznaniowe gratis lub po przystępnej cenie, a taki jak np. ja, nie przynależący do żadnego wyznania, chcąc skorzystać z posługi musiałby zapłacić z nią według paragonu z kasy fiskalnej (z WATem).

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.