Gazeta Krakowska » Fakty24 » Kłótnia rodzinna pod Gorlicami: zięć nie żyje, teść skazany...

Kłótnia rodzinna pod Gorlicami: zięć nie żyje, teść skazany na 8 lat

Data dodania: 2010-08-25 20:16:32 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-25 20:17:50

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Pijany teść po gwałtownej rodzinnej sprzeczce w lipcu ub.r. śmiertelnie pchnął nożem zięcia w Woli Łużańskiej pod Gorlicami. Teraz przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie 55-letni Zbigniew W. usłyszał prawomocny wyrok 8 lat więzienia za zabójstwo 37-latka.

Zbigniew W. zajmował z żoną Anną W. parter w zadbanym i schludnym domu w gminie Łużna. Piętro zamieszkiwał ich syn oraz córka z mężem i trójką małoletnich dzieci. Teść od dawna nie miał najlepszych relacji z zięciem, dochodziło między nimi do kłótni, przepychanek, wyzwisk. Zbigniew W. był niezadowolony, że Jacek K. stosuje przemoc wobec żony i dzieci, nie ma stałej pracy, nie zajmuje się właściwie rodziną.
∨ Czytaj dalej
Do awantur dochodziło też z błahych powodów. Teść wypominał zięciowi, że nie skończył elewacji domu oraz że... pochodzi z sąsiedniej wsi, z Szalowej. Czasem groził zięciowi nożem i siekierą, na miejscu kilka razy interweniowała policja.

10 lipca ub.r. kolejna taka kłótnia miała tragiczny przebieg. Nietrzeźwy Jacek K. wrócił tego dnia z Warszawy, gdzie dorywczo dorabiał na budowach. Na widok teścia nerwy nie wytrzymały i mężczyźni od razu zaczęli obrzucać się wyzwiskami, Zbigniew W. wziął do ręki nóż. - No chodź, wpakuj mi go tutaj - Jacek K. prowokacyjnie poniósł podkoszulek i pokazał brzuch. Zapędy nietrzeźwych mężczyzn studziła 51-letnia Anna W., ale gdy zostali sami, Zbigniew W. zaatakował zięcia masarskim nożem o długości ostrza 20 cm i zadał mu jeden cios w brzuch, rana okazała się śmiertelna.

- Coś ty zrobił? - krzyknęła do męża zszokowana Anna W., gdy wróciła do domu po skończeniu prac gospodarskich. Pierwsza zobaczyła rannego zięcia leżącego na podłodze. Krzyczała tak głośno, że z pokoju wybiegła jej wnuczka, ale na widok zakrwawionego ojca dziewczynka uciekła z powrotem. - Chyba go zabiłem... - nie krył Zbigniew W. Żona zaczęła ratować zięcia, obmywała go z krwi, potem wysłała męża do sąsiada, by wezwał karetkę. Gdy została sama, mopem wytarła krew z podłogi, umyła zakrwawiony nóż. Gdy na miejscu zjawili się lekarze, stwierdzili zgon Jacka K.

Gorlicka prokuratura oskarżyła Annę W. o zacieranie śladów zbrodni, a Zbigniewa W. o zabójstwo. Sąd jednak uniewinnił kobietę, bo uznał, że nie utrudniała śledztwa, a tylko odruchowo zmyła krew przed przyjazdem załogi karetki. Świadkowie zeznali, że kobieta miała zamiłowanie do porządku i czystości.
Z kolei Zbigniew W. nie przyznawał się do winy i przekonywał, że zięć sam nadział się na nóż, gdy w trakcie awantury popchnął go rękami.

Jednak biegli wykluczyli taki mechanizm powstania obrażeń, bo gdyby tak było, to Jacek K. upadłby na plecy, a przecież ranę miał na brzuchu. Lekarze psychiatrzy stwierdzili ponadto, że oskarżony miał ograniczoną poczytalność w chwili popełniania zbrodni. Dopiero przed sądem oskarżony przyznał się do winy, został skazany na 8 lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał teraz ten wyrok w mocy.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.