PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Gazeta Krakowska » Fakty24 » Artykuł

Kłótnia rodzinna pod Gorlicami: zięć nie żyje, teść skazany na 8 lat

Gazeta Krakowska

2010-08-25 20:16:32, aktualizacja: 2010-08-25 20:17:50

Pijany teść po gwałtownej rodzinnej sprzeczce w lipcu ub.r. śmiertelnie pchnął nożem zięcia w Woli Łużańskiej pod Gorlicami. Teraz przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie 55-letni Zbigniew W. usłyszał prawomocny wyrok 8 lat więzienia za zabójstwo 37-latka.

Zbigniew W. zajmował z żoną Anną W. parter w zadbanym i schludnym domu w gminie Łużna. Piętro zamieszkiwał ich syn oraz córka z mężem i trójką małoletnich dzieci. Teść od dawna nie miał najlepszych relacji z zięciem, dochodziło między nimi do kłótni, przepychanek, wyzwisk. Zbigniew W. był niezadowolony, że Jacek K. stosuje przemoc wobec żony i dzieci, nie ma stałej pracy, nie zajmuje się właściwie rodziną.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Do awantur dochodziło też z błahych powodów. Teść wypominał zięciowi, że nie skończył elewacji domu oraz że... pochodzi z sąsiedniej wsi, z Szalowej. Czasem groził zięciowi nożem i siekierą, na miejscu kilka razy interweniowała policja.

10 lipca ub.r. kolejna taka kłótnia miała tragiczny przebieg. Nietrzeźwy Jacek K. wrócił tego dnia z Warszawy, gdzie dorywczo dorabiał na budowach. Na widok teścia nerwy nie wytrzymały i mężczyźni od razu zaczęli obrzucać się wyzwiskami, Zbigniew W. wziął do ręki nóż. - No chodź, wpakuj mi go tutaj - Jacek K. prowokacyjnie poniósł podkoszulek i pokazał brzuch. Zapędy nietrzeźwych mężczyzn studziła 51-letnia Anna W., ale gdy zostali sami, Zbigniew W. zaatakował zięcia masarskim nożem o długości ostrza 20 cm i zadał mu jeden cios w brzuch, rana okazała się śmiertelna.

- Coś ty zrobił? - krzyknęła do męża zszokowana Anna W., gdy wróciła do domu po skończeniu prac gospodarskich. Pierwsza zobaczyła rannego zięcia leżącego na podłodze. Krzyczała tak głośno, że z pokoju wybiegła jej wnuczka, ale na widok zakrwawionego ojca dziewczynka uciekła z powrotem. - Chyba go zabiłem... - nie krył Zbigniew W. Żona zaczęła ratować zięcia, obmywała go z krwi, potem wysłała męża do sąsiada, by wezwał karetkę. Gdy została sama, mopem wytarła krew z podłogi, umyła zakrwawiony nóż. Gdy na miejscu zjawili się lekarze, stwierdzili zgon Jacka K.

Gorlicka prokuratura oskarżyła Annę W. o zacieranie śladów zbrodni, a Zbigniewa W. o zabójstwo. Sąd jednak uniewinnił kobietę, bo uznał, że nie utrudniała śledztwa, a tylko odruchowo zmyła krew przed przyjazdem załogi karetki. Świadkowie zeznali, że kobieta miała zamiłowanie do porządku i czystości.
Z kolei Zbigniew W. nie przyznawał się do winy i przekonywał, że zięć sam nadział się na nóż, gdy w trakcie awantury popchnął go rękami.

Jednak biegli wykluczyli taki mechanizm powstania obrażeń, bo gdyby tak było, to Jacek K. upadłby na plecy, a przecież ranę miał na brzuchu. Lekarze psychiatrzy stwierdzili ponadto, że oskarżony miał ograniczoną poczytalność w chwili popełniania zbrodni. Dopiero przed sądem oskarżony przyznał się do winy, został skazany na 8 lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał teraz ten wyrok w mocy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama