Gazeta Krakowska » Fakty24 » Basałaj: kibice Wisły w Łodzi mnie rozczarowali

Basałaj: kibice Wisły w Łodzi mnie rozczarowali

Data dodania: 2010-08-25 17:46:52 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-25 17:51:21

Gazeta Krakowska

rozmawiał Bartosz Karcz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Basałaj: kibice Wisły w Łodzi mnie rozczarowali

Prezes Bogdan Basałaj uważa, że do wiosny Wisła będzie miała zbudowane wszystkie struktury w pełni profesjonalnego klubu (© Andrzej Banaś)

- Gdy przyszedłem do Wisły, obiecałem, że zatrudnimy szybko nowego dyrektora sportowego. Miałem przygotowanych kilka nazwisk i nawet na początku lipca mieliśmy już innego kandydata z zagranicy - mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską" prezes Wisły Kraków, Bogdan Basałaj.

Pewnie nie spodziewał się Pan, wracając do Wisły, że na dzień dobry przyjdzie Panu "gasić pożar"?
Zaczęło się jak w filmie Hitchcocka. Najpierw było trzęsienie ziemi, a później tylko ciekawiej. Mówiąc poważnie, to nie spodziewałem się, że będziemy mieli aż tak trudną sytuację z kadrą pierwszego zespołu. Na początku mieliśmy raptem trzynastu zawodników, a później jeszcze odszedł Arek Głowacki.
∨ Czytaj dalej
To dlatego moje pierwsze 1,5 miesiąca po powrocie do Wisły zajęły sprawy transferowe.

Nie tylko, bo doszła jeszcze zmiana trenera.
Nie do końca. Przecież trener Henryk Kasperczak po objęciu przeze mnie posady prezesa został na stanowisku. Współpracowało nam się normalnie. Trener miał wpływ na transfery, miał w tej sprawie głos. Często w mediach demonizuje się osobę Zdzisława Kapki, mówi się i pisze, że to on kreuje politykę transferową klubu. A prawda jest taka, że pan Kapka, który jest związany z Wisłą od 30 lat, obecnie jest w klubie tylko jednym ze skautów i jednym z najlepszych obserwatorów w Polsce.

Współpraca była dobra, lecz przyszły mecze z Karabachem i największa kompromitacja klubu w europejskich pucharach w historii.
Wyżej na tej liście stawiałbym jednak porażkę z Levadią Tallin, bo to i bardziej prestiżowe rozgrywki były, i awans do wymarzonej Ligi Mistrzów był na wyciągnięcie ręki. Przyznać natomiast muszę, że styl naszej porażki z Karabachem był najgorszy w historii występów Wisły w europejskich pucharach.

Po dymisji Henryka Kasperczaka od razu zapowiedział Pan, że przyjdzie trener z zagranicy. Zaskoczył Pan natomiast wszystkich dyrektorem sportowym z Holandii. Gdzie Pan znalazł Stana Valcksa?
Gdy przyszedłem do Wisły, obiecałem, że zatrudnimy szybko nowego dyrektora sportowego. Miałem przygotowanych kilka nazwisk i nawet na początku lipca mieliśmy już innego kandydata z zagranicy. Wszystko było praktycznie ustalone, ale na dwa tygodnie przed podjęciem pracy w Wiśle osoba ta zrezygnowała ze względu na sytuację rodzinną. Dyrektora szukałem poprzez swoje kontakty, m.in. w Holandii. Dowiedziałem się, że jest taki człowiek, który pracował przez cztery lata w PSV Eindhoven. Spotkaliśmy się ze Stanem, zrobiliśmy na sobie dobre wrażenie i namówiłem go do pracy w Wiśle.

Czy te wasze rozmowy ze Stanem Valcksem toczyły się wokół wprowadzenia do Wisły modelu holenderskiego w funkcjonowaniu klubu?
Podoba mi się to, jak w Holandii funkcjonują kluby. Dobrze rozwiązane są tam np. sprawy szkolenia młodzieży, gdzie np.: dzieci do ósmego roku życia nie mogą trenować wyczynowo, a dzieci do dwunastego roku życia grają tylko w turniejach, nie zaś w regularnych rozgrywkach. Te rozwiązania trafiają do mojego wyobrażenia klubu w tym względzie. Podobnie rzecz ma się z modelem funkcjonowania dyrektora sportowego i trenera. Ten pierwszy bierze odpowiedzialność za strategię długofalową klubu, drugi odpowiada za bieżące wyniki. Tak to chcemy ułożyć w Wiśle.

Proszę wyjaśnić jeszcze jedną rzecz, dotyczącą Stana Valcksa. Czy będzie on równocześnie szefem skautów, czy też zamierzacie zatrudnić na to stanowisko jeszcze kogoś?
Pamiętam, że zapowiadałem zatrudnienie szefa siatki skautów, ale tylko krowa nie zmienia poglądów. Teraz uważam, że Stan może być i dyrektorem sportowym, i szefem skautów jednocześnie. Ma do pomocy Jakuba Jarosza. Stan narzuci pewne standardy, Kuba zajmie się administracyjną stroną, a skauci, którzy dla nas pracują, będą działać. Obecnie budujemy siatkę skautów w Polsce, a o zagranicznych współpracownikach będziemy rozmawiać w najbliższych dniach.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

otwarcie stadionu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aaa (gość), 31.08.10, 08:46:04

na otwarcie stadionu zaprosić Karabach, Levadię i Valerengę. Zespoły z nieco wyższej półki, ale jak im się wytłumaczy że to ma być święto to może trochę odpuszczą i sobie z nimi Wisła pogra. Z Włoch czy z Niemiec nikogo nie zapraszajcie, bo będzie miazga typu 0:6 i ludzie zaczną sie zastanawiać po co im ten stadion, no chyba że w Krakowie mieszka ponad 30 tysięcy masochistów :D

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.