Gazeta Krakowska » Fakty24 » "Przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem jest dwanaście"

"Przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem jest dwanaście"

Data dodania: 2010-08-19 09:33:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-19 16:01:06

11KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Śledztwo prowadzone przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych przy polskim Urzędzie Lotnictwa Cywilnego mające ustalić przyczynę katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 dobiega już końca. Jak dowiedziała się "Polska The Times", niebawem można się będzie spodziewać raportu końcowego z jej prac.

Z drugiej strony Edmund Klich, akredytowany przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotnictwa, który również prowadzi dochodzenie w tej sprawie, powiedział wczoraj, że - jego zdaniem - jest w sumie 12 przyczyn tragedii z 10 kwietnia tego roku.

- Gdyby jedna z nich została wyeliminowana, nie doszłoby do wypadku. Nie można skupiać się tylko na pilotach. Trzeba szukać przyczyny systemowej - powiedział wczoraj Klich, dodając, że wciąż nie otrzymał od Rosjan żadnych nowych dokumentów.
∨ Czytaj dalej
Chodzi między innymi o dokumentację lotniska, materiały związane z oblotami, przesłuchania nowych świadków i ponowne wysłuchanie tych samych osób.

- Większość wiedzy już posiadamy. Chodzi jednak o pewne szczegóły. Badanie polega na tym, że trzeba coś udowodnić, a nie tylko mieć wiedzę - mówił wczoraj Klich, dodając, że wciąż nie wiadomo, kiedy będzie gotowy raport końcowy rosyjskiego MAK.

- Im więcej zadajemy im pytań, tym bardziej odwleka się ogłoszenie raportu końcowego - oznajmił. Możliwe więc, że przed ustaleniami rosyjskich ekspertów pojawi się raport przygotowany przez grupę polskich ekspertów z Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

- Ci ludzie pracują po kilkanaście godzin dziennie, bez zbędnego szumu medialnego. Z tego, co wiem, to ich dochodzenie praktycznie już się zakończyło. Teraz można w zasadzie czekać już tylko na sporządzony przez nich raport - mówi nam osoba zawodowo związana z lotnictwem i dodaje, że to właśnie te ustalenia będą kluczowe, zadaniem prokuratury będzie zaś tylko ewentualnie wskazanie osób odpowiedzialnych.

- Z tego, co wiem, to nie należy spodziewać się jakichś przełomowych informacji, a jedynie potwierdzenia tego, co i tak wiadomo. Wtedy dopiero prokurator zacznie tak naprawdę pytać. I zapyta między innymi o to, dlaczego latano do Smoleńska i np. tak, a nie inaczej szkolono. I uzyska odpowiedź, że przez tyle lat żadna ekipa rządzących nic nie z tym nie zrobiła - mówi nasze źródło i dodaje: - A dlaczego latano do Smoleńska? Bo jak raz się udało, to polecieli i za drugim razem i ktoś uznał, że to jest normalne, choć nie było. Nie należy się spodziewać przełomowych informacji, a jedynie potwierdzenia tego, co obecnie już wiadomo

Według naszego rozmówcy dobrze się stało, że o pracy polskiej komisji jest cicho, a uwaga skupia się na działaniach MAK oraz słynnej ostatnio komisji powołanej przez PiS pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Ignorancja dziennikarzy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zwykły pilot turysta (gość), 19.08.10, 22:00:56

Jak zwykle dziennikarze popisują się ignorancją, ULC nie ma nic wspólnego PKBWL, bo komisja podlega bezpośrednio Ministrowi Infrastruktury i jest niezależnym od ULC organem. Należy się więc zastanowić czy reszta artykułu jest równie rzetelna...

odpowiedzi (0)

skomentuj

smolensk

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

forest (gość), 19.08.10, 17:41:55

chory redaktor, glupi artykul, bylem tutaj przypadkiem i znikam bo sie zaraze ta zaraza czerwona i moskiewka, wajadalizm palikotyzm , schetynina i PUPIZM

odpowiedzi (0)

skomentuj

co za głupoty piszecie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

troll (gość), 19.08.10, 17:29:50

przecież przyczyna była znana jeszcze prze wybuchem a to samobójcza misja 96 osób. A teraz 12 przyczyn a jutro 24 , a pojutrze 36. One w KC PO piją bez przerwy i im sie języki plączą no i te białe myszki. Co za debile.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przyczyna była znana jeszcze przed katastrofą wiec

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo (gość), 19.08.10, 16:41:41

p. Klich niepotrzebnie się tak trudzi.
Ostatecznie można jeszcze oskarżyć przepalone żarówki, które i tak nie mogą zaprzeczyć.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Winny katastrofy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bonton (gość), 19.08.10, 13:53:12

Winni są bracia Kaczyńscy i po co wydawać jeszcze pieniądze na jakieś badania.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Winny jest tylko jeden Jaroslaw.K

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KRAKUS (gość), 19.08.10, 12:57:42

Znajac jego harakter to ON napewno nalegal na Ladowanie za wszelka cene Bo to ON sterowal marionetka Lechem.K .Wyznawcy pisoTALIBOW i tak w to nie uwierza bo guru juz im wmowil ze czarne nie jest czarne a biale nie jest biale.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czy generał Parulski prowadzący śledztwo może być obiektywny?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polo (gość), 19.08.10, 12:03:09

Ten zajadły antypisowiec i wróg min. Ziobro, ma również osobiste porachunki z śp. Lechem Kaczyńskim. Jak zatem taki człowiek może nadzorować śledztwo w sprawie tragedii pod Smoleńskiem?
Tylko kilka wybranych informacji o Parulskim jakie można znaleźć w sieci.

Konflikt o nominacje.
W 2008 roku Prezydent Lech Kaczyński podpisał osiem nominacji generalskich.
Rzeczniczka prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Patrycja Hryniewicz przyznała, że prezydent podpisując nominacje chciał uhonorować przede wszystkim oficerów liniowych. Wśród nominowanych na stopień generała jest na przykład dwóch dowódców z misji w Iraku. Jednak z awansami mogli się pożegnać miedzy innymi naczelny prokurator wojskowy pułkownik Krzysztof Parulski,

Rzeczpospolita: 21-07-2008
Wśród kandydatów jest nowy naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski – teraz pułkownik. Jeszcze jako szef Stowarzyszenia Prokuratorów RP uchodził za głównego oponenta PiS-owskiego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzeczpospolita: 12-03- 2009 Ziemkiewicz pisze:
Trzy dni temu "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Zbigniew Ziobro został przesłuchany w sprawie "ewentualnych nacisków wywieranych na prokuratorów za czasów, gdy był prokuratorem generalnym". Informacja jest tylko pretekstem do zamieszczenia długiej listy zarzutów, wszystkich pochodzących z jednego źródła – od zastępcy szefa prokuratury wojskowej (mianowanego w lutym 2008 roku) płk. Krzysztofa Parulskiego, za czasów rządów PiS zaciekłego krytyka Ziobry.
Rzecz tylko w tym, że żadnego przesłuchania nie było.

Rzeczpospolita: 29-10-2009
Blisko nowej wojny o nominacje.
Szef MON do awansu zaproponował też tych, których prezydent już dwa razy odrzucił.
Na liście ma być zatem m.in. płk Artur Kołosowski, szef sekretariatu szefa Ministerstwa Obrony
Narodowej, płk Krzysztof Parulski itd…..

Rzeczpospolita 27-11-2009
Sędzia na prokuratora generalnego.
Według naszych informacji Woźniak chce odejść z Prokuratury Wojskowej, gdyż nie dogaduje się ze swoim zwierzchnikiem Krzysztofem Parulskim. Naczelny prokurator wojskowy ma mieć kłopot z zaakceptowaniem sytuacji, w której jego podwładny ma wyższy stopień wojskowy niż on. Parulski jest wciąż pułkownikiem, bo prezydent Lech Kaczyński odmówił mu nominacji generalskiej.

Rzeczpospolita 03-12-2009 --(Umorzono niektóre śledztwa przeciwko min. Ziobro)
Były minister podważa podstawę umorzenia sprawy. A śledczy chcą, by był ścigany za mobbing.
Jak ustaliła „Rz”, z umorzeniem nie godzą się Małgorzata Wilkosz-Śliwa, Marek Staszak – były prokurator krajowy – i Krzysztof Parulski, autorzy doniesień.

Rzeczpospolita: Pamiętny 10-04-2010
Prokurator generalny Andrzej Seremet na wniosek ministra sprawiedliwości szefem pięcioosobowego zespołu śledczych mianował naczelnego prokuratora wojskowego Krzysztofa Parulskiego.

Z sieci: 15-08-2010
Awans na stopień generała brygady dostali: dowódca Garnizonu Warszawa płk Wiesław Grudziński, Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski,

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przyczyna jest jedna i ogólnie znana

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sodoma (gość), 19.08.10, 11:38:47

Przyczyna jest jedna i ogólnie znana,zawiniła załoga za namową pana...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zeznania świadków Majka, do, których ty nie masz dostępu.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WP (gość), 19.08.10, 10:37:12

Kurier Codzienny Chicago fragment artykułu. Ale w dniu 10 kwietnia roku pamiętnego, wracając do naszych dwóch agentów BOR-u. Nadbiegając od strony lotniska minęli szczątki samolotu "od dziobu". Salonik Prezydenta RP znajdował się, w tylnej, "ogonowej" części samolotu. Dobiegając przez cały obszar porozrzucanych szczątków, ciało Prezydenta RP, po wspomnianym identyfikatorze emitującym sygnale GPS zna leźli bez trudu. W tle mignął jakiś zbliżający się, Rosjanin kręcący filmik swoim telefonem komórkowym - nadciągał od strony "ogona" samolotu, czyli od wschodu (BOR-owcy nadbiegli od zachodu), i jakiś starszy pan spacerowicz. Agenci BOR, odnalazłszy prezydenta, zakryli jego doczesne szczątki swoimi marynarkami. I stanęli po obu stronach w pozycji warty honorowej. Rosjanie, którzy wkrótce nadciągnęli, zaczęli szydzić z głowy państwa polskiego, i chcieli koniecznie obejrzeć zwłoki Lecha Kaczyńskiego. Wówczas agenci BOR-u zaczęli do nich krzyczeć, aby się, nie zbliżali ("Pa szli won!" ) i w końcu byli zmuszeni oddać strzały ostrzegawcze w powietrze. Na filmie nakręconym przez Rosjanina widać wyraźnie m.in. spoza szczątek ogona samolotu rękę w białej koszuli oddającą strzały z pistoletu. Ekipa Rosjan z lotniska została wkrótce odwołana ("mamy nowe rozkazy ) z bezpośredniego miejsca katastrofy. Te nowe rozkazy obejmowały prawdopodobnie zabezpieczenie "wejścia na te ren" i również konfiskaty wszystkich aparatów fotograficznych i kamer dziennikarzy, którzy zdążyli na miejsce. Dwaj agenci BOR-u opuścili swoje posterunki warty honorowej przy zwłokach Prezydenta RP dopiero na rozkaz drogą radiową, i to chyba samego dowódcy BOR, gen. bryg. Mariana Janickiego. (Wcześniej innych rozkazów nie chcieli prawdopodobnie słuchać. W każdym razie tkwili tam, przy zwłokach Lecha Kaczyńskiego bardzo długo - co znowu zgodnie potwierdzają świadkowie.). Co wydarzyło się, potem ? Wieść gminna niesie, że wspomniani dwaj agenci BOR za raz po powrocie do Warszawy zostali zawieszeni w obowiązkach za "nieautoryzowane użycie broni służbowej" !!! Tyle wiadomo. Do dziś, już są pewno obaj "przeniesieni gdzieś daleko" albo wyrzuceni ze służby... O ile przypadkiem nie ze szli już z te go świata, w sposób nieco przyśpieszony. A obu tych żołnierzy należałoby z miejsca awansować i odznaczyć!!! Czy kiedykolwiek poznamy ich imiona i nazwiska?, chyba już niestety nie. Natomiast w pierwszych dniach maja 2010 roku wspomniany czołowy pirotechnik BOR-u Krzysztof P. (zwany "Pikuś" - jego koledzy w BOR dobrze wiedzą o kim piszę ), został obsypany nagrodami przez swego szefa gen. Janickiego. Przyznano mu tytuł "Pirotechnika roku" , awansowano na wyższy stopień wojskowy i przyznano bardzo wysoką nagrodę pieniężną! Jedno było tylko niejasne - za co tak nagle spłynęły na niego te wszystkie nagrody? Jedno jednakże nie wymaga komentarza. Tylko pirotechnik, który wiedział, co wybuchnie w kadłubie prezydenckiego samolotu (bo sam tę bombę skonstruował i tam umieścił), mógł się, bać oczekiwać na płycie lotniska Smoleńsk-Siewiernyj. Bo gdyby jednak piloci Tu-154 M jakimś cudem "dociągnęli" do pasa startowego i ta bomba wybuchła by w momencie uderzenia kół o beton tegoż pasa - z oczekujących osób, podobnie jak i z Jaka 40 i 42 , też nic by nie zostało... czy to w końcu nie było bezpieczniej i pewniej odjechać do Katynia?

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Majka (gość), 19.08.10, 10:04:53

Podawanie, jako pewnego źródła gadzinówki pisowsko-rydzykowej wydawanej w USA i twierdzenie, że pisze ona prawdę, to jak za komunistów święta wiara w to, co pisała Trybuna Ludu.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.