Jeszcze tylko dzisiejszy trening w Tychach i mecz kontrolny z Aksam Unią Oświęcim w piątek i hokeiści Comarchu-Cracovii będą mogli odetchnąć z ulgą. Skończą się codzienne wyjazdy z Krakowa. Wszystko bowiem wskazuje na to, że od poniedziałku rozpoczną treningi na lodzie w hali na ul. Siedleckiego.
Mrożenie tafli zaczęto już dawno, ale pogoda sprawiła, że nie przebiegało tak, jak się spodziewano. Obecnie trwają w hali tylko budowlane prace wykończeniowe. I nic nie wskazuje na to, aby zaplanowane na 24 i 25 sierpnia (wtorek i środa) mecze kontrolne z drużyną juniorów z Bratysławy nie miały się odbyć na lodowisku w Krakowie.
Oprócz wspomnianych trzech meczów sparingowych podopiecznych Rudolfa Rohaczka przed rozpoczęciem sezonu w Polskiej Lidze Hokejowej (pierwszy mecz Comarch-Cracovia gra na wyjeździe ze zwycięzcą baraży o PLH, czyli najprawdopodobniej z MMK Nowy Targ) czekają dwa pojedynki w ramach rozgrywek Pucharu Polski - 27 sierpnia z drużyną, która zajmie trzecie miejsce w pierwszej fazie barażowej, 28 sierpnia z Naprzodem Janów oraz 7 września w Oświęcimiu z Aksam Unią.
Jak pisaliśmy, przedziwny przepis PZHL o konieczności zgłoszenia do tych rozgrywek graczy do 15 lipca sprawił, że teoretycznie Cracovia nie może w tych spotkaniach wystawić testowanych obecnie hokeistów.
- Absolutnie nie rozumiem, dlaczego nie mogę skorzystać ze wszystkich hokeistów - zdumiewa się trener Rudolf Rohaczek. - Przecież w założeniu rozgrywki pucharowe miały być właśnie możliwością sprawdzania nowych graczy. I tylko wtedy, w tym terminie, mają sens. Kto wymyślił jakiś absurdalny termin zgłaszania zawodników do Pucharu Polski na połowę lipca, skoro można w PLH zgłosić graczy jeszcze przed play off? A finał Pucharu i tak jest pod koniec roku. Najprawdopodobniej zagramy w pełnym składzie!
A ten jeszcze nie jest skompletowany. Wyjechali już z Krakowa i w tym sezonie nie wrócą - Francuz polskiego pochodzenia. Mark Slupski oraz Kanadyjczyk z polskim paszportem Sacha Alaby. Trener twierdzi, że w najbliższym sezonie nie widzi ich w składzie. Nie przyjedzie też do Krakowa Czech Petr Kostourek.
Ale oczekiwani są w przyszłym tygodniu dwaj defensorzy. Jeden zza południowej granicy, drugi najprawdopodobniej zza Oceanu. Wszystko wskazuje na to, że dwaj Kanadyjczycy z polskimi paszportami - Dawid Kostuch i Rafał Martynowski - na cały sezon zagoszczą w Cracovii.
- Po meczach sparingowych widać, że obaj będą wzmocnieniem dla drużyny - uważa Rudolf Rohaczek. - Dobrze jeżdżą na łyżwach. Prezentują dobrą technikę. Naprawdę mają spore umiejętności. Co prawda, to zupełnie inny styl gry niż w polskiej lidze, ale kibice powinni być zadowoleni.