Gazeta Krakowska » Pitawal Tarnowski » Znany szuler w krwawych opałach

Znany szuler w krwawych opałach

Data dodania: 2010-08-13 16:00:39 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-13 16:00:39

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Kantyna Lipiny, umiejscowiona obok budynku koszar ułanów przy placu Bandrowskiego, słynęła w okolicy jako przybytek hazardu i miejsce wielu nieszczęść z mordowaniem się na noże w tle.

Do wielkiej awantury doszło, gdy gracze w karty pokłócili się o uczciwość. Jakub Kawa, Jan Lis i Jan Szpak spotkali się przy magazynach kolejowych i postanowili "rzucić płachtami", czyli zagrać w karty na pieniądze.

Gdy zaczęło się ściemniać, zdecydowali kontynuować grę we wspomnianej na wstępie kantynie. Tam już od progu zamówili kilka "blach", czyli rozgrzewających wódek, i zasiedli do stołu.
∨ Czytaj dalej
Gra szła szybko i już po dwóch godzinach Jan Szpak oświadczył, że jest spłukany i musi zrezygnować, na co wtrącił się nikomu nieznany Adolf Chintz i zaproponował zastąpienie przy stole odchodzącego, a na dowód uczciwych zamiarów pokazał pokaźny plik banknotów. Panowie Lis i Kawa zwietrzyli dobry zarobek i chętnie przystali na propozycję nieznajomego.

Grali powoli, sondując przeciwnika i dając sobie tajemne znaki, wyuczone specjalnie na takie okazje.
Po dwóch godzinach na stole panował remis. W końcu Lisowi przyszła odpowiednia karta i ruszył do zdecydowanego ataku. Przebijał i co chwilę podnosił bank, aż na stole urosła wielka góra pieniędzy. Nieznajomy zachowywał się bardzo spokojnie i uśmiechając się do przeciwników dorzucał pieniądze.

Gdy przyszło do decydującej rozgrywki, ów niepozorny obcy wygrał i zaczął upychać banknoty po kieszeniach, co zupełnie nie przypadło do gustu przegranym. Stojący z boku Szpak stwierdził, że to musi być jakaś lipa, bo z nimi nikt jeszcze nie wygrał i że ten jegomość chyba jest oszustem. Oczywiście, na tak postawioną sprawę zareagowali bardzo żywo przegrani i zażądali zwrotu pieniędzy. By bardziej zaznaczyć swoje zdanie, wyjęli zza pazuchy składane scyzoryki i wyraźnymi gestami dali obcemu do zrozumienia od czego są takie noże. Pan Chintz postanowił jednak bronić wygranych pieniędzy i schował się pod stół, krzycząc jednocześnie na gospodarza, by ten zawołał policję.

Gospodarz nie zareagował, bo znał napastników i wiedział do czego są zdolni, schował się za szynkwasem i obserwował. Najpierw bandyci próbowali zastraszyć ofiarę i zmusić do wyjścia spod stołu, potem szturchali nieszczęśnika taboretami, aż w końcu jęli przypalać go świecami.

Chintzowi nie pozostało nic innego, jak tylko oddać pieniądze i o wszystkim zapomnieć. Nie przeczuwał jednego. Otóż rozjuszeni bandyci mieli poważny kłopot z hamowaniem nerwów, na gramolącego się spod stołu skoczyli z butami i mocno go skopali. Następnie Szpak dźgnął Chintza trzy razy w pierś, szyję i oko, a Kawa dołożył jeszcze kilka razów taboretem w głowę. Po zmasakrowaniu biedaka, przeszukali jego kieszenie i zarekwirowali wszystkie pieniądze, jakie znaleźli.

Policja ustaliła, że pobitym był znany szuler "na gościnnych występach". Bandziorów ujęto. W śledztwie trójka przyznała się do przestępstwa, a jeden z nich stwierdził, że mimo przegranej i tak poradzili sobie z szulerem.

Adolf Chintz po długiej kuracji wrócił do szulerki, ale Tarnów omijał szerokim łukiem.
(za "Pogoń" - zbiory MBP)

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.