Decyzje administracyjne wydawane dla budowy obiektu przy ul. Świdzińskiego w Krynicy są zgodne z prawem - zapewniali wczoraj wspólnie poseł PO Andrzej Czerwiński i starosta nowosądecki Jan Golonka.
W Krynicy kilka tygodni temu zawiązała się grupa protestacyjna, która sprzeciwia się budowie kolejnego w uzdrowisku apartamentowca.
Jak twierdzą jej członkowie, sposób wydawania pozwoleń dla tej inwestycji budzi szereg wątpliwości. Także sama budowa, w ich przekonaniu, prowadzona jest niezgodnie z przyjętą dokumentacją. - Dół pod fundamenty, według uzgodnień, miał mieć trzy do pięciu metrów głębokości, a ma sporo ponad osiem - twierdzi uczestnik protestu, powiatowy radny Krzysztof Cycoń z Krynicy.
Protestujący alarmują, że głęboki wykop zagraża złożom leczniczych wód mineralnych.
Przywołują dane podawane przez naukowców. Według nich, o 25 proc. zmniejszyła się mineralizacja wody Jana. Dr Mariusz Czop z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej uważa, że może to być skutek odsłaniania kolejnych warstw gleby. To powoduje zaś, że dwutlenek węgla ulatnia się do atmosfery, zanim nasyci wodę.
Te informacje przedstawiono na spotkaniu zorganizowanym niedawno w Krynicy. Uczestniczący w nim poseł PO Andrzej Czerwiński zadeklarował wtedy, że zajmie się tym problemem. Na zwołanej wczoraj konferencji prasowej poseł Czerwiński powiedział, że w poniedziałek spotkał się z inwestorami, burmistrzem Krynicy Emilem Bodzionym i urzędnikami wydającymi pozwolenia na kontrowersyjną budowę. Informacje, jakie od nich uzyska,ł mają przekonywać, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. - Decyzje wydano zgodnie z prawem, co sprawdzał także wojewoda - twierdzi poseł Czerwiński. - Są jednak dwa zastrzeżenia, które będą wyjaśnione.
Pierwsze z nich to wspomniana głębokość wykopu. Sprawa jest już badana przez służby wojewody małopolskiego. Efekt ich pracy ma być znany w przyszłym tygodniu. Druga wątpliwość to wpływ wykopów na złoża wód mineralnych. W tej sprawie jeszcze w tym tygodniu ma powstać ekspertyza autorstwa hydrogeologów z AGH.
Ja się odcinam!
Odcinam się od takich metod postępowania - mówi poseł Andrzej Czerwiński. Szef sądeckiej PO skrytykował przebieg niedawnego spotkania zorganizowanego przez radnego Krzysztofa Cyconia w Krynicy. Wytknął mu m.in. niedopuszczanie do głosu i niepytanie wszystkich stron sporu. - Gorące głowy trzeba studzić - dodał poseł.