Gazeta Krakowska » Fakty24 » Nie pomógł katowanemu, ale wciąż strzeże gorliczan

Nie pomógł katowanemu, ale wciąż strzeże gorliczan

Data dodania: 2010-08-05 19:02:33 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-05 19:04:18

Gazeta Krakowska

Magdalena Jadach

5KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Nie pomógł katowanemu, ale wciąż strzeże gorliczan

Wiesław Ch. w mundurze patroluje ulice miasta. Czy możemy się przy nim czuć bezpiecznie? (© archiwum)

Nie reagował w czasie bijatyki, bo, jak twierdzi, bał się o swoje życie. Potem na policji kłamał, że żadnej bójki nie było - mimo że zginął człowiek. Ostatecznie prokuratura postawiła mu zarzut składania fałszywych zeznań. Wczoraj ruszył jego proces. Mimo to Wiesław Ch., 49-letni strażnik miejski z Gorlic, nadal strzeże bezpieczeństwa mieszkańców.

15 grudnia 2008 r., Gorlice, bar "U Kopka" przy ulicy Kołłątaja. Mija godz. 19. Przy barowych stolikach siedzi kilka osób, piją piwko. Miłą atmosferę zakłóca Lucjan M., pseudonim "Lucek". Kłóci się z kolegą, którego oskarża, że go "wsypał do glin". Robi się coraz głośniej. Do Lucka podchodzi Maciej P. Jest ratownikiem na gorlickim basenie. Nie podoba mu się, że jakiś facet się awanturuje.
∨ Czytaj dalej
Uderza Lucjana dłońmi w uszy i mówi: "Uspokój się". Lucjan M. wpada w szał. Bije i kopie oszołomionego Macieja P. Ratownik przeprasza go. To jednak nie studzi zapału ,,Lucka". Wyjmuje telefon i dzwoni do kumpla Grzegorza B.

"Dostałem po ryju, puściła mi się farba i trzeba komuś doje..." - mówi. Po chwili na miejscu pojawia się Grzegorz B., czyli "Bury". Uderza Maciejem P. o ścianę, podłogę. Potem przenoszą ofiarę do innego pomieszczenia. W tym czasie goście w barze - wśród nich Wiesław Ch., strażnik miejski z 18-letnim stażem, najbardziej doświadczony funkcjonariusz gorlickiej straży - piją spokojnie piwo. Nikt nie reaguje.
Akcję przerywają policjanci. Podchodzą do baru, tam Piotr B., barman, informuje ich, że w knajpie nic się nie dzieje. Nie było bijatyki. To samo twierdzi reszta gości.

Tymczasem z drugiej sali z trudem wychodzi Maciej P. Zaprzecza, że został pobity. Wraca do domu, jednak źle się czuje. Ma zawroty głowy, wymiotuje. Żona i córka wzywają pogotowie. Po kilku dniach ratownik umiera w szpitalu z powodu obrzęku mózgu. Policja wzywa na świadków osoby, które były w barze. Wiesław Ch., strażnik miejski, Piotr B., barman., Albert B., znajomy ,,Lucka", utrzymują, że bójki nie było, że nic nie widzieli. Kiedy prawda wychodzi na jaw, prokurator stawia im zarzut składania fałszywych zeznań.

Piotr B. przyznał się do winy - ma społecznie odpracować osiem miesięcy w gorlickim szpitalu. Proces Alberta B. i Wiesława Ch. właśnie się rozpoczął. Strażnik miejski wczoraj tłumaczył przed sądem swoje zachowanie. - Mam dwie córki, wnuka. Bałem się o swoje i ich życie - mówił. Dodał, że żałuje swojego zachowania i dziś inaczej zachowałby się w takiej sytuacji. Nie chciał rozmawiać z dziennikarką "GK".
Mimo że ciążą na nim prokuratorskie zarzuty, Wiesław Ch. nadal w mundurze patroluje ulice Gorlic. Jego przełożeni nie widzą w tym nic zdrożnego - zgodnie z prawem, strażnika trzeba będzie zwolnić, jeżeli sąd uzna jego winę. To na razie nie nastąpiło.

- Poczekajmy na wyrok - to krótki komentarz Janusza Fugiela, wiceburmustrza Gorlic. Czy jednak bezpieczeństwa mieszkańców powinien strzec ktoś, kto - jak sam przyznał przed sądem - był zbyt wystraszony, by pomóc katowanej ofierze, a potem jeszcze kłamał na ten temat na policji? Wojciech Pietruszka, komendant gorlickiej straży miejskiej, znajduje usprawiedliwienie dla swojego podwładnego.
- Ludzie popełniają błędy - twierdzi.

W czwartek sąd odroczył sprawę Wiesława Ch. do września.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

o lucku

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

f (gość), 15.08.10, 11:11:20

Lucek to recydywa. Pojeb. Boją się go całe Gorlice. Nieobliczalny. Dlatego nikt nie zezna. Zastraszanie to standard w jego wykonaniu.
Z tego co wiem to już siedzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Hańba

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość), 06.08.10, 20:08:59

Ciekawe czy jak by bandyci bili dziecko na ulicy czy też super men z Gorlic by udał że nie widzi. Poco nam taki strażnik który jest odważny tylko wystawiać mandaty za złe parkowanie. W każdym normalnym państwie to komendant by zwolnił takiego strażnika teksasu lub by sam się podał do dymisji ale widać ze niema honoru i nie dotyczy to Polski. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

odpowiedzi (0)

skomentuj

a co z bandytami ?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GJ (gość), 06.08.10, 09:55:02

interesuje mnie co się stało z mordercami czyli "Luckiem" i "Burym" ? odsiadują dożywocie czy chodzą sobie spokojnie bo nic im nie udowodniono ?
dla mnie to jest kluczowe pytanie !

odpowiedzi (0)

skomentuj

stróż

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość), 06.08.10, 08:33:26

Po co nam tacy ludzie!? Nawet na stróżówke oczyszczalni bym go nie dala!! wstyd..

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KKK (gość), 05.08.10, 20:30:27

Jak kłamca może być stróżem prawa? Inny komentarz niepotrzebny.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.