Średnia nie jest jednak miarodajna - w niektórych dzielnicach różnice cen między takimi mieszkaniami są znacznie większe, w innych - minimalne.
- Duże różnice w cenach między mieszkaniami do remontu a nie wymagającymi go dotyczą tylko Starego Miasta i Kazimierza - zauważa Michał Zawadzki, dyrektor biura Krupa Nieruchomości w Krakowie. - Mieszkania w tych dzielnicach kosztują co najmniej 10 tysięcy złotych za metr kwadratowy, a te do remontu sprzedawane są po na przykład 8,5 tysięcy złotych za metr kwadratowy.
W Bieżanowie nie ma takich dysproporcji - tam świeżutkie mieszkanie kosztuje 5,5 tysiąca złotych za metr kwadratowy, a do remontu - 5 tysięcy złotych za metr kwadratowy.
- Okazyjne mieszkania do remontu można znaleźć w ścisłym centrum miasta, na Kazimierzu i Starym Podgórzu oraz na starszych osiedlach, na przykład na Dąbiu, Azorach i w Nowej Hucie - potwierdza Robert Borzym z serwisu nieruchomości Dominium.pl. - Na nowszych osiedlach, zbudowanych w ciągu ostatnich 20 lat, różnice w cenach nie są znaczące.
Zawadzki dodaje jednak, że te największe "okazje" to zazwyczaj zupełne ruiny i najczęściej w kamienicach do kompletnego remontu. Ostatnio sprzedał takie mieszkania - 85-metrowe za 580 tys. zł w okolicy Filharmonii i 60-metrowe za 470 tys. zł na Kazimierzu. - Obydwa kupiono bardzo szybko, bo na takie mieszkania zawsze są chętni - podkreśla Zawadzki. - Po pierwsze, urządzają mieszkanie według swojego gustu, a po drugie twierdzą, że wychodzi im to taniej niż kupno nowego mieszkania w tej okolicy - dodaje.
Eksperci z Home Broker zbadali 11 największych polskich miast i wyliczyli, że mieszkania kwalifikowane jako "do remontu" są średnio o 339 zł tańsze w przeliczeniu na metr kw. od lokali w dobrym stanie. Największe różnice w cenach takich mieszkań są w Krakowie (średnia dla miasta to 953 zł) i we Wrocławiu (972 zł), minimalne - w Warszawie (278 zł). O ile w stolicy nie opłaca się kupować mieszkań do remontu, o tyle w Krakowie warto taką okazję brać pod uwagę. Tym bardziej, że mieszkania te bywają w świetnych lokalizacjach. Ale medal zawsze ma dwie strony.
- Często bardzo okazyjna cena zachęca do zakupu, ale na takie mieszkania trzeba uważać, bo w ostatecznym rozrachunku transakcja może nie być opłacalna - dodaje Robert Borzym z Dominium.pl. - Jeśli cały budynek jest w kiepskim stanie, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że w przyszłości zostanie wyremontowany, a to oznacza dodatkowe i niemałe, bo mowa o starych budynkach, koszty. Dlatego warto zapytać zarządcę o stan budynku i planowane remonty, a równocześnie zasięgnąć opinii fachowca - dodaje Borzym.
Kto kupuje takie mieszkania? I inwestorzy, i ludzie, którzy będą w nich mieszkać (często sami je wyremontują). - Poszukiwaniem tanich mieszkań do remontu zajmują się inwestorzy, którzy w czasie spadków cen w większości zawiesili działalność, ale obecnie powoli wracają na rynek - mówi Katarzyna Siwek z Home Broker.
- Takie mieszkanie niełatwo upolować, to dwa, góra trzy procent wszystkich mieszkań oferowanych do sprzedaży - dodaje Michał Zawadzki.