Data dodania: 2010-07-29 21:13:40 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-02 07:41:02
(© Polskapresse)
Dlaczego porzucił aktorstwo i jak mu idzie w biznesie? Co dają pieniądze i jak się je robi? Kiedy się jest prawdziwie wolnym, a co zniewala? O co pytają go biznesmeni? No i jakie miejsce w jego życiu zajmuje wino, którego jest znawcą nieprzeciętnym? - opowiada Marek Kondrat w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską.
spokojny 30.07.10, 15:59:54
Ze znaniem się na winie jest jak ze znaniem się na giełdzie. Ośmiornica Paul też się zna. A tak poważnie to wielokrotnie przeprowadzano eksperymenty typu „małpa wyciąga losowo karteczki akcji” i stwierdzono, że małpia efektywność jest podobna jak ludzka. Przypadek. Podobnie z winem. Rozlano sikacza i dobre wino do różnych butelek a potem smakowali i głosowali różni eskperci. Sikacze i te rzekomo lepsze wypadały podobnie. Oczywiście nie mówię o fizycznej siarze walonej łopatą do fuzli z dna beczki ale o porównaniu win kosztujących 30 złotych i tych kosztujących 130 albo 230. Te badania zresztą potwierdzałem osobiście na znajomych. Podałem butelkę dobrego wina przelaną do karafki a przy następnym spotkaniu następną tylko pokazałem a do karafki wlałem sikacza. W obu przypadkach ludzie zachwyceni, pytali gdzie kupiłem i prosili o jeszcze „koniecznie tego samego a nie innego”. I gdzie tu ekspertyza? Sugestia się liczy. Inny autentyczny przypadek. Kumpel przyjeżdża z chaty do akademika z flaszką wina, stawia na stole i mówi „tylko skoczę do kibla”. Ja wtajemniczam w plan jeszcze jednego kolesia, otwieram delikatnie butelkę (zakrętka na szczęście), kolor różany, błyskawicznie rozrabiam więc zwykłą wodę z sokiem o podobnym kolorze, napełniam, na chama zakręcam (żeby było jak oryginalnie) i zajmujemy się czym innym. Kumpel proponuję rozpić flaszkę, udajemy lekkie zaskoczenie „ale czemu nie”, polewamy. Łykam i rzucam „niezłe” a drugi umówiony koleś poważnie dodaje „no, dość mocne nie?”. „Ta”, odpowiadam i pytam częstującego kolesia „będzie miało ze 14 procent co?”. Tamten, sprawdza na butelce i mówi „eee, tylko 11” a cały czas ciągnie tą wodę jakby nic. Czyli gdzie jest jakaś ekspertyza? Naturalnie po jakimś czasie powiedzieliśmy mu co i jak to nie chciał wierzyć żeby to było możliwe. Śmialiśmy się potem razem z tego, rzecz jasna już przy prawdziwym winie.
odpowiedzi (0)
skomentujbasia1 (gość), 30.07.10, 14:36:19
Komentują tutaj sami nieudacznicy, którym pozostało tylko kogoś obrzygać anonimowo na forum .Tymczasem Pan Marek Kondrat ma was w d..., albo sobie zagra w filmie, albo w reklamie, albo popije wina, albo pojedzie w podróż, a to wszystko dzięki swojemu talentowi.Wy możecie tylko posiedzieć na forum, bo nie macie wyboru i pisać swoje denne komentarze, najczęściej z błędami.
odpowiedzi (0)
skomentujFizyczny (gość), 30.07.10, 00:21:32
Panie Kondrat, Jestem pelen uznania dla panskich osiagniec aktorskich (Zaklete Rewiry!) i przedsiebiorczosci. I to bylby koniec tematu gdyby nie panskie reklamy na ktorych robi Pan kase na aktorskiej bazie wybudowanej i wykreowanej za komuny a pienadze tych glupkow co Pana ogaldaja w TV.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.