PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

sobota 04 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Weronika, Mariusz, Andrzej

Gazeta Krakowska » Fakty24 » Artykuł

Krakowski pomnikowy kicz

Krakowski pomnikowy kicz

(© Robert Szwedowski)

Gazeta Krakowska Marek Lubaś-Harny

2010-07-30 16:00:50, aktualizacja: 2010-07-31 10:34:22

W historii Kościół był mecenasem wielu wielkich i oryginalnych twórców, choćby Michała Anioła czy Rafaela. Niestety, Kościół polski w ostatnim czasie nie potrafi się zdobyć na dzieła wybitne. Historia sztuki już dziś ma z tym problem. Nie potępiajmy przy tym zbyt pochopnie samych artystów, oni działają na zamówienie - twierdzi prof. Jacek Purchla.

Panie Profesorze, Kraków znowu wzbogacił się o nowy pomnik, tym razem Ignacego Paderewskiego, który odsłonięto w Ogrodzie Strzeleckim. Mamy tych pomników coraz więcej, ale ilość nie chce przejść w jakość. Już przy okazji osłonięcia pomnika Mickiewicza narzekano, że paskudny
No, może nie paskudny, ale rzeczywiście bardzo akademicki, słabo pasujący do kontekstu, jakim jest ten wspaniały plac, i w dodatku już wówczas artystycznie spóźniony.

Poprawy nie widać do dziś. Czy Kraków ma jakiegoś pecha do pomników?
Paderewski w Ogrodzie Strzeleckim jest kontynuacją tego, co się w Krakowie zaczęło dawno, dawno temu. To wiek XIX był czasem, kiedy każdy szanujący się naród poprzez stawianie pomników budował swoją pamięć historyczną.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Kraków, co warto przypomnieć, był wówczas jedynym dużym polskim miastem, w którym tę sztukę upamiętniania można było świadomie rozwijać, bo ani w carskiej Warszawie, ani w pruskim Poznaniu, ani nawet we Lwowie, stolicy Galicji, kosmopolitycznej metropolii, nie było do tego takiej atmosfery i warunków. Zaczęło się więc jeszcze w I połowie XIX wieku od sypania kopca Kościuszki, jako specyficznej formy pomnika, który miał być symbolem naszych wolnościowych marzeń i naszych niepodległościowych dążeń.

Kraków miał jakby patriotyczny obowiązek stawiania takich pomników, a nie innych?
Kraków na przełomie XIX i XX wieku pełnił funkcję duchowej stolicy narodu bez własnego państwa. Dlatego tak konsekwentnie realizowano w naszym mieście swoistą politykę historyczną, której narzędziem stały się pomniki bohaterów. Swoistym ukoronowaniem tego programu wprowadzania w przestrzeń miasta mitologii narodowej stało się odsłonięcie przed stu laty pomnika Grunwaldzkiego na placu Matejki. Nie przypadkiem też ten właśnie pomnik został zniszczony przez Niemców już jesienią 1939 roku. Hitlerowcy, którzy chcieli przekształcić Kraków w "starodawne niemieckie miasto", zaczęli od niszczenia symboli polskości, a więc naszych pomników: Jagiełły, Mickiewicza, Kościuszki.

Co po zakończeniu wojny znów nałożyło obowiązek odbudowy narodowych pamiątek?
Słusznie. Po drugiej wojnie światowej byliśmy przede wszystkim skoncentrowani na rekonstrukcji. Pomnik Mickiewicza powrócił na Rynek w roku 1955, a więc w stulecie śmierci wieszcza. Na początku lat 60. Kościuszko został przywrócony na Wawel, jako dar miasta Drezna. Wreszcie w roku 1976 odbudowano pomnik Grunwaldzki. Myślę, że jest on na swój sposób dziełem życia Mariana Koniecznego, który nie tylko rekonstruował pomnik Antoniego Wiwulskiego, ale też w twórczy sposób go zreinterepretował. Ta "polityka rekonstrukcyjna" petryfikowała przy tym coraz bardziej anachroniczną konwencję upamiętniania, której charakterystyczną cechą jest dosłowność.

W tamtym czasie powstawały jednak także gęsto pomniki nowej epoki.
To była swoista "jazda obowiązkowa". Po pierwsze, pomnik "Wyzwolicieli" w najbardziej prestiżowej części Plant tuż obok Barbakanu, co było swoistą prowokacją. Zwycięską Armię Czerwoną upamiętniał też pomnik Wdzięczności przy placu Inwalidów. W roku 1955 w Ogrodzie Strzeleckim na krótko usiedli na wspólnej ławeczce Lenin i Stalin. W końcu Lenin, już samotnie, pojawił się w alei Róż, a wjeżdżających do miasta od zachodu witał marszałek Koniew.

Tych pomników już nie ma, co świadczy, że znów jesteśmy w nowej epoce.
W nowej ideologicznie, ale jakby wciąż w starej formalnie. Okres PRL utrwalił, a nawet rozwinął, w rzeźbie pomnikowej manierę patetycznego realizmu. W tej kategorii krakowskie pomniki Lenina czy Koniewa uznać należy za wybitne przykłady. Choć po roku 1989 "były nie do uratowania", to boleję nad tym, że pozbyliśmy się ich tak łatwo, zamiast stworzyć w Krakowie ekspozycję rzeźby pomnikowej z "minionej epoki". "Szkoła leningradzka", której reprezentantem jest właśnie Marian Konieczny, odwoływała się do tradycji rzeźby XIX-wiecznej. I z tego nie wyzwoliliśmy się do dzisiaj, choć usunęliśmy Lenina i Koniewa.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (4)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Skarga na Skargę

Krakus rodowity. (gość) 01.08.10, 11:36:26

Jeżli to samowolka to należy usunąć niezwłocznie, lub inne gwarantowane prawem i ustawą!
Przypomnę samowolkę wyburzenia zabytkowej ściany na Wawelu i inne! Ave.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

A mnie się pomnik Piłsudskiego podoba.

krakauer (gość) 31.07.10, 07:06:16

Nie jest monumentalny, daje sposobność do zadumy. Miejsce - ulica Piłsudskiego też jest odpowiednie.
Poza tym ocena jest oczywistą oczywistością. Skąd kler, pochodzący w większości z biednych wsi podkrakowskich ma mieć pojęcie o sztuce? Tak samo nowobogaccy w pierwszym pokoleniu.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Usunąć Skargę

Kazek (gość) 30.07.10, 21:13:43

To może usuńmy w końcu Skargę? Ma ktoś jakiś pomysł co z tym zrobić? Pisać do radnych, a może jakiś wniosek do sądy w sprawie samowoli budowlanej złoży jakieś stowarzyszenie. Nie może być tak, że grupa ludzi zawłaszcza dla siebie przestrzeń publiczną. Sprawy co poniektórych krzyży pokazuje do czego doprowadza wieloletnie przyzwolenie na łamanie prawa pod sztandarem słusznych idei.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

pomnik

mece (gość) 30.07.10, 21:02:06

Zacznijcie wiec od powrotu fontanny Prof Zinna na krakowski Stary Rynek- jest w pewnym sensie tez pomnikiem ,wlasnie elegancji w prostej linii i formie i pomyslowego polaczenia ze spadajaca woda;Z subtelnym akcentem zieleni bylaby to JEDNA w calej Europie oryginalna dekoracja .Dajecie wygrac jakims "pochlebczykom" a potem sie dziwicie ze w Polsce brakuje dziel na poziomie!!!

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama