Data dodania: 2010-07-26 06:00:17 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-26 10:05:39
Robotnicy pracujący na dachu budynku przy ul. Gałczyńskiego w Oświęcimiu złamali wszelkie zasady bezpieczeństwa (© Monika Pawłowska)
To, co dzieje się na placach budowy w powiecie oświęcimskim i chrzanowskim, woła o pomstę do nieba. "Gazeta Krakowska" postanowiła sprawdzić jak przestrzegane są przepisy BHP w branży budowlanej. Szybko przekonaliśmy się, że robotnicy często mają prawo za nic. Wypadek z ubiegłego tygodnia w Chrzanowie, w którym zginął jeden z pracowników, spadając z 12 metrów na beton, innych niczego nie nauczył.
Pawello (gość), 26.07.10, 17:09:19
A co ma im spaść na głowę? Chmurka? A może ptak ma narobić? Pracując na dachu kask jest niepotrzebny a wręcz niebezpieczny - wsadźcie sobie głowę w plastikowe pudełko na 15 minut w takie upały jak były. Po 15 minutach zaczniecie wymiotować po udarze - w kasku za chwilę będziecie mieć z 70 stopni i pamiętajcie, że najwięcej chłodzi się przez głowę - w kasku gwarantowany udar.
Odnośnie pasów, to w tym przypadku na zdjęciu są niepotrzebne. Na ziemię nie spadną bo wpadną w folię między łatami. Tak to jest jak pismaki piszą o czymś o czym niema pojęcia.
Pozdrawiam,
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.