Budowa hali sportowej w Wolbromiu stoi pod znakiem zapytania. Zgodnie z wcześniejszymi planami jej mury powinny już być gotowe. Za rok na boisku miały być rozgrywane pierwsze mecze. Jak na razie na placu budowy nie dzieje się nic, bo nagle koszty wykonania inwestycji drastycznie wzrosły.
Plany Starostwa Powiatowego w Olkuszu, inwestora hali sportowej, były godne podziwu. To miała być duża hala z zapleczem i widownią. Znalazły się pieniądze. Było miejsce i projekty, a realizacja hali miała kosztować 6 mln zł. Na podwórko za szkołą średnią na ul. Skalskiej we wrześniu zeszłego roku wjechał ciężki sprzęt. Pierwsze wykopy... i koniec - okazało się, że halę budują na cmentarzu żydowskim. Prace przerwano.
Po wielomiesięcznych negocjacjach z gminą żydowską, Urzędem Marszałkowskim, starostwem powiatowym i gminą Wolbrom w końcu ustalono, że hala będzie budowana, ale kilkadziesiąt metrów dalej, na skarpie, by nie naruszać spokoju zmarłych.
Jest już gotowy nowy projekt, są wszystkie zgody, tylko nie ma pieniędzy. Hala po przerobieniu projektu ma kosztować aż 11 mln zł. Nikt nie chce jednak wydać więcej, niż początkowo zakładano. Jerzy Turek, skarbnik gminy Wolbrom, podkreśla, że miastu bardzo zależy na budowie hali. - Ale my nie możemy dać więcej niż początkowo deklarowany 1 mln zł - mówi skarbnik.
Urząd Marszałkowski też pozostaje przy kwocie 3 mln zł. Resztę musiałoby dołożyć Starostwo Powiatowe w Olkuszu. Na razie też nie ma takiej kwoty. I tak powstał pat. Alternatywą jest budowa hali o mniejszej powierzchni.
- Mniejsza kosztowałaby około 4 mln zł. Wtedy też możemy zagwarantować, że dołożymy milion - mówi Jerzy Turek. Na budowę małej hali nie zgadza się Jerzy Górnicki z Zarządu Powiatu Olkuskiego. - Zrobimy wszystko, by została wybudowana duża, przestronna i reprezentacyjna hala sportowa - zapewnia Górnicki.
Twierdzi, że w najbliższym czasie zarząd powiatu chce zweryfikować koszty budowy, wycenione na 11 mln. Ta kwota wydaje się zbyt wysoka przy poprzednich 6 mln zł. - Trzeba będzie zabezpieczyć potrzebne pieniądze. Prawdopodobnie w tym celu zostaną przesunięte środki z innych inwestycji - mówi Górnicki. Nie obędzie się bez ogłoszenia kolejnego przetargu. Dopiero wtedy budowa ruszy... z prawie dwuletnim poślizgiem.
Najbardziej zainteresowani powstaniem hali sportowej są młodzi ludzie. - Było tyle obietnic. Niech władze pokażą, że wywiązują się z danego słowa - apeluje Joanna Gardeła, licealistka z Wolbromia.
Mariusz Bentkowski, który chodzi do szkoły przy ul. Skalskiej, liczy, że w końcu budowa ruszy.
- Teraz Wolbrom nie ma żadnej publicznej sali, z której mogą korzystać wszyscy. Ta sala pewno nie będzie stała pusta. Z kolegami chętnie byśmy zagrali - przyznaje chłopak.