Data dodania: 2010-06-16 07:35:07 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-06-16 22:27:04
(© Bartłomiej Zborowski/PAP)
Po wejściu Cimoszewicza lewica boi się losu przystawki. PO myśli o zagospodarowaniu dalszych kadr SLD.
historyk (gość), 16.06.10, 12:17:27
A kto to wisi u klamki hrabiego Komorowskiego ? A to szlachetka Cimoszewicz wisi u klamki hrabiego Komorowskiego. A czemu on wisi u klamki hrabiego Komorowskiego ? A bo Platforma Obywatelska przywraca w Polsce feudalizm.
odpowiedzi (0)
skomentujspokojny 16.06.10, 11:48:05
Przy silnej partii centroprawicowej jaką jest PO w Polsce potrzeba też silnej partii prawicowej i taką rolę może pełnić PiS. PiS ma taką szansę i może wygrać następne wybory parlamentarne ale musi pozbyć się swojego hamulcowego, uporczywie stojącego na czele tej partii, bo to właśnie J. Kaczyński blokuje dalszy rozwój PiS-u a szkoda, bo jest tam szereg interesujących polityków, np. Adam Bielan czy Paweł Kowal. A tymczasem w najbliższych wyborach prezydenckich PiS niestety postawił na przegrywającą kartę.
odpowiedzi (0)
skomentujgambit (gość), 16.06.10, 11:11:03
Dziwnie ospali komentatorzy polityczni nie zauważaja zasadniczego przewartościowania polityki Jarosława Kaczyńskiego. To przewartościowanie polityki oznacza powrót do idei Po-PiS. Ewentualne wyborcze zwycięstwo Kaczyńskiego tę mozliwośc urealnia, albowiem prezydentura i państwowe przywództwo zwiększa Kaczyńskiemu skalę manewru. Kaczyński przyznał, że koalicja z LPR i Samoobroną była poważnym błędem, zrozumiał też że nie da sie w Polsce konstruktywnie rządzić wbrew Platformie.
Rządzenie wbrew Platformie oznacza niszczącą wojne polsko-polską i fatalny ścisły sojusz Platformy z mediami typu Gazeta Wyborcza, TVN, Radio TOK FM, nieustannie we własnym partykularnym interesie podgrzewającymi konflikt i wojnę. To odejście Kaczyńskiego od dotychczasowej konfrontacyjnej polityki, odejście od dotychczasowego języka w kierunku koncyliacyjności zostało zapoczątkowane już na kongresie PiS w 2009 r. Ale „liberalne” media ze zrozumiałych powodów wolały ośmieszać Kaczyńskiego oraz skoncentrowac się tylko i wyłącznie na tak „ważnym” momencie Kongresu jak perspektywa wypoczynku na plażach Egiptu.
Perspektywa PO-PiS jest przerażająca dla tzw. Salonu, oznacza ona jego marginalizację. Z tych samych powodów przeraża ona stare tuzy PZPR-owskie, dla których wzmocnienie poprzez PO-PiS postsolidarnościowego układu i sojuszu jest nie do zniesienia. Stąd te obecne gorączkowe zabiegi o sojusz z lewicą, majacy być skuteczną zaporą i alternatywą wobec ewentualnego PO-PiS. Ten sojusz oznaczałby kontynuacje krucjaty przeciw Kaczyńskiemu, kontynuacje wojny polsko-polskiej, wznieconej przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS-owi.
Idea PO-PiS ma tez wielu przeciwników w Platformie, przede wszystkim jest nim Komorowski, najostrzej w 2005 r wystepujacy przeciw koalicji z PiS-em. Agenda Gazety Wyborczej w Platformie jest mocno rozbudowana, kto weźmie górę w PO trudno przesądzić. W KAŻDYM RAZIE PRZEGRANA LUB WYGRANA KOMOROWSKIEGO NIE JEST WALKĄ O ŻYRANDOLE. MA ONA OGROMNE ZNACZENIE DLA REALIZACJI IDEI PO-PiS. Wygrana Komorowskiego oznacza pożegnanie z rachubami na PO-PiS, oznacza stawkę na kontynuację, a nawet wzmocnienie wojny polsko-polskiej.
odpowiedzi (0)
skomentujknecht (gość), 16.06.10, 10:49:48
dotychczasowej polityki przez J. Kaczyńskiego ?
To przewartościowanie polityki oznacza powrót do idei Po-PiS. Ewentualne zwycięstwo Kaczyńskiego tę mozliwośc urealnia, albowiem prezydentura zwiększa Kaczyńskiemu skale manewru. Kaczyński przyznał, że koalicja z LPR i Samoobroną była poważnym błędem, zrozumiał że nie da sie w Polsce konstruktywnie rządzić wbrew Platformie.
Rządzenie wbrew Platformie oznacza niszczącą wojne polsko-polską i fatalny ścisły sojusz Platformy z mediami typu Gazeta Wyborcza, TVN, Radio TOK FM, nieustannie podgrzewającymi konflikt i wojnę. To odejście Kaczyńskiego od dotychczasowej konfrontacyjnej polityki, odejście od dotychczasowego języka w kierunku koncyliacyjności zostało zapoczątkowane już na kongresie PiS w 2009 r. Ale „liberalne” media ze zrozumiałych powodów wolały ośmieszać Kaczyńskiego oraz skoncentrowac się tylko i wyłącznie na tak „ważnym” momencie Kongresu jak perspektywa wypoczynku na plażach Egiptu.
Perspektywa PO-PiS jest przerażająca dla tzw. Salonu, oznacza ona jego marginalizację. Z tych samych powodów przeraża ona stare tuzy PZPR-owskie, dla których wzmocnienie poprzez PO-PiS postsolidarnościowego układu i sojuszu jest nie do zniesienia. Stąd te obecne gorączkowe zabiegi o sojusz Platformy z lewicą, majacy być skuteczną zaporą i alternatywą wobec ewentualnego PO-PiS. Ten sojusz z lewicą oznaczałby kontynuację wojny polsko-polskiej, wojny przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS-owi.
Idea PO-PiS ma tez wielu przeciwników w Platformie, przede wszystkim jest nim Komorowski, najostrzej w 2005 r wystepujacy przeciw koalicji z PiS-em. Agenda Gazety Wyborczej w Platformie jest mocno rozbudowana, kto weźmie górę w PO trudno przesądzić. W KAŻDYM RAZIE PRZEGRANA LUB WYGRANA KOMOROWSKIEGO NIE JEST WALKĄ O ŻYRANDOLE. MA ONA OGROMNE ZNACZENIE DLA REALIZACJI IDEI PO-PiS. Wygrana Komorowskiego oznacza pożegnanie z rachubami na PO-PiS, oznacza stawkę na kontynuację, a nawet wzmocnienie wojny polsko-polskiej.
Sprawa w sądzie o prywatyzację jest tu zaledwie incydentem. Kaczyński musi w końcu zabiegac o jak najlepszy wynik w wyborach.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.