Gazeta Krakowska » Fakty24 » Kraków starł się z żywiołem przy Nowohuckiej i Salwatorze

Kraków starł się z żywiołem przy Nowohuckiej i Salwatorze

Data dodania: 2010-05-19 23:21:41 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-05-20 14:17:37

Gazeta Krakowska

P. Rąpalski, M.Satała

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kraków starł się z żywiołem przy Nowohuckiej i Salwatorze

Wyrwa w wale na zakolu Wisły miała 15 metrów

"Przerwane zostały wały Wisły! Prosimy zachować spokój" - głos z policyjnego megafonu o trzeciej w nocy budzi mieszkańców osiedli w rejonie ulicy Nowohuckiej. Godzinę wcześniej wezbrana rzeka rozsadziła brzeg przy ulicy Na Zakolu Wisły. Przez 10-metrową wyrwę wdzierają się masy wody.

Alarm. Pobudka. Ucieczka
3.30. Policja wchodzi do bloku przy Nowohuckiej 39. - Zaczęli walić pięściami w drzwi. Zerwaliśmy się. Od razu wiedzieliśmy, że jest źle - opowiada Iza Maciejowska, jedna z mieszkanek. - Policjant kazał pozbierać najcenniejsze rzeczy i przygotować się, bo zaraz może zalać osiedle. Czekaliśmy, jak na szpilkach na to, co się wydarzy. Sąsiedzi wyszli przed klatkę obserwować sytuację.
∨ Czytaj dalej
Było nerwowo, ale bez paniki. Około godz. 4 wyłączyli prąd w całym budynku. Przy świeczkach i latarce wynosiliśmy telewizor, komputer i inne cenne rzeczy do sąsiadów dwa piętra wyżej. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mieszkając na parterze mamy najgorzej. Wszyscy byliśmy bardzo podenerwowani.

4.30. Woda wdziera się na osiedle. Przybywa jej bardzo szybko. - Zaczęło zalewać samochody zaparkowane przed blokiem. Tata i inni sąsiedzi wybiegli, by je przeparkować - opowiada Iza Maciejowska. - Wtedy policjanci zaczęli przez megafon ogłaszać, żeby wychodzić już z domów i się ewakuować, bo robi się naprawdę niebezpiecznie. Powiedzieli, że możemy wsiąść do podstawionych autobusów lub zostać na własną odpowiedzialność. Wybiegliśmy więc z domu, zabierając tylko kilka najcennieszych rzeczy, telefony komórkowe, pieniądze i pojechaliśmy do babci do Prokocimia.

6.00. Część mieszkańców wraca na osiedla, by pilnować dobytku. Woda podchodzi już pod bloki. - Widzieliśmy kilkanaście grup młodych ludzi. Zaglądali do mieszkań i garaży - opowiada Jarosław Knap, mieszkaniec osiedla przy ul. W. Turka.

Nowohucka jak rzeka
8.00. Reporterzy "Gazety Krakowskiej" docierają na róg ulicy Saskiej i Nowohuckiej. Skrzyżowanie przykrywa woda po kolana. Okoliczne ogródki działkowe toną w brunatnej cieczy. Ludzie znajdujący sie na nich są bezradni. Inni nie mogą dostać się do domów. - Jak żyję nie widziałem czegoś podobnego - mówi Janusz Milo, stojąc na granicy chodnika i tafli wody. Policja krzyczy, żeby gapie się wycofali. - Zaraz może przerwać wał za działkami i pójdzie fala - ostrzega funkcjonariusz.

8.45. Pojawia się wojskowa amfibia. Nią żołnierze mają dojechać do wyrwy w wale. Będzie transportowała worki z piaskiem.

9.00. Przedzieramy się w głąb ogródków działkowych. Woda zalała altany na pół metra. Ciągle napływa. Dojeżdżamy do ulicy Portowej. Tutaj też stoi woda. Na moście na Dąbiu tłoczą sie auta. Wszedzie słychać syreny strażackie i policyjne. Jeżdżą koparki i wojskowe ciężarówki.

Wały pękają w szwach
10.00. Na Portowej zjawia się radiowóz. - Proszę opuścić teren, idzie tutaj fala - mówi policjant. W tym samym momencie zostaje podniesiony alarm w innym miejscu Krakowa. Okazuje się, że mocno przecieka wał w okolicy ulicy Wioślarskiej na Salwatorze. Kilkudziesięciu strażaków pracuje przy workowaniu piasku i przewożeniu go taczkami do miejsca przecieku. Do pokonania mają 300 metrów. Centrum Zarządzania Kryzysowego apeluje do ludzi o pomoc w zabezpieczaniu wałów.
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.