Gazeta Krakowska » Blogi » Paweł Zarzeczny » Jak nie zostałem żulem na Wileńskiej

Jak nie zostałem żulem na Wileńskiej

Data dodania: 2010-05-13 20:57:39 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-05-14 10:56:42

Polska

Paweł Zarzeczny

14KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jak nie zostałem żulem na Wileńskiej

(© Fot. Andrzej Wiktor/Polskapresse)

Kiedy urodzi się rodzicom dziecko wybitne, a oni nie są zdolni, by je wychować i go nie zepsuć, to Bóg ich od tego dziecka odsuwa. Bywa, że w sposób okrutnie tragiczny i ostateczny jak u Ciebie. Wtedy to dziecko z tęsknoty, rozpaczy, nadziei i samotności chce, by jego gwiazda lśniła najjaśniej. I nie zostaje żulem...''.

To list od siostry. W jednym bezsprzecznie ma rację. Ja byłbym żulem na Pradze. Bo nasze życie często zależy od tak banalnej sprawy jak... szczęśliwe podwórko. Uświadamiam to sobie, gdy słucham przeboju Muńka. Mogę wam zanucić: ''Na moim podwórku zapada noc...''. No więc moje pierwsze podwórko było na Pradze na Wileńskiej, w ohydnej studni pełnej lumpów, których komuna w jakimś upiornym celu zsyłała na drugą stronę Wisły.
∨ Czytaj dalej
Dla dzieci nie było tam wtedy nic poza zoo. A na pewno żadnej przyszłości. No i dobra ciotka mnie stamtąd zabrała. I tak właśnie trafiłem na najcudowniejsze miejsce w Warszawie, i o nim właśnie chciałbym wam opowiedzieć. I o moim świecie widzianym dziecięcymi oczami. No więc - skąd w ogóle podwórko? Otóż gnieździliśmy się w jednym pokoju z ciotką i dwoma siostrami. Cztery łóżka zajmowały każdy centymetr, do tego stół i cztery krzesła, no i ogromna biblioteka z może tysiącem książek. Ponieważ w mieszkaniu było tak ciasno, prawdziwą przestrzeń do życia dawało podwórko. Leżało przy zbiegu ulic Belwederskiej i Sobieskiego. I w którąkolwiek stronę się poszło, można było w ciągu kwadransa spotkać miejsca i ludzi niezwykłych.
Kariery nie zrobiłem, choć próbowałem. Ale te swoje dziesięć tysięcy goli strzeliłem. I tego dzieciństwa nikt mi nie ukradnie
No więc pierwsze spacery to Łazienki i obwarzanki przy bramie. Lekko w górę i Zielona Budka. Wtedy nie była to światowa firma, ale zwykła drewniana buda pomalowana na zielono - gdy do niej szliśmy, już w głowie obliczałem, ile dostanę kulek... A gdy ciotka niosła słoik, wiedziałem, że nabierzemy też bitej śmietany. Ale zaraz poznałem i inne miejsca, już chodząc za dużo starszymi kolegami. Bo tuż za Łazienkami była… Legia, najlepsza wtedy w Europie, no i Kaziu Deyna zaczynał. Przez tego Deynę zacząłem chodzić do kiosku po gazety, żeby o jego meczach czytać, no i tak trafiłem na krzyżówki. A jak mnie zaciekawiły - jakoś tak od niechcenia przeczytałem całą dwunastotomową encyklopedię PWN, notabene, którą ciotka przepisywała wieczorami na maszynie, przygotowując tom trzynasty. Pisała, jak się chwaliła, najszybciej w Polsce. Przez tę pracę całymi dniami nie miała dla nas czasu. Ale miałem przecież podwórko!
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

zobacz na podwórko ...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rap (gość), 17.04.11, 16:20:38

panie Pawle czekam na książke !

odpowiedzi (0)

skomentuj

AkDbUggkinKPIr

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kPJnvHCOeCUxZxNSsem (gość), 03.06.10, 18:57:58

1Pm6TY qadkjxmhotgh, [url=http://bvevomrbvsgi.com/]bvevomrbvsgi[/url], [link=http://uaxunbfndnvp.com/]uaxunbfndnvp[/link], http://fitluggokagi.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj

AkDbUggkinKPIr

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kPJnvHCOeCUxZxNSsem (gość), 03.06.10, 18:57:57

1Pm6TY qadkjxmhotgh, [url=http://bvevomrbvsgi.com/]bvevomrbvsgi[/url], [link=http://uaxunbfndnvp.com/]uaxunbfndnvp[/link], http://fitluggokagi.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Widukind (gość), 17.05.10, 11:27:42

Do-sko-na-łe !!! I tyle. Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

podwórko

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Johnny (gość), 16.05.10, 12:21:24

Panie Pawle DZIĘKI moja Warszawa,moje podwórko,moja Legia

odpowiedzi (0)

skomentuj

kopać czy myszleć o geszeft ?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mosze (gość), 15.05.10, 13:15:04

Szanowny Panie Zarzeczny !
Jakie dzieciństwo – takie wspomnienia (Uś ! – to nie miał być plagiat z Komorowskiego). U Pana te wspomnienia to kopanie piłki i łobuzowanie. A u takiego Icchaka Rosenkrantza, który urodził się na Nalewkach w Warszawie? Co stary Icek sobie wspomina ? Może rozmowe z Tete ? - Tete ! W szkole dziś cos mówili o uczczywoszcz. Co to takiego uczczywoszcz ? – Icek, co sze pytasz ? Trudno powiedzieć. Ale ja ci to wyjasznie na przykładzie. Wczoraj był duzy geszeft i pan klient zapłacił dużo gotówka, bo on nie z naszych. I on sze pomylił, dał 100 zł za dużo. I ja mam teraz problem uczczywoszcz. Co ja mam zrobić z ten banknot ? Schowacz do portfel i zapomnieć – czy nie, czy z powodu uczczywoszcz sze podzielić z tym nasz wspólnik, Apfelbaum ?
A i dzisiejsze dzieci będą miały rozmaite wspomnienia. Ot mój mały kuzyn Uziel Rosenbaum zamieszkały daleko stąd. Przychodzi do swojego tete, prezesa dużego, znanego banku i pyta: Tete ! Gdyby Ameryka pożyczyła Anglii 100 mld USD, a Anglia te pieniądze Francji, a Francja Wlochom, a Włochy Ameryce – to gdże one by fizycznie były ? Na co Tete – Uzi ! co sze pytasz ? Jak to gdże ? Pod nami w skarbcu.
No cóż – jakie dzieciństwo, takie wspomnienia (i znów ten Komorowski). U jednych kopanie piłki, a u drugich działalność gospodarcza. Mosze

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dzieki i gratulacje

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fizyczny (gość), 14.05.10, 09:06:29

Panie Pawle - duzy szacunek za fajny i prawdziwy kawalek. jakbym siebie widzial. Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

Podwórka naszego dzieciństwa?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Antoni Jazgarz Butrykowski (gość), 13.05.10, 22:56:46

Serdeczne dzięki, Panie Pawle, to było piękne, moja młodość i moje podwórko w rodzinnym Włocławku stanęło mi przed oczami jak żywe. A teraz ta melancholia, ale ja też muszę wrócić choć na chwilę na stare śmieci. Dodatkowe dzięki za przypomnienie Grzesiuka. Od ręki synowi "Boso, ale w ostrogach" jako lekturę obowiązkową zaaplikowałem, mam wszystko co napisał na półce, ale na wspomnienia z kacetu jeszcze dla niego nie czas. Już chciał jednak ballad Grzesiuka posłuchać, widać że "kupił" tę niezapomnianą, przynajmniej dla mnie postać barda Warszawy. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.