Data dodania: 2010-05-13 20:57:39 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-05-14 10:56:42
(© Fot. Andrzej Wiktor/Polskapresse)
Kiedy urodzi się rodzicom dziecko wybitne, a oni nie są zdolni, by je wychować i go nie zepsuć, to Bóg ich od tego dziecka odsuwa. Bywa, że w sposób okrutnie tragiczny i ostateczny jak u Ciebie. Wtedy to dziecko z tęsknoty, rozpaczy, nadziei i samotności chce, by jego gwiazda lśniła najjaśniej. I nie zostaje żulem...''.
Mosze (gość), 15.05.10, 13:15:04
Szanowny Panie Zarzeczny !
Jakie dzieciństwo – takie wspomnienia (Uś ! – to nie miał być plagiat z Komorowskiego). U Pana te wspomnienia to kopanie piłki i łobuzowanie. A u takiego Icchaka Rosenkrantza, który urodził się na Nalewkach w Warszawie? Co stary Icek sobie wspomina ? Może rozmowe z Tete ? - Tete ! W szkole dziś cos mówili o uczczywoszcz. Co to takiego uczczywoszcz ? – Icek, co sze pytasz ? Trudno powiedzieć. Ale ja ci to wyjasznie na przykładzie. Wczoraj był duzy geszeft i pan klient zapłacił dużo gotówka, bo on nie z naszych. I on sze pomylił, dał 100 zł za dużo. I ja mam teraz problem uczczywoszcz. Co ja mam zrobić z ten banknot ? Schowacz do portfel i zapomnieć – czy nie, czy z powodu uczczywoszcz sze podzielić z tym nasz wspólnik, Apfelbaum ?
A i dzisiejsze dzieci będą miały rozmaite wspomnienia. Ot mój mały kuzyn Uziel Rosenbaum zamieszkały daleko stąd. Przychodzi do swojego tete, prezesa dużego, znanego banku i pyta: Tete ! Gdyby Ameryka pożyczyła Anglii 100 mld USD, a Anglia te pieniądze Francji, a Francja Wlochom, a Włochy Ameryce – to gdże one by fizycznie były ? Na co Tete – Uzi ! co sze pytasz ? Jak to gdże ? Pod nami w skarbcu.
No cóż – jakie dzieciństwo, takie wspomnienia (i znów ten Komorowski). U jednych kopanie piłki, a u drugich działalność gospodarcza. Mosze
odpowiedzi (0)
skomentujAntoni Jazgarz Butrykowski (gość), 13.05.10, 22:56:46
Serdeczne dzięki, Panie Pawle, to było piękne, moja młodość i moje podwórko w rodzinnym Włocławku stanęło mi przed oczami jak żywe. A teraz ta melancholia, ale ja też muszę wrócić choć na chwilę na stare śmieci. Dodatkowe dzięki za przypomnienie Grzesiuka. Od ręki synowi "Boso, ale w ostrogach" jako lekturę obowiązkową zaaplikowałem, mam wszystko co napisał na półce, ale na wspomnienia z kacetu jeszcze dla niego nie czas. Już chciał jednak ballad Grzesiuka posłuchać, widać że "kupił" tę niezapomnianą, przynajmniej dla mnie postać barda Warszawy. Pozdrawiam serdecznie.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.