Gazeta Krakowska » Blogi » Przemek Franczak » Kilka słów o śmierci. I o śmiechu

Kilka słów o śmierci. I o śmiechu

Data dodania: 2010-04-23 15:40:15 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-04-23 15:41:29

Gazeta Krakowska

Przemek Franczak

5KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kilka słów o śmierci. I o śmiechu

Dziś, jak mniemam, każdy felietonista, komentator, bloger w tym kraju siedzi przed ekranem komputera (może są jeszcze tacy, co siedzą przed maszyną do pisania; romantycy) i rozkminia problem: drążyć TEN temat, czy wydrążyć zupełnie inny, taki na nowe, nieżałobne czasy.

Z jednej bowiem strony w TYM temacie powiedziano i napisano już wszystko, a może nawet trochę za dużo, z drugiej - skrobanie teraz np. o IPadzie, nowym cacku firmy Apple, które wydrenuje kieszenie rodziców przed pierwszą komunią, zdaje się być ciągle zajęciem zbyt błahym, lekkim, by nie rzec - niestosownym. O czym by tu więc...? Jednak będzie o śmierci. I trochę o śmiechu. O tym, że czasem powinny być razem.
∨ Czytaj dalej


Tydzień temu nie było mnie w tym miejscu. Nie napisałem ani słowa. Uznano, że nie wypada, bym ja, błazen na piątkowym dyżurze, pochylał się nad tragedią, bo pochylić się mogłem nie w tę stronę, co trzeba. Dali wolne, więc poszedłem do kina na "Autora widmo" Romana Polańskiego.

Nudziłem się na nim bardziej niż polski reżyser w areszcie domowym w Gstaad, więc zacząłem żałować, że spadłem z kolumny. Korciło mnie, by w tym krytycznym momencie zaryzykować próbę wywołania u ludzi uśmiechu. Dlaczego? Bo nie lubię - wspominałem już o tym całkiem niedawno - naszej kultury żałoby i pochówku. Nadętej, przygnębiającej, depresyjnej. Gdyby to ode mnie zależało, stypy przeradzałyby się w huczne imprezy, a przemówienia na pogrzebach skrzyłyby się od anegdot o zmarłych. Przy nich też się płacze, łka, szlocha i wzrusza, tyle że ból jest mniejszy, a pamięć o bliskich pełniejsza.

Myślicie, że naród obraziłby się, gdyby ktoś podczas ceremonii pogrzebowych prezydenckiej pary wspomniał - wcale nie złośliwie, lecz z rozczuleniem - że Lech Kaczyński przekręcał nazwiska? Przypomniał dykteryjkę z psem, którego prezydent nazwał Irasiad? Nie sądzę. Raczej tworzyłoby to mit bliskiego ludziom prezydenta-człowieka. A że od początku do końca, od telewizyjnego studia po katedrę wawelską musiało być wzniośle i patriotycznie, to w zamian mamy lansowany na siłę sztuczny wizerunek świętego bez skazy, biczowanego i nierozumianego za życia.

Podobnie jest zresztą w przypadku innych ofiar smoleńskiej katastrofy. Uporczywe powtarzanie, że zginęli najwięksi, najwybitniejsi, najwspanialsi i niezastąpieni nie uczyni ich śmierci lepszej, ważniejszej ani nie zmniejszy cierpienia ich rodzin. Zacznijmy opowiadać o nich jak o ludziach, a nie spiżowych pomnikach.
Chyba na to zasłużyli.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Znakomicie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lula (gość), 25.04.10, 21:03:05

Młody człowiek. W dodatku nieżle wyglądający. Całkowicie zgadzam się z twoim poglądem na temat dętej i depresyjnej kultury polskich pochówków.Niepotrzebne jest mówienie, że zginęła elita i co z państwem. Za życia, tych którzy zginęli nikt nie mówił o nich jako o ideałach ani kwiecie inteligencji.
Z przyjemnościa przeczytałam Pański felieton. Na temat Pańskiego pisarstwa mam podobne zdanie co inny czytelnik, który twierdzi, że najlepiej w Gazecie Krakowskiej Pan pisze. Nie mogą się z Panem równać ci co uważają, że znają się na krakowskiej polityce.
pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

Definicje...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Leeons (gość), 23.04.10, 23:16:47

Właśnie błazen powinien pochylać się nad każdą tragedią. I mówić, co myśli. Bo inaczej narodowe świętowanie przyjmuje formy groteskowe. Ocena przeradza się w kult. Ocena nie jest oczywiście konieczna, ale kult - tym bardziej. Ocena zależy od różnych okoliczności, niekoniecznie od faktycznych zasług i dokonań. Wystarczy tragicznie zginąć, by być z definicji "naj".
kayetan2@wp.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Definicje...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Leeons (gość), 23.04.10, 23:16:24

Właśnie błazen powinien pochylać się nad każdą tragedią. I mówić, co myśli. Bo inaczej narodowe świętowanie przyjmuje formy groteskowe. Ocena przeradza się w kult. Ocena nie jest oczywiście konieczna, ale kult - tym bardziej. Ocena zależy od różnych okoliczności, niekoniecznie od faktycznych zasług i dokonań. Wystarczy tragicznie zginąć, by być z definicji "naj".
kayetan2@wp.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

:) (gość), 23.04.10, 22:51:39

Jak już zapewne wspominałam jest Pan moim skromnym zdaniem najlepsiejszym dziennikarzem tej gazety więc proszę pisać choćby się waliło, paliło, pyły latały, samoloty spadały i Polska przegrywała w nogę, a politycy partaczyli robotę.
Pozdrawiam serdecznie=)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.