Gazeta Krakowska » Magazyn Rodzinny » Połączyła ich pasja do wody, kochają sport, ruch i...

Połączyła ich pasja do wody, kochają sport, ruch i przestrzeń

Data dodania: 2010-04-13 13:43:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-04-13 13:44:34

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Połączyła ich pasja do wody, kochają sport, ruch i przestrzeń

(© Archiwum Rodzinne)

Dla Beaty i Artura Mikołajko sukces i pieniądze nigdy nie były celem. Zawsze pozostawały w tle wielkich pasji, także do sportu. Córce wpajają, że jeśli nie nauczy się przegrywać, nigdy nie będzie zwycięzcą. Uczą jej także tolerancji, której najbardziej brakuje im w dzisiejszym świecie, oraz jak dokonywać wyborów i jak odróżnić blichtr od tego, co ważne - pisze Barbara Sobańska

Beata Mikołajko
Neurologopeda, absolwentka pedagogiki resocjalizacyjnej na Uniwersytecie Jagiellońskim, wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej Intersport Polska SA

Połączył nas "Nowodworek" i pasja do wody. Artur kocha wodę z pokładu jachtu. Ja wolę pływać i nurkować. Żeglarstwo kocham za ciszę poranków na morzu i wciąż zmieniające się krajobrazy.
Artur zawsze twierdził, że dla niego żeglarstwo to środek do celu. Chciał tą drogą poznawać świat. W zeszłym roku opłynął przylądek Horn, kierując międzynarodową, różnojęzyczną załogą.

To urodzony kapitan. Nie gubi drogi na morzu i wspaniale radzi sobie zarówno ze skomplikowanymi manewrami, jak i z załogą pełną indywidualistów.
∨ Czytaj dalej
Nie dopuszcza do konfliktów, o które na małej przestrzeni pokładu nigdy nie jest trudno. Podobnie kieruje pracą w firmie. Ważny jest dla niego każdy pracownik, ale priorytetem jest konsensus. Ta jego cecha pozwalała mu zawsze na właściwe kierowanie małymi i dużymi grupami ludzi. Był drużynowym, komandorem klubu żeglarskiego, dyrektorem międzynarodowego festiwalu piosenki, a teraz jest prezesem ogromnej firmy. Nie boi się podejmowania trudnych decyzji i z refleksją podchodzi do każdej porażki. Generalnie nigdy się nie poddaje. Jest bardzo wymagający, ale wyrozumiały i dlatego ludzie mu ufają. Ja ufam mu bezgranicznie!

Zaręczyliśmy się, kiedy rozpoczęłam studia. Artur był wtedy na czwartym roku Politechniki Krakowskiej. Zamieszkaliśmy razem dzięki wyrozumiałości naszych, postępowych jak na owe czasy, rodziców. Tak było wygodniej i mieliśmy więcej czasu dla siebie nawzajem. Oboje zaczęliśmy w tym czasie pracować. Lubimy wyzwania. Wiele rzeczy robimy razem: żeglujemy, nurkujemy, jeździmy na nartach i na rowerach. Mamy też swoje indywidualne pasje, dzięki czemu nie brakuje nam tematów do rozmów. Artur jest instruktorem narciarstwa i często wyjeżdża w Alpy testując nowe modele nart. Gra w tenisa i piłkę nożną. Doskonali swoje umiejętności żeglarskie i pływa na windsurfingu. On wciąż próbuje okiełznać wiatr.

Ja uwielbiam pływać i biegać o wschodzie słońca, trenuję wschodnie sztuki walki i uczę się kolejnych języków. Po szwedzkim przyszła kolej na japoński. Mam nadzieję, że przyda się, gdy pożeglujemy całą trójką do Japonii. Córka też jest pasjonatką, ale nie kopiuje naszych pasji, choć oczywiście jeździ na nartach i żegluje z tatą, a ze mną chodzi na kurs stepu amerykańskiego. Annika kocha muzykę. Jest uczennicą średniej szkoły muzycznej i najchętniej spędzałaby tam całą dobę. Gdy miała 10 lat, postanowiła zostać śpiewaczką operową i konsekwentnie do tego dąży. Gra na fortepianie, skrzypcach i gitarze. Uczymy ją, że jeśli nie będzie umiała przegrywać, nigdy nie zostanie zwycięzcą. Sukces ma być w niej. Uczymy jej też tolerancji do świata i tego, że w życiu najważniejsi są ludzie!

Czasem żyjemy na granicy ryzyka. Wszystko, co mieliśmy, mąż postawił na firmę. Kiedyś zapytał "Co będzie jak splajtuję?". "Ważne, że jesteśmy razem" - odpowiedziałam. Bo nie ma takiej kromki chleba, której nie dałoby się podzielić. Chcemy wychować naszą córkę na godnego szacunku człowieka, a potem razem się zestarzejemy. Statecznie mam nadzieję, ale nie statycznie! Niech Artur dalej skacze na bungee - nawet w krawacie! Niech jeździ quadach i snowboardzie. Ja będę eksplorować wraki na Bałtyku i zrobię czarny pas w jujitsu.

1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

żenada, gdzie to szczęscie?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przypadkowy czytelnik (gość), 09.08.10, 20:20:49

wszystko niby ładnie, ale gdzie w tym wszystkim szczęście, miłość, ciepło? Nie ma, bo w pogoni za kasą i kolejnymi trofeami zostało zatracone to co najważniejsze w życiu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

żenada, gdzie to szczęscie?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przypadkowy czytelnik (gość), 09.08.10, 20:20:31

wszystko niby ładnie, ale gdzie w tym wszystkim szczęście, miłość, ciepło? Nie ma, bo w pogoni za kasą i kolejnymi trofeami zostało zatracone to co najważniejsze w życiu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.