Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartek przed godz. 22. O tym, jak bardzo śliska była jezdnia, pierwszy przekonał się zespół pogotowia ratunkowego. Karetka wiozła akurat do tuchowskiego szpitala chorego, który skarżył się na niewydolność oddechową i problemy astmatyczne.
- Pojazd postawiło w poprzek - relacjonuje asp. Łukasz Romaniec, dyżurny operacyjny powiatu w tarnowskiej PSP.
Ambulans utknął w rowie na dobre i nie był w stanie kontynuować jazdy. Jego śladem poszły kolejne dwa samochody osobowe, które zjeżdżały za nim ze wzniesienia, oraz... radiowóz policji. - Z pomocą, przede wszystkim ratownikom i choremu, pospieszyli miejscowi strażacy. Mimo że wóz miał na kołach założone łańcuchy, też nie był w stanie pokonać wzniesienia i utknął na podjeździe - mówi Łukasz Romaniec.
Chorego zniesiono na noszach do drugiej karetki, a auta uwolniono dopiero po tym, jak drogą przejechała piaskarka.