Od lat oba miejsca pamięci starają się scalić rozproszone po całym świecie archiwa zbrodni nazistowskich. Porozumienie dotyczy wymiany dokumentacji i obejmuje ponad 300 tys. wpisów. Będą one w postaci cyfrowej, to znaczy, że umieszczone zostaną w komputerowej bazie.
- Wpisy nie muszą odpowiadać liczbie więźniów - wyjaśnia Bartosz Bartyzel z biura prasowego muzeum. - Nierzadko zdarza się tak, że w archiwum odnajdujemy nawet 10 wpisów o jednym więźniu - dodaje Bartyzel.
- Po wyzwoleniu obozów Mauthausen-Gusen większość dokumentacji SS trafiła do tzw. komitetów narodowych, tworzonych przez byłych więźniów - informuje Krzysztof Antończyk z Muzeum Auschwitz. - Analiza pozwoli odtworzyć to, co przez lata było niemożliwe.