- Poznałem tego mężczyznę i towarzysząca mu dziewczynę. Spotkałem ich w hiszpańskiej Maldzego 28 lutego br., pożyczyłem im 40 euro, pieniędzy nie odzyskałem - mówi Marcin Piotrowski z Warszawy.
Opowiada, że w Maladze był z narzeczoną u swojej rodziny. Szedł właśnie do samochodu, gdy do niego i jego partnerki podeszli starszy mężczyzna i młoda dziewczyna. Zauważył, że mieli duże plecaki.
- Szybko na ulicy wywiązała się rozmowa, oboje mówili nam, że są po ślubie i przebywają na urlopie w związku z miesiącem miodowym - opowiada Piotrowski. Żalili się, że ich związek małżeński nie jest jednak tolerowany przez rodzinę zarówno pana młodego, jak i jego wybranki.
Fałszywy hrabia tradycyjnie sprzedał Piotrowskiemu bajeczkę o zablokowanej karcie do bankomatu. Nie zapomniał też wspomnieć, że jest wziętym onkologiem. Był elastyczny, bo tym razem przekonywał Piotrowskiego, że miejscem jego zatrudnienia nie jest klinika w Szwajcarii, ale warszawski szpital na Banacha.
Z kolei towarzysząca mu Daria, 19-letnia mieszkanka Szaflar, pokazywała zdjęcie USG płodu, twierdząc, że poroniła.
- Zaprosiłem oboje na kawę do pobliskiej kawiarni. Muszę przyznać, że dziewczyna wyglądała dość mizernie. Mówili, że nie mają pieniędzy, a polska ambasada nie chce im pomóc. Postanowiliśmy, że kupimy im bilet do Madrytu, ale biletu pan Zdzisław nie chciał, lecz jedynie pieniądze - opowiada Piotrowski. Ostatecznie pożyczył 40 euro, bo tyle miał przy sobie. Fałszywy hrabia pokręcił tylko sumiastym wąsem, ale pieniądze zabrał. I przepadł bez śladu razem z Darią , gotówki nie oddał.
Po kilku dniach warszawiacy dostali e-maila, że para nie dotarła jeszcze do Madrytu. O pieniądzach nie było mowy.
Za naszym pośrednictwem Piotrowski skontaktował się z nowotarską policją, by złożyć doniesienie o wyłudzeniu euro.
Naszą nowotarską redakcję odwiedziła też Ewa D., matka Darii. Długo słuchała opowieści od Piotrowskiego, z niedowierzaniem kiwała głową, że kolejna osoba dała się wpuścić w maliny. Panią Ewę boli, że w procederze bierze udział jej córka, do niedawna jedna z najlepszych uczennic klasy maturalnej renomowanego liceum.
- Myślę, że jedynie aresztowanie fałszywego hrabiego spowoduje, że Daria wróci do domu. Na pewno pomogę jej wtedy stanąć na nogi - obiecuje.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowy Sączu Beata Stępień-Warzecha zapewnia, że lada dzień prowadząca sprawę zakopiańska prokuratuta wystąpi do sądu o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) dla Zdzisława M.
- Obecnie oczekujemy jeszcze tylko na opinię biegłego psychologa w sprawie, która dotyczy gwałtu na młodej kobiecie - mówi. I ujawnia, że do prokuratury Rejonowej w Zakopanem ostatnio zgłosiła się kolejna kobieta, która miała paść ofiarą fałszywego lekarza. Prokurator Stępień-Warzecha na razie nie chce zdradzać szczegółów tej nowej sprawy.