Gazeta Krakowska » Fakty24 » Andrychów: byli prezesi Andorii nie łamali praw pracowników

Andrychów: byli prezesi Andorii nie łamali praw pracowników

Data dodania: 2010-03-10 19:06:23 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-10 19:08:55

Gazeta Krakowska

Małgorzata Targosz-Storch

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Andrychów: byli prezesi Andorii nie łamali praw pracowników

(© archiwum Polskapresse)

To był jedna z najgłośniejszych i największych spraw w ostatnich latach w wadowickim sądzie. Proces trwał pięć lat. Przesłuchano ponad dwa tysiące poszkodowanych.

Przeanalizowano setki stron akt. W środę (10. 03) właśnie zapadł wyrok pierwszej instancji w sprawie członków zarządu Wytwórni Silników Wysokoprężnych Andoria S.A. w Andrychowie.

Tadeusz S., Antoni W., Grzegorz G. i Roman P. oskarżeni byli m.in. o to, że w latach 2001/2002 naruszyli prawa pracownicze, nie odprowadzając składek ZUS na łączną kwotę 7,4 miliona złotych oraz o przywłaszczenie tych pieniędzy. Sąd jednak nie dopatrzył się tu winy oskarżonych.

- Andoria w tych latach była w dramatycznej sytuacji. Po odejściu Daewoo spółka nagle straciła wszystkie rynki zbytu. Nie ogłoszono upadłości, zarząd bowiem nie chciał pozbawiać tak wielu ludzi pracy i podjęła decyzję, by utrzymać produkcję - tłumaczył Jerzy Bakunowicz, sędzia prowadzący tę sprawę.Według wyjaśnień oskarżonych, którym sąd dał wiarę, cały dochód uzyskany przez spółkę, szedł na pozyskanie niezbędnych elementów do dalszej produkcji.
∨ Czytaj dalej


Firma zaś chcąc wybrnąć z trudnej sytuacji, wypłacała pracownikom tylko wynagrodzenie netto. - Reszta działa się tylko na papierze. Składki były wyliczane, ale ich nie odprowadzano do ZUS, bo spółka tych pieniędzy nie miała, a skoro tak, to nie może być też mowy o ich przywłaszczeniu - wyjaśniał sędzia. Zdaniem sądu prawa pracownicze przez ówczesnych członków zarządu, też nie były uporczywie łamane.

- Oskarżeni prowadzili bowiem rozmowy z ZUS o trudnej sytuacji w spółce. Z opóźnieniem, ale w miarę możliwość, spłacili znaczną część zaległych świadczeń - wyjaśniał sędzia Bakunowicz.
Jednak dwaj byli prezesi andrychowskiej spółki poniosą odpowiedzialność karną.

Wyrok sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata usłyszał Antoni W. Sąd uznał, że działał on na niekorzyść spółki. Antoni W. podjął bowiem uchwałę o podwyższeniu kapitału Andorii o 128 udziałów uprzywilejowanych, których nabywcy przejęli kontrolę nad spółką będącą własnością pracowników. sprawił, że kontrolę nad spółką przejął nagle ktoś inny i tym samym zadziała na szkodę Andorii.

Taki sam wyrok usłyszał Tadeusz S. Sąd uznał, że oskarżony podejmując decyzje o spłacie długu 76 tys. zł wobec związków za zaległe składki związkowe sam wybierał, którym oddać pieniądze, a którym nie. Dlatego też związki, na których konto pieniądze nie wpłynęły były poszkodowane.

Z wyroku sądu nie jest zadowolony Edward Karelus, były szef NSZZ "Solidarność" w Andorii S.A., który z nadzieją czekał na jego odczyt. - Sądziłem, że doprowadzenie zakładu do ruiny nikomu nie ujedzie na sucho - komentuje Edward Karelus, który w tym zakładzie przepracował 38 lat. Rozczarowania nie krył też inny były pracownik Andorii Piotr Nowak. - Zniszczyli zakład, a teraz wyszło na to, że medal im się należy. To niedorzeczne - mówi Nowak.

Wyrok nie jest jednak prawomocny. Prokurator zapowiada apelację.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Andoria

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Juwenalis (gość), 02.05.10, 08:33:12

Oczywiście że szkoda ludzi, szkoda zakładu, ale popatrzcie obiektywnie, tej firmy bez milionowych nakładów, konkurencyjnych wyrobów i rynku zbytu nie mozna było uratować, dziesięć lat temu tych silników to nawet Autosan juz nie chciał, a Andrychów nie jest atrakcyjnym miejscem do inwestowania z różnych powodów

odpowiedzi (0)

skomentuj

Andoria

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Juwenalis (gość), 02.05.10, 08:32:46

Oczywiście że szkoda ludzi, szkoda zakładu, ale popatrzcie obiektywnie, tej firmy bez milionowych nakładów, konkurencyjnych wyrobów i rynku zbytu nie mozna było uratować, dziesięć lat temu tych silników to nawet Autosan juz nie chciał, a Andrychów nie jest atrakcyjnym miejscem do inwestowania z różnych powodów

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szkoda

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość), 11.03.10, 09:30:09

Szkoda ludzi, szkoda zakładu, szkoda gadać...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.