Gazeta Krakowska » Magazyn » W górach jest wszystko, co kochał

W górach jest wszystko, co kochał

Data dodania: 2010-03-05 16:00:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-05 20:49:17

Gazeta Krakowska

Anna Majewska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
W górach jest wszystko, co kochał

(© Wojciech Matusik)

Praca nagrodzona Główną Nagrodą w IV edycji Konkursu im. Macieja Szumowskiego na reportaż "Polska zza siódmej miedzy" - "Kryzys. Historie dramatów i zwycięstw"

We wtorek w schronisku po sezonie. Tytuł piosenki, którą pamiętałam jeszcze z harcerstwa. Ładna, smętna, gitarowo-deszczowa. Dobra do jesiennego grzańca lub herbaty z rumem. We wtorek przestałam modlić się o cud i zaczęłam przepraszać. Przepraszać za to, że modliłam się o cud. Samolubnie i przeciwko badaniom histopatologicznym. Jednoznacznym. Cztery-pięć tygodni.
We wtorek udzieliłam mu pozwolenia. Powiedziałam: odchodź w pokoju. Życzenia, które musiałam mu złożyć. To, że odejdzie, było pewne, więc niech chociaż w pokoju. Odchodź w pokoju, ale nie odchodź, proszę.

Oczy emocjonowały mi się dopiero na schodach, reszta była dzielna. Mówiłam do widzenia, do jutra, trzymaj się Tatku, ubierałam kurtkę i buty, zamykałam drzwi i buczałam całą drogę do siebie.
∨ Czytaj dalej
Szłam wesołym krokiem, tak żeby Tato - spoglądający czasem za mną przez okno - niczego się nie domyślił. Okno na czwartym piętrze, okno na świat. Na piaskownicę, na kasztany i na wierzbę płaczącą obok ławki.

Córuś, zrób mi zdjęcie tych gór, które widać z balkonu.
Kasik, przywieź mi proszę gałązkę z lasu, taką pachnącą. Albo szyszkę.
Dziecko, zapnij mi sandały...


Te same, które traktował jako kapcie w schroniskach. Odpoczynek dla stóp po całym dniu w ciężkich skarpach. Wygodne, zapinane na rzepy. Jedyne pasujące teraz na napuchnięte limfą nogi.

To nie wina komandosa, że go postrzelili w akcji
Tak Mu odpowiadałam, kiedy przepraszał, a przepraszał za wszystko. Za to, że nie zrobi mi herbaty. Za to, że mnie prosi o zrobienie herbaty sobie. Za to, że Mu zapinam sandały i za to, że Go widzę w takim stanie.
To nie wina komandosa, Tatku, że go postrzelili w akcji.

Wiesz, kiedyś sobie wymyśliłem, że jak się dowiem, że mam raka to pójdę przy minus dwudziestu w Tatry. Na Czerwone Wierchy na przykład. Stamtąd jest piękny widok na słowacką stronę.
« 1 2 3 4 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", poniedziałek 14.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy przed Euro 2012 należy usunąć bezdomnych z dworców?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.