Gazeta Krakowska » Pitawal Krakowski » Szewska pasja

Szewska pasja

Data dodania: 2010-03-05 16:00:11 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-05 16:00:11

Gazeta Krakowska

Artur Drożdżak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Skąd się wzięło powiedzenie, że można kogoś doprowadzić do szewskiej pasji? O tym najwięcej mogłoby powiedzieć dwóch mieszkańców Bochni, którzy tak podpadli miejscowym szewcom, że aż musieli przed nimi bronić się w Sądzie Najwyższym.

Początek sprawie dało doniesienie z 14 grudnia 1929 r. cechu szewskiego do starosty bocheńskiego z wnioskiem o ukaranie 5 przedsiębiorców i zakazanie im prowadzenia nieuprawnionej działalności szewskiej.

- Bo nie mają patentów na wyrób i sprzedaż obuwia. Ponadto niezgodnie z ustawą zatrudniają zbyt wiele czeladzi - usłużnie informował cech szewców. Musiał mieć niezły wywiad, bo w doniesieniu wymienił z imienia, nazwiska i pochodzenia aż 36 nielegalnie zatrudnionych mężczyzn.
∨ Czytaj dalej


W pierwszej kolejności w postępowaniu administracyjnym ukarano Seliga N. lat 45, ojca sześciorga dzieci, kupca z ul. Rzeźniczej w Bochni oraz 66-letniego Aarona L. zamieszkałego na bocheńskim Rynku. Wlepione im kary po 25 zł może nie były dotkliwe finansowo, ale bolały bardziej niż prawy sierpowy Tomasza Adamka, bo podważały legalność działania w lokalnym biznesie. A to przekładało się na zaufanie i prestiż. Krótko mówiąc, zrobiła się z tego sprawa nie finansowa, lecz honorowa.

Selig N. odwołał się od niekorzystnego orzeczenia do krakowskiego sądu i przekonywał, że ma kartę przemysłową uprawniającą go do handlu obuwiem, które wykonuje dla niego majster szewski Julian K.
- Ja mu tylko dostarczam materiał, czyli gotowe cholewki, bo on sam na to nie ma kredytu. Jednak wcale go nie zatrudniam, a tylko kupuję gotowe buty, które potem sprzedaję na podstawie karty przemysłowej - zapewniał żydowski kupiec.

Podobnie twierdził drugi, rzekomo niesłusznie ukarany Aaron L. - I ja nie prowadzę warsztatu szewskiego. Udostępniam tylko lokal majstrowi szewskiemu Władysławowi Z. i to on zatrudnia czeladników. Ja mu jedynie dostarczam materiały i płacę wynagrodzenie za gotowe wyroby - prawie powtarzał słowa znajomego kupca.

Temida nie miała wątpliwości, że obaj działali bezprawnie i 22 stycznia 1931 r. krakowski sąd uznał ich za winnych tego, że zatrudniali u siebie czeladników szewskich bez odpowiedniej karty przemysłowej i bez zawiadomienia o tym starostwa bocheńskiego. Dostali po 20 zł grzywny. Sąd zauważył, że co prawda Selig N. miał kartę przemysłową, ale tylko do sprzedaży obuwia nie z własnego wyrobu, a przecież Julian K. robił buty właśnie dla bocheńskiego kupca.

Z kolei Aaron L. przyznał się, że płacił nie tylko majstrowi, ale i czeladnikom, czyli zwyczajnie ich zatrudniał. A to już było nielegalne.

Skazani wynajęli krakowskiego adwokata Feliksa Silbigera, który napisał im wniosek o kasację wyroku. Sąd Najwyższy jednak jej nie uwzględnił. Za trafny uznał wyrok krakowskiego sądu I instancji, który orzekł, że zależność między oskarżonymi a majstrami szewskimi i czeladnikami była relacją pracodawców i pracowników, a nie tylko zwykłym kupowaniem towaru.

Żyjący w IV wieku p.n.e. szewc Herostrates tak był owładnięty obsesją wiecznej sławy, że spalił jeden z siedmiu cudów świata, świątynię Artemidy w Efezie. Cech szewców z Bochni nie miał aż takich dalekosiężnych, zbrodniczych planów, ale nie ma co kryć, że i im udało się zapisać w historii przedwojennego wymiaru sprawiedliwości. Lepiej więc z szewcami nie zadzierać, bo nie wiadomo co im się w głowach lęgnie, gdy tak miarowo stukają w kopyto swoimi młoteczkami w zaciszu pracowni. Po prostu strach.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

szewska pasja

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość), 16.05.11, 13:36:53

i gdzie ta szewska pasja? nie zrozumiałam artykułu.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.