Gazeta Krakowska » Fakty24 » Krynica Zdrój: tor saneczkowy znów wchodzi do gry...

Krynica Zdrój: tor saneczkowy znów wchodzi do gry inwestycyjnej

Data dodania: 2010-03-01 19:19:23 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-16 13:20:36

Gazeta Krakowska

Stanisław Śmierciak

22KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Krynica Zdrój: tor saneczkowy znów wchodzi do gry inwestycyjnej

(© archiwum)

Znów ożyły nadzieje na budowę sztucznego toru bobslejowo-saneczkowego w Krynicy-Zdroju. Do uzdrowiska dotarła kolejna ekspertyza w sprawie oddziaływania inwestycji na stokach Góry Parkowej na zasoby wód mineralnych. Autor dokumentu dr Józef Fistek, rzeczoznawca Ministerstwa Ochrony Środowiska, udowadnia, że tor saneczkowy nie będzie zagrażał wodom mineralnym, albowiem ich złoża i źródła znajdują się w innych rejonach.

- Przeciwnicy budowy toru posiłkowali się pracą przygotowaną przez dr Lucynę Rajchel z Akademii Górniczo-Hutniczej, czyniąc to najwyraźniej w ciemno, gdyż nawet jej autorka napisała na samym początku dość opasłego tomu, że nie są to wyniki badań, lecz wyraz jej prywatnych poglądów - mówi Emil Bodziony, burmistrz Krynicy- -Zdroju. - Zresztą uczelnia odcięła się od tej opinii.

Powstały i inne materiały w tej kwestii. Ekspertyzę pozytywną dla toru przedstawili Stanisław Rybicki i Jerzy Szczepański. Kolejna, tzw. ekspertyza wrocławska, budowy nie wyklucza, choć zawiera uwagę, że jakiegoś oddziaływanie obiektu na zdroje w Krynicy będzie. Ta ministerialna jest również pozytywna.
∨ Czytaj dalej

To budzi nadzieje wśród mieszkańcow.

- Krynica ma bardzo bogate, chwalebne i sięgające okresu międzywojennego tradycje saneczek i bobslejów - mówi Jacek Łątka, niegdyś zawodnik, a teraz trener saneczkarstwa. - Warto te tradycje uratować, zwłaszcza że władze sportu saneczkarskiego bardzo pozytywnie nastawiły się do krynickiej inwestycji wartej około 60 milionów złotych.

- Tor można traktować nie tylko jako kosztowną zabawkę dla garstki wyczynowców, którzy dziś trenują za bardzo wielką kasę na torach w Niemczech - przekonuje Piotr Jarosz z Krynicy. - W wielu miejscowościach, które mają tory, są one olbrzymią atrakcją dla miłośników adrenaliny. Mogą zjeżdżać po torze w specjalnych pontonach, w bobslejach, gdzie amator zajmuje miejsce między zawodnikami, lub w tzw. kapsułach rakietowych, które całkowicie chronią zjeżdżającego.

Dzięki temu tor ma zarabiać - dodaje.
Jacek Łątka przypomina, że źródło dochodów mogliby stanowić nie tylko turyści. - Tor może przynosić spore dochody od ekip saneczkarskich innych krajów, które miałyby do Krynicy znacznie bliżej niż na tory w Niemczech - przekonuje.

Mając ekspertyzę rzeczoznawcy ministerialnego, burmistrz Bodziony zamierza wystąpić o kasację niekorzystnego dla budowy toru wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie i budowę sfinalizować.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Totalny bezsens

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tornamarsa (gość), 02.03.10, 23:56:43

Kolejny artykuł skonstruowany wokół bredzenia burmistrza i kilku saneczkarzy. Dziennikarz dzielnie im dotrzymuje kroku, dno totalne. To że pan Fistek ma uprawnienia rzeczoznawcy nie nadaję jego opinii "ministerialnej" rangi. To jest jego prywatna opinia - trochę logiki w tym artykule. Mżonki że tor zarobi i będzie mnóstwo turystów jak widać trafiły do Redaktora bo łyka aż miło, nikt nie ogląda tego sportu bo to jest całkowicie pozbawione emocji. A że to drogi sport to wiadomo, saneczkarze przyznają sami że zjazd kosztuje 50 zł wyrzucone w błoto, bo medale są mocno niepewne a innych potrzeb mnóstwo. To ciekawe bo mam wrażenie że Gazeta Krakowska w poprzedniej odsłonie toru była przeciw jego budowie. Co nagle oświeciło redakcję?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Totalny bezsens

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tornamarsa (gość), 02.03.10, 23:56:30

Kolejny artykuł skonstruowany wokół bredzenia burmistrza i kilku saneczkarzy. Dziennikarz dzielnie im dotrzymuje kroku, dno totalne. To że pan Fistek ma uprawnienia rzeczoznawcy nie nadaję jego opinii "ministerialnej" rangi. To jest jego prywatna opinia - trochę logiki w tym artykule. Mżonki że tor zarobi i będzie mnóstwo turystów jak widać trafiły do Redaktora bo łyka aż miło, nikt nie ogląda tego sportu bo to jest całkowicie pozbawione emocji. A że to drogi sport to wiadomo, saneczkarze przyznają sami że zjazd kosztuje 50 zł wyrzucone w błoto, bo medale są mocno niepewne a innych potrzeb mnóstwo. To ciekawe bo mam wrażenie że Gazeta Krakowska w poprzedniej odsłonie toru była przeciw jego budowie. Co nagle oświeciło redakcję?

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 2 3

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", poniedziałek 14.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy przed Euro 2012 należy usunąć bezdomnych z dworców?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.