Gazeta Krakowska » W cztery oczy » W cztery oczy o ciepełku

W cztery oczy o ciepełku

Data dodania: 2010-02-19 16:00:22 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-19 16:00:22

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
W cztery oczy o ciepełku

(© Adam Wojnar)

Dyżurny inżynier Zbigniew Zdybał z elektrociepłowni w Łęgu, który jednym ruchem może odciąć prąd i ogrzewanie dla Krakowa, rozmawia z Piotrem Rąpalskim

Podsłuchałem. Co to znaczy, że "ważą się losy jednego bloku"?
Mamy drobną usterkę, która może spowodować, że będzie musiał zostać chwilowo wyłączony. Nic wielkiego.

Blok mieszkalny? Który? Gdzie?
(śmiech) Nie. Chodzi o blok energetyczny, który składa się z kotła, turbiny i generatora. Mamy cztery, każdy po 100 megawatów mocy. Oprócze tego mamy jeszcze cztery kotły wodne.
∨ Czytaj dalej
W wielkie mrozy pracowały wszystkie bloki i dwa kotły, czyli i tak mieliśmy zapas.

Macie guzik, który wszystko wyłącza?
To nie jest tak, jak w serialu "Alternatywy 4", gdzie przekręcało się pokrętło i gasło światło w całej Warszawie. Mamy cztery guziki, każdy do jednego bloku. Wyłączają one turbiny, które produkują prąd i ciepło.

Zdarzyło się, że trzeba było tak zrobić?
W 2004 roku, kiedy mieliśmy pożar. Byłem wtedy na zmianie. Elektrociepłownia stanęła na kilka godzin.
Jak to działa, że z węgla mamy prąd i ciepłą wodę?
Węgiel z hałdy podawany jest do młynów, które go mielą, a następnie ląduje w kotle razem z powietrzem.

A po co mielić?
Bo to nie lokomotywa, żeby łopatą sypać. Dalej w kotle wytwarzana jest para. Ma jakieś 540 stopni. Wędruje do turbiny i obraca jej łopatkami. Nawet 3000 razy na minutę. To napędza generator, a ten produkuje prąd. Po przejściu przez turbinę para, już chłodniejsza, jakieś 100 stopni, wlatuje do wymienników ciepła, które podgrzewają wodę dla miasta. Ta rurami wędruje do kaloryferów i do kranów.

A ile potrzeba było wagonów węgla dziennie w te wielkie mrozy?
Ostatnio na dobę podaliśmy ok. 4000 ton, a 60 ton jest w wagonie. Mieliśmy tylko problemy z wyładunkiem, bo węgiel zamarzał. Nie chciał się wysypywać.

Węglem palicie, a ten dym z kominów jakiś taki biały.
To para wodna. Dymu to w zasadzie nie widać. Mamy nowoczesne filtry. Czarne kłęby dymu pojawiają się tylko przy rozruchu, kiedy rozpalamy mazutem, bo tego filtry nie wychwytują. Ale elektrociepłownia pracuje przecież od uruchomienia do końca świata. (śmiech) Regulujemy tylko ilość działających bloków. Cztery bloki w zimie, a w wielki mrozy dodatkowo dwa kotły. W lecie - jeden blok.

« 1 2

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", poniedziałek 14.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy przed Euro 2012 należy usunąć bezdomnych z dworców?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.