Gazeta Krakowska » Pitawal Krakowski » Feralna klapka bezpieczeństwa

Feralna klapka bezpieczeństwa

Data dodania: 2010-02-12 16:00:10 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-12 16:00:10

Gazeta Krakowska

Artur Drożdżak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Józef W., lat 20, wyrobnik rolny bez majątku, syn członka Polskiego Stronnictwa Ludowego, bardzo podpadł władzy, bo w 1932 roku wyczytał w wolnej prasie, że można dopuścić się legalnie rewolty przeciwko najważniejszym urzędom państwowym i postanowił z tego skorzystać.

Życie na każdej budowie toczy się swoim rytmem. Jest poranne śniadanie, krzyki majstra, piwko dla ochłody. Wszystko jest w porządku, chyba że dojdzie do nieszczęśliwego wypadku. Krakowskiemu sądowi prawie dwa lata zajęło wyjaśnianie wszystkich okoliczności takiej właśnie tragedii, do której doszło 2 kwietnia 1919 r.

Nieszczęście wydarzyło się w Jęzorze (powiat chrzanowski), gdzie prowadzono budowę filarów oporowych na Przemszy.
∨ Czytaj dalej
Z relacji sporządzonej na potrzeby policji wynikało, że to zatrudnieni przy budowie mostu 20-letni Jan Z., robotnik rodem z Winkowic koło Wieliczki, oraz dodany mu do pomocy 16-letni Józef C. zaniedbali swoje obowiązki i zapomnieli zasunąć klapę bezpieczeństwa przy ładowaniu wózków.

Obaj powinni byli przewidzieć, że może to spowodować niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia innych robotników, a właśnie tak się stało. Jeden z wózków spadł w dół z budowanej konstrukcji i ugodził Wojciecha N., który zmarł.

Na rozprawie oskarżeni opowiedzieli, że do ich obowiązków należało dopilnowanie, by na wózek poruszający się po szynach wyładować, jak to opisano w protokole, kibel (pojemnik przyp. aut.) z kamieniami, który z dołu, za pomocą windy, wyciągano na górę konstrukcji. Mężczyźni byli zobowiązani do tego, by po dotarciu ładunku na górę zasunąć klapę bezpieczeństwa, aby kamienie i wózek nie spadły.

Oskarżony Jan Z. wyjaśniał, że do tragedii doszło, gdy wózek przesunęli kilkanaście metrów na miejsce wyładunku. Wtedy Józef C. włożył but pod koła wózka, by go zablokować. Gdy mężczyźni wyjmowali z wózka kibel, chcąc go opróżnić z kamieni, wózek przejechał po bucie Józefa C. i spadł w dół. - Na konstrukcji faktycznie była klapa bezpieczeństwa, lecz by ją zasunąć potrzebne były nie dwie, ale trzy osoby. Mieliśmy pomocnika, jednak majster odwołał go do innej roboty - wyjaśniał.

1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.