Autobusem jechało 25 dzieci i piątka dorosłych, pracowników szkoły. Gdy autobus wpadł do rowu wybuchła panika, na szczęście szybko na miejscu pojawiły się dwa zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej z Kozińca i oddział ratowniczy z Powiatowej Komendy Straży Pożarnej w Wadowicach.
Przyczyną wypadku była najpewniej oblodzona jezdnia. Policja przebadała kierowcę autobusu na zawartość alkoholu. Mężczyzna był trzeźwy.
- Autobus wiozący dzieci do szkoły jechał ze stromej góry. Wpadł w poślizg i wylądował w rowie - tłumaczy Jerzy Walczak z PSP w Wadowicach.
Uczniowie i ich opiekunowie tuż po kraksie nie mogli wydostać się z autobusu, bo drzwi zablokowały się hydrauliczne. Strażacy otworzyli okno dachowe i po kolei wyciągali poszkodowanych z pojazdu. Urząd Gminy w Mucharzu podstawił zastępczy autobus, by dzieci i dorośli bezpiecznie mogli dotrzeć się do szkoły.
Pasażerowie autobusu jechali do szkoły podstawowej w Świnnej Porębie. - Część najmłodszych dzieci była bardzo przestraszona, dlatego rodzice zabrali je do domu - mówi Joanna Król z sekretariatu szkoły. - Pozostałe normalnie uczestniczyły w zajęciach.