PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

sobota 04 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Weronika, Mariusz, Andrzej

Gazeta Krakowska » Fakty24 » Artykuł

Kraków: pogotowie nie chce ratowników

Kraków: pogotowie nie chce ratowników

Ratownicy z R2 pracują i ratują ludzi za darmo (© Wojciech Matusik)

Gazeta Krakowska Anna Górska

2010-02-07 19:53:30, aktualizacja: 2010-02-07 20:11:41

Czy pomoc ratowników medycznych z fundacji R2, którzy za darmo pełnią w Krakowie dyżury na profesjonalnie wyposażonych rowerach i motocyklach, jest zbędna i niepotrzebna? Tak twierdzi dyrekcja Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, choć pogotowie na dwóch kółkach na miejsce wypadku zawsze dojeżdża szybciej niż karetka.

Dyrekcja Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego (KPR) nie widzi sensu we współpracy z fachowcami z fundacji R2. Najpierw KPR pozbawiła ich łączności radiowej, dzięki której dyspozytorzy informowali ratowników z R2 o wypadkach. A potem usłyszeli, że mają wynieść się z garażu, gdzie przechowywali rowery i sprzęt medyczny.

Są rozgoryczeni, lecz zdeterminowani. - Mówią nam "spadajcie", ale i tak w maju, jak podczas poprzednich dwóch lat, nasze patrole ruszą na ulice Krakowa - mówi doc.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Mikołaj Spodaryk, wiceprezes R2. - Tylko, że bylibyśmy znacznie skuteczniejsi, gdyby KPR chciało z nami współpracować - apeluje doc. Spodaryk.

Jarosław Maj, szef R2, podkreśla, że nie są konkurencją dla KPR, tylko jej uzupełnieniem. - Dla pacjenta nie ma znaczenia, czy przyjedzie do niego lekarz na rowerze czy w ambulansie. Byleby pojawił się jak najszybciej. A my to potrafimy. Nie zapominajmy, w uratowaniu czyjegoś życia często liczą się sekundy. Dlatego nam zależy na współpracy z KPR - zaznacza prezes Maj.

Dyrekcja KPR twierdzi jednak, że nie da się nawiązać takiej współpracy. Zasłania się ustawami i wymogami NFZ, zgodnie z którymi ratowaniem ludzi mogą zajmować się jedynie jednostki systemu ratownictwa medycznego. - Fundacja R2 nie jest jednostką systemu - tłumaczy wicedyrektor KPR Marek Maślerz, w e-mailu wysłanym do "Gazety Krakowskiej".

W innych miastach jednak się da. Dobrą wolę wykazali np. szefowie pogotowia w Bydgoszczy. - Ratownik na motocyklu pełni dyżur w pogotowiu razem z kolegami z karetek. Jest ubezpieczony, dostaje za swoją pracę pieniądze. A gdy jest zgłoszenie, jako pierwszy leci na złamanie karku, by pomóc ofiarom wypadku czy pożaru - mówi doc. Spodaryk.

Krakowscy ratownicy są gotowi wciąż to robić za darmo! Mają dwa motocykle, cztery rowery. W zeszłym sezonie (od maja do końca października) interweniowali prawie sto razy. M.in. jako pierwsi przybyli w miejsce wypadku awionetki cessna, która spadła podczas Pikniku Lotniczego.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (1)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Krew mnie zalewa...

adinet (gość) 07.02.10, 21:05:43

Ludzie chcą pracować i pomagać ludziom za DARMOCHĘ (fundacja) ,
a dyrekcja KPR ma wodę zamiast mózgu, lepiej do piachu ludzi wysłać, a co !!

W chwili wypadku liczy się każda minuta (sekunda).

Zamiast współpracować to kłody pod nogi (najlepiej winą obarczyć SYSTEM). Ja bym doszukiwał się współpracy KPR z zakładami pogrzebowymi, bo jednoznacznie widać w zachowaniu dyrekcji że nie należy się człowiekowi najszybsza pomoc przez wyszkolony personel

Należy zmienić SYSTEM, obecny zastąpić lepszym, czyli ZMIENIĆ Dyrekcję Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, a obecny wysłać do ...

Tyle w tym temacie

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama