PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

wtorek 07 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard, Teodor

Gazeta Krakowska » Opinie » Artykuł

Prohibicja. Jestem za, a nawet przeciw

Gazeta Krakowska Przemysław Franczak

2010-01-29 13:50:05, aktualizacja: 2010-03-22 15:37:36

Człowiek piszący w rubryce takiej jak ta, zwany dziwacznie felietonistą, powinien mieć poglądy wyraziste niczym twarz Angeliny Jolie, by spracowanym rodakom świat objaśniać, tudzież zmuszać ich do myślenia.

Tak więc ja, ku chwale ojczyzny i za parę złotych, co tydzień próbuję równo jechać po bandzie opinii. Niewymuszenie. Moja niania, pani Lodzia (tak się kiedyś mówiło na Leokadie, cóż poradzę), zawsze powtarzała, żem bestia despetna. Znaczy się, przekładając to na współczesny, lubię przeginać.
Dziś jednak, wybaczcie, nie mogę, dziś nie potrafię. Ni stąd ni zowąd stanąłem bowiem w szerokim rozkroku.

Wulgarnej pozy nie przyjąłem na wieść o pomyśle legalizacji w Polsce bimbrownictwa, bo w tym wypadku pogląd mam jasny, wręcz przeźroczysty.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Nareszcie jakaś pożyteczna ustawa! Niedaleko jednak padło sedno mej konfuzji od samogonu. W stan niezdecydowania wpędza mnie idea wprowadzenia zakazu spożywania alkoholu dla narciarzy. Jestem za, a nawet przeciw.

W teorii popieram ją całym sercem, bo trzy promile na dwóch deskach to minimum jedna ofiara. Jednak w praktyce podniebieniem i żołądkiem gorąco protestuję. No bo jak to? Siedzieć w barze na stoku i omiatać wzrokiem ośnieżone szczyty Tatr bez grzanego piwa w ręce?! Nie, to mi się w głowie nie mieści.

Byłem niedawno w Jurgowie. Wyjeżdżam krzesełkiem na górę i widzę pana Władka z wąsami (tak naprawdę nie wiem, jak mu na chrzcie dali, ale akuratnie na Władka mi pasował), który na świeżym powietrzu, przy minus 15, prowadzi małą gastronomię.

Stolik turystyczny, mały grill, termos. W menu oscypki spalone z jednej strony, zmrożone z drugiej, podrasowane lodowatą żurawiną. W tych warunkach pycha. Do tego letnia herbata, do której - gdy mrugnąłeś spod gogli - pan Władek dolewał zza pazuchy przepalankę. Nie żałował.

Mrugnąłem więc i ja, wychyliłem kubek patrząc na Hawrań z Muraniem i zaskakująco szybko uzyskałem niezbędną w narciarstwie giętkość kolan. Obu naraz, więc nie musiałem już pić na drugą nóżkę (i wy też tego nie róbcie). W każdym razie tak dobrego przejazdu nie zaliczyłem już dawno.

Z narciarską prohibicją mam spory problem. Równie dobrze można by zabronić picia alkoholu w rekreacjach takich jak gra w kręgle (Bóg jeden raczy wiedzieć, co po kilku mojito można sobie zrobić ciężką kulą) i w bilard (zdarzenie kij w oku widziałem na własne oko; to drugie rzecz jasna).

A jednak, nie kryjmy, niebezpieczeństwo jest spore, bo ufać Polakom, że będą znać umiar, to jak zawierzyć niewytresowanemu psu, że nie ruszy kości. Dlatego na razie wstrzymuję się, lecz tylko od głosu. A na stoku? Grzaniec raz!

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama