Gazeta Krakowska » Blogi » Przemek Franczak » Nad moją trumną niech będzie głośno

Nad moją trumną niech będzie głośno

Data dodania: 2010-01-22 10:05:26 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-01-22 10:05:26

Gazeta Krakowska

Przemek Franczak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Nad moją trumną niech będzie głośno

Mam takie nagranie na kasecie magnetofonowej, niegdyś chętnie przywoływane podczas rodzinnych masówek, na którym babcia Marysia bezskutecznie próbuje wyegzekwować ode mnie, zaledwie kilkulatka, zmówienie wieczornej modlitwy. Wypowiadane hardym dziecięcym głosikiem zdanie "Nie będę mówił paciorka" bawiło wszystkich przez lata.

Z tym paciorkiem to zostało mi tak do dziś. Chociaż w środę, po długiej przerwie, coś na jego kształt wymamrotałem. Na JEJ pogrzebie. Nie dlatego, że tak wypada i że ciotki patrzą. Zdało mi się, że zrobię JEJ tym przyjemność.

W czwartek był Dzień Babci, a ja dzień wcześniej pochowałem swoją. Tej drugiej nie znałem, babcia Marysia wycierała mi pupę na nocniku.

Ładny cmentarz, dużo drzew. Tylko dlaczego, do cholery, tak ponuro i smutno?! Stojąc na mrozie i wsłuchując się w przeraźliwe milczenie, przerywane jedynie stukotem dębowej trumny kwaterowanej w wybetonowanej dziurze, zacząłem się zastanawiać, dlaczego osoba tak pogodna za życia musi odchodzić w wieczność, w którą głęboko wierzyła, w takiej grobowej, nomen omen, atmosferze.
∨ Czytaj dalej
Wiem, wiem. Już taka jest ta nasza kultura umierania. Zgłaszam od niej jednak głośne votum separatum. Wieczorem miałem już w głowie scenariusz własnego pogrzebu.

Z czasem, jak mniemam, nabierze on siły notarialnego aktu.

Tak więc nie widzę swojego odchodzenia bez chóru gospel. Repertuar niech ma amerykański, bo polski jest zbyt przygnębiający. Msza i ksiądz nie będą potrzebni. Niech odprowadzą mnie głosy przyjaciół (tylko, na Boga, nie przynudzajcie! Liczę, że parę dykteryjek jeszcze zdążę wam dostarczyć). No i wino! Dla wszystkich! Albo szampan. Jeden kieliszek dla mnie. A potem, kto ma chęć, niech się upije, byle na wesoło. Ja stawiam! A raczej ZUS - jak przetrwa - stawia!

Babcia Marysia pewnie by się oburzyła. A może nie? Może zadałaby tylko rezolutne, podszyte babciną troską pytanie, dlaczego goście nie dostaną nic do jedzenia?

To przecież ona, nikt inny, zaczynała każdą rozmowę ze mną od ustalenia kwestii, czy dobrze się odżywiam. Zawsze mówiłem, że tak, ale ONA wiedziała swoje i podsyłała mi jajka, warzywa, owoce, a bywało, że i całe obiady.

Tylko ona potrafiła zabrać mi sprzed nosa, gdy cichcem marzyłem o poluźnieniu paska od spodni, opróżniony półmisek, stwierdzając z troską "Ojej, dlaczego nic nie jesz? Tak bledziutko wyglądasz...".

Po prostu Babcia. Kiedyś jeszcze poproszę Cię o dokładkę, kochana.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.