PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 23 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian

Gazeta Krakowska » Pieniądze » Artykuł

Gwiazdowski: OFE powinny być dobrowolne

 Gwiazdowski: OFE powinny być dobrowolne

Polska

2010-01-18 09:13:44, aktualizacja: 2010-01-18 15:39:27

Z Robertem Gwiazdowskim, byłym przewodniczącym rady nadzorczej ZUS, rozmawia Joanna Ćwiek

Jak Panu podoba się najnowszy pomysł minister pracy Jolanty Fedak zakładający, że na pięć lat przed emeryturą każdy z nas będzie mógł wypłacić sobie pieniądze zaoszczędzone w OFE?
Jeżeli w II filarze, jak twierdzą lobbyści OFE, są rzeczywiście zaoszczędzone przez nas pieniądze, to pomysł z wypłatą odłożonych składek jak najbardziej wpisuje się w tę ideologię. Problem jednak w tym, że cała ta ideologia jest nieprawdziwa.
∨ Czytaj dalej


Nieprawdą jest, że są to moje oszczędności?

Są. Dlatego skoro sam je zaoszczędziłem, to przecież mam prawo te pieniądze przepić albo wydać na panienki. A na życie powinna mi wystarczyć emerytura państwowa wypłacana przez ZUS. Skoro płaciłem przez całe życie składki, to należy mi się minimalne świadczenie. Problem jednak w tym, że ani ZUS ani OFE nie mają żadnych pieniędzy. ZUS wszystkie pieniądze ze składek natychmiast wydaje na bieżące emerytury. OFE tylko 30 proc. składki inwestuje na giełdzie. Za pozostałe 70 proc. kupuje obligacje skarbowe. Czyli te pieniądze natychmiast trafiają do budżetu państwa, który przekazuje je do ZUS. Tworzy się takie zamknięte koło.

Z tego, co Pan mówi, wynika, że jeśli za 35 lat będę chciała przejść na emeryturę, może się okazać, że jej nie dostanę, bo mimo płaconych przeze mnie składek na moim koncie emerytalnym jest wyłącznie wirtualny zapis.
W przyszłości emerytura to będzie jedna wielka niewiadoma. Tak naprawdę jedyne realne środki, które ma emeryt, to pieniądze zainwestowane na giełdzie. Problem jednak w tym, że na parkiecie sytuacja podlega znacznym wahaniom, co mogliśmy zaobserwować np. w ubiegłym roku. Ci, którzy będą mieli pecha i zejdą z rynku pracy w dołku, będą dostawać znacznie niższe świadczenia od tych, którzy zakończyli aktywność zawodową w okresie hossy.

Ale przecież przyszły emeryt, który widzi, że jego oszczędności w II filarze stopniały, może zdecydować, że będzie pracować dłużej.

Taką decyzję może podjąć tylko ten, kto pracuje na własny rachunek. Jednak większość Polaków pracuje dla kogoś i to ich szef decyduje o ich losie w chwili osiągnięcia wieku emerytalnego. Pokazał to przecież ostatnio minister Sawicki, który zwolnił 60-letniego pracownika. Było o tym głośno.

Może więc rozwiązaniem byłoby całkowite zniesienie wieku emerytalnego? Obecny system i tak wymaga od nas, że na wyższą emeryturę musimy dłużej pracować.
Powinniśmy zachować minimalny wiek emerytalny, czyli zagwarantować obywatelom, że np. po ukończeniu 65. czy 67. roku życia każdemu będzie przysługiwała emerytura w wysokości np. 1 tys. zł. Natomiast jeśli ktoś uważa, że odłożył już sam na emeryturę wystarczająco dużo, to może wcześniej zrezygnować z pracy. Ale wtedy nie powinien oglądać się na emeryturę od państwa.

Minister Fedak jest raczej zwolenniczką uzależniania momentu przejścia na emeryturę nie od wieku pracownika, ale od jego stażu pracy.

To także dobry pomysł, zwłaszcza że nasz system emerytalny wbrew idei sprawiedliwości społecznej faworyzuje bogatych. To dlatego, że dzieci z bogatych rodzin zaczynają pracować co najmniej pięć lat później niż dzieci z rodzin ubogich, które kończą edukację najwyżej na etapie szkoły średniej. W dodatku osoby mało zamożne, nie dość, że dłużej płacą składki, to jeszcze pobierają emeryturę krócej, bo statystycznie żyją krócej.

W jaki sposób należałoby zmienić system emerytalny, żeby był efektywniejszy?
Obecnie największym problemem w Polsce jest starzenie się społeczeństwa. Ludzie nie mają dzieci z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, bo są przekonani, iż na starość zaopiekuje się nimi państwo. A po drugie dlatego, że ich na to nie stać. Weźmy pod uwagę młodego człowieka, który zarabia brutto 3,6 tys. zł. Na rękę taka osoba dostaje zaledwie 2 tys. Gdyby zmniejszyć opodatkowanie pracy, młodzi ludzie te pieniądze, które oddają w podatkach, mogliby wydać na pampersy.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (8)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

brednie

megiddo (gość) 21.01.10, 01:15:07

ze co? ze mlody polak zarabia 3200 brutto? cos ci sie koles poj....o, widac ze myslisz kategoriami rady nadzorczej palancie. zejdz na ziemie - ja po studiach ledwie 1500 netto wyciagam

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

i co ja mam zrobic

24l / k (gość) 20.01.10, 16:27:40

Właśnie wchodzę na rynek pracy... i się zastanawiam co robić? będę płacić zus i ofe, bo nie mam wyboru. ale czy dostanę jakieś pieniądze za 40 lat? wygląda na to, że nie dostanę. to znaczy, że muszę odkładać dodatkowo, np.: na koncie oszczędnościowym lub innym?!
czy będę pokoleniem, które straci podwójnie?!
(o dzieciach nie będę już pisać, bo to wątek na szerszą dyskusję)

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Miło poczytać

axyt (gość) 19.01.10, 23:57:56

Od długiego czasu czytam i oglądam Pańskie wypowiedzi, aż żal że matołki z rządu nie rozumieją co Pan chce przekazać...

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

co za glupek

zzz (gość) 19.01.10, 23:36:17

no to teraz juz wiadomo czemu zus jest w takiej formie jak jest. widac po tym kto w nim pracuje

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dzieci bogatych na studiach

student (gość) 19.01.10, 22:46:55

Skąd się wziął ten mit o bogaczach na uczelniach zajmujących miejsca ubogim? Przecież ta bzdura się kupy nie trzyma. Aby otrzymać stypendium socjalne trzeba na początku każdego roku akademickiego złożyć wymagane dokumenty. Zapraszam zatem niedowiarków do mnie na wydział, początkiem października. Doskonale wtedy widać tłumy stojące w OLBRZYMIEJ kolejce po "socjala", bo pieniędzy z domu nie wystarcza. Zapraszam także do akademików, na pewno nie zobaczycie jak bogaci raczą się tam alkoholem i dragami. Zobaczycie wręcz coś przeciwnego. Biednych jest tyle samo co bogatych, łączy ich wspólny mianownik: chęć nauki. Tylko tyle oddziela ich, od ludzi idących na kasę w supermarkecie po ogólniaku (poza szczególnymi przypadkami).



student Politechniki Śląskiej, wydział AEiI

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

jedzenie owszem marnuje się

manjaa (gość) 19.01.10, 10:59:14

ale z powodu złych przepisów, rzadko ze zwykłego marnotrawstwa. Podwyżka uderzyłaby w najbiedniejszych, ale co tam!

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Emerytura też powinna być dobrowolna

spokojny 18.01.10, 10:18:40

Emerytura państwowa to przeżytek. Dlaczego państwo interesuje się moim ubezpieczeniem emerytalnym? Może powinno się też zainteresować moim ubezpieczeniem samochodowym, tj. obciążyć moją płacę obowiązkową kwotą ubezpieczenia samochodowego? Bzdura, powie każdy.

A jednak mamy taką „bzdurę” w kwestii emerytalnej. Tu przecież taż każdy mógłby się sam ubezpieczyć w wybranej firmie i ponosić tego konsekwencje. Dlaczego państwo się do tego miesza?

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Roberto, Roberto

gość (gość) 18.01.10, 09:53:28

Nie zostawiasz nam żadnych złudzeń. Jak za komuny większość wpływów na świadczenia społeczne jest kradziona tylko w sposób zaowalowany Więc co nam zostało Roberto? Umiesz liczyć licz na siebie.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", środa 22.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama