Gazeta Krakowska » Polecamy » Bezdomność matek = tragedia dzieci

Bezdomność matek = tragedia dzieci

Data dodania: 2010-01-02 11:38:50 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-01-12 12:30:53

Gazeta Krakowska

Barbara Sobańska

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Bezdomność matek = tragedia dzieci

Julia, kiedy wreszcie się usamodzielni i opuści schronisko, napisze książkę. Żeby pomóc innym kobietom. Czuje, że stanie się to w tym roku - wynajmie mieszkanie i rozpocznie zupełnie nowe życie, na własną rękę (© Wojciech Matusik)

Dzieci Julii w szkole nie mówią gdzie mieszkają. Wstydzą się. Mają tylko siebie i mamę. Miedyś był jeszcze tata i dom. Za tatą może i tęsknią, ale twierdzą, że nie chcą go widzieć.

Choć córka trochę się obwinia, że tata nie przychodzi. Bo tak naprawdę to on nie chce. Ostatni raz spotkał się z nimi równiutki rok temu, w styczniu. Gdy mieli po kilka lat, ojciec zafundował sobie drugą rodzinę. Nową kobietę, nowe dziecko. Przez przeszło cztery lata grał na dwa fronty, ale w końcu się wydało. Julia dała mu drugą szansę, ale coś popękało, zepsuło się na zawsze. Życie.

Alimenty ściąga od niego komornik, bo dobrowolnie nie chciał płacić.
∨ Czytaj dalej
A zarabia ze 3 tysiące na rękę jak nic. Julia pomagała mu w nauce, żeby skończył wieczorowo liceum, zdobył lepszą pracę. I zdobył. Jest konwojentem, dorabia na czar- no. Źle nie ma, nawet planuje otworzyć studio fotograficzne w Krakowie. W sądzie powiedział, że jest sam, ale ona w to nie wierzy. Nie wie, co się z nimi stało. Ani dlaczego.

Mąż pochodzi z rodziny patologicznej, choć Julia nie używa tego określenia. Teściowa uprawia płatną, a może nawet bezpłatną miłość, siostra urodziła dziecko jeszcze w podstawówce. Mieszkali tam z Julią przez pięć lat. W jednym pokoju, przejściowym. To był dla niej koszmar. Odetchnęła, gdy wynajęli okazyjnie od znajomych mieszkanie. Ale właśnie wtedy, już od kilku dni, eksmąż założył drugą rodzinę.

Julia pracuje dorywczo. Wiadomo jak dziś jest z pracą. Kryzys, bezrobocie stale rośnie, firmy zwalniają, a nie zatrudniają. Miała niezłe zajęcie: w nocy sprzątała sklep komputerowy, w dzień stawała za ladą, ale zmieniło się szefostwo i ją zwolniono. Teraz dekoruje świece. Za kilka dni wyjaśni się, czy dostanie lepszą posadę - sprzątanie biur w nocy, za jakieś 1500 zł miesięcznie, tak liczy. Ale żeby się usamodzielnić, wynająć mieszkanie, utrzymać siebie i dwójkę dorastających dzieci - syn ma 13 lat, córka 14 - mowy nie ma. Alimenty ma przecież groszowe i nie do końca pewne. Więc mieszka w schronisku dla bezdomnych kobiet. Już trzy lata. I ma szczerze dość.

Największe marzenie

Życie w schronisku ściśle normuje regulamin. Panują określone zasady, nakazy i zakazy, rygor. Należy odbywać dyżury, sprzątać budynek i teren wokół niego. Jak ktoś zapomni, otrzymuje naganę - do akt i na tablicy przy wejściu. Na pranie trzeba się zapisywać, bo pralka jest jedna na 53 osoby. Kiedy się wychodzi albo wyjeżdża na kilka dni, należy się wypisywać "na dyżurce".

Wrócić trzeba przed 22, dmuchnąć w alkomat. Wrócić gdzie? Do kilkupiętrowego budynku z wielkiej płyty, do kilkuosobowego pokoju. Kobiety z dziećmi zazwyczaj mają oddzielne. Samotne żyją po kilka, maksymalnie po pięć. Dlatego w pokojach nie może ich odwiedzać nawet rodzina. W razie czego jest świetlica.

Wynająć mieszkanie - to największe marzenie Julii. Potrzebny jej tylko własny dach nad głową, nic więcej. To, że się usamodzielni, trzyma ją przy życiu. - Żeby się udało, muszę mieć 2500 zł miesięcznie dochodu - wyjaśnia. - Ale pewnego, bo z alimentów nigdy nie wiem, ile dostanę - może być 200 zł, może być 600.

Nic nie mogę zaplanować. A nie wyprowadzę się, żeby po miesiącu czy dwóch tu wrócić. To byłaby straszna porażka, straszna - Julia posmutniała. Jest atrakcyjną, 36-letnią kobietą. Szczupłą, zadbaną, wygląda góra na 32. Mówi, że się nie podda, że będzie walczyć. Ale musi być ostrożna, bo jest mamą i tatą.

Na mieszkanie socjalne czeka już 9 lat. Podobnie jak 2072 osoby w samym Krakowie. Tymczasem w ciągu 2009 r. lokale socjalne od gminy otrzymały 164 osoby, w 2008 r. - 156, a w 2007 - 110. A oczekujących jest coraz więcej. W ub. roku było ich 1933, a w 2007 r. - 1852. "Czekają" oznacza, że zostały do tych lokali skierowane prawomocnym wyrokiem sądu. Jednak mieszkań socjalnych brakuje. I nic nie wskazuje na to, aby ten palący problem był na drodze do rozwiązania.

W całym województwie małopolskim jest zaledwie 180 socjalnych budynków mieszkalnych, w tym: 16 jednorodzinnych, ok. 150 wielorodzinnych, 4 hotele pracownicze oraz 14 hoteli pracowniczych przekształconych na wielorodzinne budynki socjalne. A bezdomnych przeszło 5 tys.

Rodzina, ale chyba nie moja

Rodzinę Julia ma, ale co z tego. Może gdyby mama żyła… Ale zmarła w 2006 roku, niewiele przed tym, gdy mąż zostawił Julię z dwójką dzieci bez środków do życia. Tak po prostu. Wyszedł i już.
Ojciec ze starszą siostrą, panną, mieszkają 10 minut od schroniska, na nowym osiedlu w dwupokojowym mieszkaniu. On ma konkretną rentę, siostra nieźle zarabia. Dobrze sobie żyją. Jakoś się nią i dziećmi nie interesują. Julia nie wie dlaczego. Nie umie tego wytłumaczyć coraz starszym dzieciom. - Czasem, gdy na nich patrzę, to myślę, że są inną rodziną, nie moją - Julia jak może ukrywa gorycz.

Druga siostra ma swoje mieszkanie, męża, córkę. Nie może tam przyjąć Julii. Ale pomaga - czasem spędzają u niej weekendy, wzięła dzieci na tydzień na wakacje, syn jeździ do niej na komputer, bo w schronisku nie można mieć w pokojach ani komputera, ani telewizora, a do tego jednego w świetlicy ciągle są kolejki.

Pobyt w schronisku, ten ciepły i suchy kąt, nie jest dany raz na zawsze. Co trzy miesiące nadchodzi sądny dzień - rozliczania z kontraktów i przedłużania pobytu. - Pracujemy nad tym, aby trafiające tu kobiety usamodzielniały się - mówi Elżbieta Drietomska, pracownik socjalny. - Podpisujemy z mieszkankami umowę, tzw. kontrakt socjalny, w ramach której wspólnie podejmujemy działania zmierzające do przezwyciężenia trudnej sytuacji życiowej osoby bezdomnej.

Może to być znalezienie pracy, złożenie wniosku o zasiłek rodzinny czy lokal socjalny albo poprawa stanu zdrowia. Osiągać te cele pomagamy im wszyscy: pracownicy socjalni, psycholog, pedagog, który zajmuje się głównie dziećmi, prawnik. Kontrakt jest systematycznie oceniany - co się udało, a co nie i dlaczego.

- W schronisku psychika siada - mówi Julia. - Tu się nie żyje, tu się przebywa. W ciągłej niepewności. Czasem nie wywiązuję się z kontraktu, nie z lenistwa, tylko po prostu się nie da, i wtedy strasznie się boję. Co będzie z nami? Czy przedłużą nam pobyt.
Julia nie chce mówić o tym, nie chce nawet myśleć. Ale nieustannie myśli właśnie o tym, tylko o tym.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Mieszkałam tam, znam "Krystynę"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maria (gość), 24.10.11, 13:24:49

Uważam, że błedem jest przebywanie w Schronisku kobiet z dziećmi. Dzieci, widząc jak traktuje się matki- osławione nagany , wywieszane na tablicy ogłoszeń, wysuwanie absurdalnych oskarżeń przez współmieszkanki oraz Dyrekcję- tracą powoli szacunek do matek. Odbudowanie zniszczonych przez Schronisko więzi rodzinnych trwa bardzo długo.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Bedomność.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dziad polski. (gość), 25.01.10, 09:15:09

Produkcją bezrobotnych, bezdomnych, kobiet z dziecimi nie rozwiążemy tego problemu! Karygodnym jest brak adaekwatnej wiedzy! Gloryfikowanie nasienia czy zygoty w dobie braku zaspokojenia realnego socjalu jest obrazą człowieka! Zmuszanie kobiet do podpisywania jakiś tam kontraktów jest ich ubezwłasnowolnieniem! Obligatoryjnym obowiązkiem gminy jest zapewnienie macierzyństwu dachu nad glową i strawnego etc...A to nawet z tego powodu, że kobiety zmusza się do niechcianego macieżyństwa. Budując i remontując sakroobiekty nie rozwiążecie żenującej biedy powstałej z terapii szokowej eksperymentu kapitalizmu na Polakach!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.