Gazeta Krakowska » Sport » Cracovia zrobiła wszystko co mogła

Cracovia zrobiła wszystko co mogła

Data dodania: 2009-11-29 21:18:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-29 21:20:34

Gazeta Krakowska

Paweł Guga

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Cracovia zrobiła wszystko co mogła

Daniel Laszkiewicz miał rację. Nie da się dogonić rywala, gdy ten odskoczy na trzy bramki (© Andrzej Banaś)

Mistrzowie Polski zrobili w półfinale kontynentalnym wszystko co mogli. Ewentualne szanse awansu zaprzepaścili w pierwszym spotkaniu z gospodarzami w piątek.

Ten mecz, jak się zresztą spodziewali krakowscy szkoleniowcy, był decydujący. Lepsze miejsce w turnieju niż czwarte było na wyciągnięcie ręki.

Ale chwała podopiecznym Rudolfa Rohaczka, że walczyli do końca w turnieju. W sobotę pokonali faworyzowany, ukraiński Sokół Kijów. I to pomimo ogromnej liczby kar. To zresztą - mimo zapowiedzi przed turniejem samych hokeistów, że muszą uważać, aby nie łapać kar - było piętą achillesową krakowskiego zespołu w całym turnieju.

W trzech meczach otrzymali prawie 90 minut kar!!! - Na tym poziomie, o końcowym wyniku decydują najczęściej gry w przewadze - twierdził przed wyjazdem trener Rudolf Rohaczek.
∨ Czytaj dalej
I miał oczywiście rację. Na 12 straconych przez krakowian goli w turnieju, sześć padło, kiedy w boksie kar przebywali krakowscy hokeiści.

Z Sokołem Kijów, pomimo wielu kar, krakowianie zagrali bardzo dobrze w defensywie, a w bramce Rafał Radziszewski bronił bezbłędnie. Miał też trochę fartu, gdyż rywale dwukrotnie trafiali w poprzeczkę. Jego ocenę pomniejsza aż 16 minut kar, jakie otrzymał. Bramka dla Cracovii padła po firmowej akcji duetu Filip Drzewiecki - Michał Piotrowski.

Akcji rozgrywanej na dużej szybkości i zakończonej mocnym strzałem tego drugiego. Wyrównał gwiazdor Sokoła, Serhij Warłamow, jakżeby inaczej, podczas gry w przewadze. Decydującego karnego strzelił niezawodny Leszek Laszkiewicz. Radziszewski trzykrotnie wychodził zwycięsko z pojedynków z Ukraińcami, zaś Semczuka nie pokonali Pasiut i Bondarevs. Wcześniej, w dogrywce, hokeiści Cracovii grali przez aż 1 07 sek. z przewagą gracza (4 na 3), ale nie potrafili wykorzystać tej okazji.

Ostatni mecz z Austriakami potwierdził słowa krakowskiego kapitana, Daniela Laszkiewicza, również wygłoszone przed turniejem. - W takich meczach dwa, trzy błędy czy kary i już nie da się dogonić rywala. A krakowianie w pierwszej tercji złapali aż 14 minut kar, co doświadczeni Austriacy nie omieszkali wykorzystać i po 13 minutach prowadzili już trzema bramkami. Dopiero pod koniec pierwszej tercji, Dudas, na raty, pokonał kanadyjskiego golkipera z Salzburga, Divisa.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Guga (gość), 01.12.09, 14:49:43

Tak, panie Guga.Jak wielokrotny reprezentant Austrii Divis jest Kanadyjczykiem to pan się zna na hokeju:))Z Divisa taki Kanadyjczyk jak z pana znawca.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.