PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Sądowy finał sporu policjantów i żandarmów

Gazeta Krakowska

2009-11-27 15:59:16, aktualizacja: 2009-11-27 15:59:16

Nie ma większej nienawiści od tej pomiędzy żandarmerią a policją kryminalną.

"Koguty" - jak nazywano żandarmów, z wyższością zawsze spoglądali na granatowe mundury policjantów i spluwali im pod nogi, co często było powodem do bójek i pojedynków. Nigdy nie siadali razem w szynku i nie kłaniali się sobie nawzajem.

Dlatego nikogo nie dziwił proces, jaki wytoczyła tarnowska żandarmeria miejscowym policmajstrom. Oskarżyli oni Jakuba Leibla i jego pomocnika Trelę o działania niezgodne z prawem, polegające na niepokojeniu mieszkańców Woli Rzędzińskiej poprzez rewizje bez wiedzy władz wyższych, rozbijanie drzwi, kłódek, łamanie płotów i wybijanie szyb.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Ponoć ci wielce zasłużeni policjanci tarmosili niemiłosiernie podejrzanych i okładali ich kułakami po żebrach.

Rzecz dotyczyła rozpracowania szajki złodziejskiej, okradającej wagony towarowe na tarnowskim dworcu i brawurowe wejście do ich meliny przez policjantów.

Dnia 20 marca 1913 roku na sali rozpraw tutejszego sądu zebrał się niemały tłum ludzi, a przed sędzią, jako oskarżeni stanęli znani stróże prawa. Oskarżyciel motywował swoje zarzuty dbałością o prawo i sprawiedliwość. Podpita publiczność nagrodziła wystąpienie prokuratora wielkim śmiechem i całą gamą wyzwisk. Gdy przywołano oskarżonych, posypały się jeszcze gorsze inwektywy i cieć sądowy musiał opróżnić salę.

Leibel szczegółowo tłumaczył się ze swoich dokonań i barwnie opowiadał o trudach służby, czynionej na chwałę cesarza i monarchii. Nagłe wejście do meliny złodziejskiej podparł raportem policyjnym o skali złodziejskich napadów na pociągi i bezkarności rabusiów.

Ponadto udowodnił, że wójt gminy doskonale wiedział o przeprowadzonych akcjach, a nawet w wielu przypadkach był na miejscu. Trela natomiast stwierdził, że to jest zwykła zemsta wójta po obiciu go po twarzy za przystawianie się do narzeczonej Treli na zabawie w Czarnej. Potem przedstawił świadka, który opowiedział jak to pan wójt gości u siebie żandarmów i sprowadza im dziewczyny z miasta.

Owszem, przyznawali oskarżeni, pili wódkę z przestępcami, ale tylko w celach wywiadowczych, mało tego, przebierali się za bandytów, by zjednać sobie ich zaufanie, a potem ich nakryć na gorącym uczynku.

Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, sąd uniewinnił Leibla i Trelę z zarzutów i pochwalił ich wierną i skuteczną służbę. Żandarmi opuścili salę sądową trzaskając drzwiami i zapowiadając srogą i rychłą zemstę.

Po rozprawie odbyło się bardzo huczne świętowanie "dobrego" wyroku w szynku u Sułka, gdzie zasiadł prawie cały kwiat tarnowskiej policji. Pito wódkę i wznoszono radosne toasty, ale nie obyło się bez awantury.

Po północy dwaj żandarmi wtargnęli do środka i zażądali satysfakcji za przegrany proces. Satysfakcję otrzymali natychmiast. Kilku policjantów wyprowadziło grzecznie intruzów na zaplecze i tam ręcznie wytłumaczyli im wyższość policji nad żandarmerią. Na szczęście wojskowi byli na tyle pijani, że na drugi dzień nie pamiętali kto i gdzie ich tak poturbował. Leibel i Trela nadal tropili bezprawie w Galicji i poza jej granicami.

(Za "Pogoń" - zbiory Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie)

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama