Gazeta Krakowska » Fakty24 » Doktor "Janosikowa", czyli lekarka ludzkich dusz

Doktor "Janosikowa", czyli lekarka ludzkich dusz

Data dodania: 2009-11-23 13:02:32 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-27 03:49:57

Gazeta Krakowska

Katarzyna Janiszewska

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Doktor "Janosikowa", czyli lekarka ludzkich dusz

Ilona Rosiek-Konieczna została w czwartek oczyszczona przez sąd. Nie pójdzie do więzienia za fałszowanie recept (© Andrzej Banaś)

Przez dziesięć lat żyła z piętnem przestępcy. Najpierw spekulowano: że pewnie lekarka razem z aptekarką sprzedawały leki na boku. Później prokuratura chciała ją oskarżyć o usiłowanie zabójstwa rodziców. Bo po co jej niby tyle recept wypisanych na matkę?

W 1999 r. kontrolowano prywatne gabinety lekarskie. Doktor Ilona Rosiek-Konieczna miała taki na zapleczu jednej z nowohuckich aptek. Okazało się, że przez rok wystawiła ponad 2 tys. w pełni refundowanych recept dla inwalidów wojennych. Leki trafiały do bezdomnych i ubogich, których lekarka, nazywana w Krakowie "Janosikową", od lat leczyła za darmo.

Narodowy Fundusz Zdrowia stracił na tym ponad 100 tys.
∨ Czytaj dalej
zł. Tego ilu osobom uratowała zdrowie i życie, nie da się wycenić. Kilka dni temu sąd oczyścił ją od wszystkich zarzutów.

Dr Ilona to przemiła, eteryczna, wręcz krucha osoba. Mówi cicho, spokojnie, bez pośpiechu.
- Emerytom i rencistom odebrano darmowe leki i pojawił się problem - opowiada. - Ja wiele takich osób leczyłam. Część lekarstw miałam z apteki darów, ale nie wszystkie, które były potrzebne. Przywilej zachowali kombatanci, więc najpierw wypisywałam recepty na mamę, byłą więźniarkę, później na jej koleżanki.

Za wizytę w swoim prywatnym gabinecie brała 20 zł. Jeśli ktoś miał. A przeważnie nie mieli. Gabinet był w zasadzie potrzebny tylko po to, żeby mogła wypisywać skierowania na badania. Kiedy reforma zabrała jej tę możliwość (tylko lekarz rodzinny kierował na badania), Rosiek-Konieczna zlikwidowała gabinet. Nadal jednak przyjmowała swoich pacjentów w przychodniach.

To rodzice nauczyli ją tego, że należy się dzielić, widzieć biedę i na nią reagować. Choć żyli bardzo skromnie, matka zawsze znalazła czas i sposób, by pomagać przyjaciołom, sąsiadom, robiła paczki dla patologicznych rodzin. Ojciec - adwokat, nieraz bronił ludzi, których nie było stać na jego usługi.
Wszystko zaczęło się od tego, że córka pani doktor wstąpiła do wspólnoty Odnowa w Duchu Świętym. Najpierw Ilona Rosiek-Konieczna leczyła zakonników, później przychodzących tam bezdomnych.

Z dnia na dzień poznawała ich świat i była wstrząśnięta tym, czego się dowiadywała. Odwiedzała noclegownie, dworce, kanały, gdzie nie ma miejsca dla słabych. Badała bezdomnych, rozdawała im kanapki. Zamarzyła, by stworzyć fundację i schronisko, w którym poczują się jak w domu. - Doraźna pomoc to było za mało - mówi dr Ilona.

- Chodziło o to, żeby tych ludzi odseparować od dotychczasowego środowiska. Oni potrzebowali wszystkiego, nie tylko pomocy medycznej. Potrzebowali się ubrać, umyć, zjeść. Co chwilę ktoś pukał do naszych drzwi.

Córkę to przerosło. Nie czuła się bezpiecznie we własnym domu. Wyprowadziła się do ciotki. Jakby tego było mało, dr Rosiek-Konieczna przeżyła kolejne rozczarowanie na polu zawodowym. Miała grupę 20 osób, którym pomagała. Myślała, że coś zrobią ze swoim życiem. Tymczasem oni tracili wszystko, co od niej dostawali, i wracali do swoich nałogów.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

janosikowa

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anna Kondzioła (gość), 06.05.12, 22:46:06

I tylko tyle? Dwa komentarze i to jeszcze takie? To skąpi panowie dołóżcie Wałęsie albo Komorowskiemu , bo im mało na rozliczne dzieci, a my pozbawieni miejsc pracy, będziemy padać na ulicy jak w trzecim świecie! Dla mnie ta Pani jest Wielkim Człowiekiem i zgłoszę ją do Nagrody Nobla. Znam "lekarzy", ktOrzy dybią na "skórkę"!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Janosikowa

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek z Krakowa (gość), 28.11.09, 08:12:18

To kto ostatecznie zapłaci za te leki?

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

pochwała kradzieży?

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zaholec (gość), 27.11.09, 18:51:51

Pochwała kradzieży czy gloryfikacja wyłudzenia? Oto jest pytanie... Reszta winna być okryta woalem wstydu Sądu.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.