PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Powiat krakowski: Holendrzy wysłali dary dla koni, psów i kotów

Powiat krakowski: Holendrzy wysłali dary dla koni, psów i kotów

20 ton darów z Holandii trafiło do Rzeszotar. Stąd są rozsyłane na tereny dotknięte powodzią (© Barbara Ciryt)

Gazeta Krakowska Barbara Ciryt

2010-06-22 09:23:11, aktualizacja: 2010-06-22 09:23:11

Karmy dla psów, kotów, musli dla starych koni, budy dla zwierząt - te i wiele innych darów dla zwierząt po powodzi dostarczyli nam Holendrzy. Organizacje i osoby indywidualne z tego kraju, poruszone dramatycznymi relacjami z zalanych terenów, zebrały 20 ton darów. Odbiorem ich zajął się Aleksander Burek, przyjaciel zwierząt, który opiekuje się starym koniem w stadninie w Rzeszotarach. Potem odbierali je wolontariusze z całej Polski.

Holandia jest uczulona na nieszczęścia związane z powodzią, bo ten kraj, który w większości leży poniżej poziomu morza, często boryka się z powodzią. Dlatego mieszkańcy szybko odpowiedzieli na apel o zbiórce darów.

Organizowało ją małżeństwo Miranda Moerkerken i Jury van Kuil, którzy pomagają organizacjom zajmującym się zwierzętami. Akcję "Powódź w Polsce" wsparło sześć fundacji,
wiele osób prywatnych. Zbierali rzeczy, pieniądze, rozdawali ulotki, a lokalna gazeta apelowała o pomoc.- W ten sposób przez kilka dni zebrali 20 ton karmy dla zwierząt, leków, koców i bud - mówi Aleksander Burek. - Holendrzy nie pomagają instytucjom rządowym, które opiekują się zwierzętami. Ale niosą pomoc stowarzyszeniom i osobom, które prywatnie opiekują się psami, kotami, starymi końmi. W zamian chcą tylko jednego, wiedzieć, jak ich produkty zostały wykorzystane - dodaje.

Pan Aleksander od lat zna Mirkę Chojecki, która współpracuje z Mirandą Moerkerken. Kiedy one organizowały zbiórkę darów dla Polski, a ilość ich z dnia na dzień rosła w tony, on szukał miejsca, gdzie je rozładować. Wtedy swoją halę zaoferował Wacław Kurowski, właściciel stadniny koni w Rzeszotarach.

- Zrobiliśmy miejsce w hali, gdzie trzymamy zapas słomy - mówi pan Wacław. Cieszy się, że mógł wesprzeć akcję. A firma z sąsiedztwa wysłała tu pracownika z wózkiem widłowym, by pomógł wyładować dary. Transport za pół ceny dostarczyła polska firma z Cieszyna.

Holendrzy zadbali o wszystko, opisali które produkty są dla zdrowych, które dla chorych czy starych zwierząt. Dali praktyczne wskazówki, jak ze skrzyń, w których dary przyjechały, zrobić budy dla zwierząt w schroniskach. - Nawet dołączyli plastik do uszczelniania desek, farbę do malowania oraz gwoździe i śruby, żeby po otwarciu skrzyń, było je czym zbić i wzmocnić. Dzięki temu, ktoś kto dostanie skrzynię, nie będzie musiał niczego szukać, zrobi budę od ręki - pokazuje pan Aleksander.

Wiele z holenderskich darów trafi do Sandomierza i Tarnobrzega, ale skorzystają też zwierzęta w Małopolsce. Po rozładowaniu towaru pojawili się pierwsi odbiorcy - wolontariusze z różnych organizacji.
Danuta Lembas i Katarzyna Kuczyńska z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt zabierały do oświęcimskiego schroniska karmę i posłania dla zwierząt.

- Część produktów zawieziemy też do Płocka i Świniar - mówią wolontariuszki.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Którego jeszcze z polityków lewicy widziałbyś w szeregach pracowników Kancelarii Prezydenta?

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy